Siatkówka. Krzysztof Ignaczak schodził ze łzami, a Polska ograła Iran

W towarzyskim meczu z Iranem, na parkiet wyszedł ostatni raz. Były łzy, podrzucanie i owacje na trybunach. Od swoich kolegów z reprezentacji Polski Krzysztof Ignaczak dostał też miły prezent. Biało-czerwoni spotkanie w katowickim Spodku wygrali 3:0.

W polskiej reprezentacji zagrał 321 oficjalnych meczów, ten ostatni 322 był szczególny. Krzysztof Ignaczak rozpoczął starcie z Iranem w pierwszej szóstce. Na parkiecie przebywał tylko przez dziesięć minut, by uroczyście opuścić plac gry przy owacji 11 tysięcy kibiców. Koledzy z drużyny podrzucili go przed tym kilka razy i zrobili szpaler. Brawa bili też rywale. Ze łzami w oczach Ignaczak usiadł na ławce rezerwowych i dalej starcie Polski z Iranem obserwował już jako widz. Na placu gry zastąpił go Paweł Zatorski.

Z tego co widział mógł być zadowolony. Po wyrównanym początku seta Polacy odskoczyli rywalowi. Podobny scenariusz był zresztą w każdej kolejnej partii. Pierwszego seta wygraliśmy do 19, podobnie jak drugiego. W najbardziej wyrównanej trzeciej partii było 25:23, a mecz mocnym uderzeniem ze skrzydła zakończył Dawid Konarski. Gra Polaków mogła się podobać. Imponowali różnorodnością zagrywki, ciekawą druga linią i mocnymi atakami ze skrzydeł. Warto też zwrócić uwagę na dobra grę wchodzącego do kadry Bartłomieja Lemańskiego.

To było ważne, bo pierwsze spotkanie w roli szkoleniowca Polski Ferdinando De Giorgiego. Trener zdał egzamin, ale ważniejsze sprawdziany przyjdą w czerwcu. Wtedy to seria występów w Lidze Światowej. Z Iranem spotkamy się zatem ponownie.

Zobacz wideo
Więcej o: