Siatkówka. Liga Światowa: Tie-break w spotkaniu Rosjan z Brazylią. Canarinhos z wygraną i awansem

W trzecim dniu Final Six Ligi Światowej gospodarze z Brazylii mierzyli się z Rosjanami. Mecz zamknął się w pięciu setach. 3:2 zwyciężyli Canarinhos i to oni awansowali do półfinału turnieju.

Przewagę Brazylijczyków było widać od pierwszych akcji meczu (6:2). Ataki Maurício Borgesa i Wallace'a Souzy oraz punktowa zagrywka Lucasa dały im aż pięć punktów przewagi na drugiej przerwie technicznej. Po niej kilka skutecznych zagrań Mauricio zakończyło set (25:18).

Zupełnie inaczej wyglądała kolejna partia, w której górą od pierwszych piłek byli siatkarze z Rosji (7:4). Działo się tak dzięki uaktywnieniu się zawodników Sbornej w bloku, co zaskoczyło ich rywali i całkowicie wyłączyło brazylijskich środkowych z gry (15:12). Kilka kolejnych skutecznych zagrań Wołkowa na siatce w połączeniu z błędami serwisowymi Renana Buiattiego dały remis w meczu (25:18).

Trzecia partia ponownie była jednostronna. Pomni pomyłek z poprzedniego seta Brazylijczycy przede wszystkim wzmocnili atak i duże wrażenie zaczęły robić zbicia Wallace'a ze skrzydła (11:7). W ofensywie z przechodzących piłek punktował nawet Bruno Rezende, a klasyczne zagrania na siatce kończył Borges (16:10). Partia została jednak zakończona umiejętnym i taktycznym zbiciem Ricardo Lucarelliego (25:19).

Tylko przy pierwszych piłkach czwartego seta Canarinhos radzili sobie z naporem ofensywy Rosjan (3:1). Po odrobieniu strat przez Sborną (4:4) reszta partii grana była pod dyktando zespołu z Europy - Egor Kliuka blokował po kolei wszystkich zawodników rywali, a kilka chwil później dołączył do niego Likhosherstow (16:8). Mimo interwencji Renana Dal Zotto w końcówce zespół gospodarzy nie był już w stanie odrobić poniesionych strat (22:25). Rewanżował się za to w tie-breaku, w którym prowadził do pierwszej przerwy technicznej. Późniejsze remisy (10:10, 12:12) poskutkowały wyrównaną i emocjonującą końcówką (14:14). Po błędzie własnym Rosjan to jednak Canarinhos wygrali spotkanie i awansowali do półfinału Ligi Światowej (16:14).

Wimbledon. Radwańska wygrała po horrorze