Sport.pl

Siatkówka. Paweł Papke: W mojej ocenie Polacy grają optymalnym składem. Ale czy optymalną szóstką? To już pytanie do trenera

- Zapewne inne reprezentacje również są w ciężkim treningu. Warto jednak zwrócić uwagę, że oprócz roszady na stanowisku szkoleniowym w Brazylii reszta trenerów czołówki rankingu się nie zmieniła. Tamci zawodnicy wiedzą, z jakim trybem pracy mają do czynienia, są do niego przyzwyczajeni, a u nas zarówno selekcjoner uczy się siatkarzy, jak i gracze uczą się szkoleniowca - powiedział o przyczynach nierównej formy polskiej kadry były siatkarz i prezes PZPS, Paweł Papke.

Po wygranych z Brazylią, Włochami i Kanadą oraz porażkach z Canarinhos, Bułgarią i Iranem polska reprezentacja zajmuje 5. miejsce w klasyfikacji Ligi Światowej.  Teraz przenosi się do Katowic i Łodzi, by we własnym kraju zadecydować o swojej przyszłości w turnieju. Biało-czerwoni zmierzą się z Rosją, Iranem i Stanami Zjednoczonymi. Zespół Ferdinando De Giorgiego musi wygrywać, by zachować szanse na awans do Final Six imprezy, które w tym roku odbędzie się w Brazylii.

5. miejsce w klasyfikacji, 3 porażki i 3 wygrane – tak wygląda bilans reprezentacji Polski po dwóch turniejach fazy interkontynentalnej Ligi Światowej. Czy spodziewał się pan takich wyników na początku współpracy Ferdinando De Giorgiego z kadrą?

Paweł Papke: - Przeczuwałem, że chłopaki nie będą mieli lekko. Trener Ferdinando De Giorgi ostro zabrał się do pracy, więc nasi reprezentanci są w bardzo ciężkim treningu. Warto zauważyć, że rywale, z którymi obecnie się mierzymy, są z górnej półki i nawet jeśli przegrywamy, to robimy to z naprawdę klasowymi przeciwnikami - w tym świetle osiągane przez naszą kadrę wyniki mnie nie dziwią. Myślę, że w ostatnich tygodniach odnieśliśmy kilka naprawdę fajnych zwycięstw i jestem z nich bardzo zadowolony. Nadal wszystko jest w naszych rękach, więc dopiero nadchodzący długi weekend rozstrzygnie nasze dalsze losy w Lidze Światowej.

Dużo mówi się o tym, że Polacy są w ciężkim treningu. Pytanie tylko, czy w takim razie pozostałe reprezentacje w nim nie są? Czy trudami szkolenia możemy usprawiedliwiać wyniki?

- Zapewne inne reprezentacje również są w ciężkim treningu. Warto jednak zwrócić uwagę, że oprócz roszady na stanowisku szkoleniowym w Brazylii reszta trenerów czołówki rankingu się nie zmieniła. Tamci zawodnicy wiedzą, z jakim trybem pracy mają do czynienia, są do niego przyzwyczajeni, a u nas zarówno selekcjoner uczy się siatkarzy, jak i gracze uczą się szkoleniowca. Tylko kilku naszych kadrowiczów współpracowało z Ferdinando De Giorgim w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle, a wspólne dążenie do celu wymaga zrozumienia siebie nawzajem.

Przed nami długi weekend z Ligą Światową. Zagramy w nim z Iranem, z którym pierwszy mecz przegraliśmy, i z występującymi w eksperymentalnych składach USA i Rosją, którzy zawsze byli dla nas niewygodnymi rywalami. O awans do Final Six możemy być spokojni?

- Kadra Stanów Zjednoczonych zawsze była dla nas bardzo niewygodnym rywalem, z którym na przestrzeni ostatnich kilku lat mieliśmy więcej porażek niż wygranych. Faktycznie, grają w nieco odmiennym składzie niż dotychczas, ale wydaje mi się, że właśnie dzięki temu nie powinniśmy mieć większych problemów z tym, by ich pokonać.

Iran to bardzo trudna drużyna, z którą mamy zaszłości nie tylko natury sportowej. Myślę, że właśnie na tym zespole nasi panowie wezmą srogi rewanż w łódzkiej Atlas Arenie. Przed nami jeszcze Rosja, która w tym sezonie jest nieobliczalna. Wzorem USA gra w bardzo eksperymentalnym zestawieniu. Pamiętajmy jednak, że wystarczy, by dwóm, trzem zawodnikom tego zespołu „siadła” zagrywka, by sprawić nam spore kłopoty.

Liczę na naszą reprezentację i na zdobycie sześciu, siedmiu punktów, które spokojnie wystarczą do tego, by znaleźć się w Final Six Ligi Światowej.

Czy dla pana skład reprezentacji Polski na ten moment i przy tych wynikach można określić jako stabilny, czy też nie wyklucza pan konieczności wprowadzenia zmian?

- Przede wszystkim widzę to, że w kadrze grają ci zawodnicy, którzy chcą w niej być i czują się na siłach, by w niej występować. W zdecydowanej większości trener De Giorgi korzysta z najlepszych siatkarzy, jakimi  może dysponować. Z różnych względów niektórych graczy nie ma. Myślę tu przede wszystkim o Mateuszu Mice, który dochodzi do siebie po zabiegach, a także o Piotrze Nowakowskim, który wraca do zdrowia po kontuzji, wyczerpujących sezonach klubowych i wcześniejszych reprezentacyjnych. Jeśli będzie taka wola zawodników i trenera, to dołączą do kadry. W tej chwili w mojej ocenie gramy optymalnym składem. Ale czy optymalną szóstką? To już pytanie do trenera.

Ireneusz Mazur powiedział, że Ligi Światowej nie powinno się traktować jako eksperymentu czy poligonu doświadczalnego. Dla pana również nie może być tylko próbą przed mistrzostwami Europy?

- Jest to pełnoprawny turniej, podczas którego musimy zagrać dobrze. Polska reprezentacja nigdy nie traktowała Ligi Światowej tak, jak w tym roku Amerykanie czy Rosjanie, którzy wystawiają zawodników kompletnie nieznanych szerszej publiczności. Oni to dopiero mają poligon doświadczalny!

Dotychczas do seniorskiego zespołu trenerzy wprowadzali dwóch, trzech młodszych zawodników – tak było w przypadku Mateusza Bieńka, Mateusza Miki czy Aleksandra Śliwki. Dołączali oni do kadry przede wszystkim po to, by „przetrzeć się”  przed najlepszą na świecie polską publicznością. Ich celem było poznanie cyklu treningowego i wyjazdowego.

Nigdy na siłę nie szukaliśmy eksperymentów, które nie gwarantowałyby nam dobrych wyników. Zawsze chcieliśmy występować w Final Six Ligi Światowej i w tym roku nie jest inaczej. Nie zmienia to faktu, że docelową imprezą są mistrzostwa Europy, które odbędą się w Polsce. Bardzo serdecznie zachęcam wszystkich do udziału w tym wydarzeniu.

Mimo bilansu meczów 50/50 podoba się panu kadra Ferdinando De Giorgiego i sposób, w jaki na razie prowadzi zespół?

- Tak, oczywiście, ponieważ widać w tym pomysł. Z wykonaniem oczywiście bywa różnie, ale to naturalne, kiedy nasi reprezentanci tak ciężko trenują. Fefe nie zwalnia tempa, wprowadzając treningi nawet w dniu meczu. Trener De Giorgi jest wybitnym fachowcem i wie, jak przygotować drużynę na najważniejsze pojedynki.

Więcej o:
Skomentuj:
Siatkówka. Paweł Papke: W mojej ocenie Polacy grają optymalnym składem. Ale czy optymalną szóstką? To już pytanie do trenera
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX