Choć początkowo rzeszowianie nie pozwalali włoskiemu zespołowi na uzyskanie przewagi (7:8), to po pierwszej przerwie technicznej Earvin N'Gapeth dał zespołowi z Modeny trzy punkty prowadzenia. Od tego momentu drużyna Andrzeja Kowala goniła wynik, remis uzyskując w dużym stopniu dzięki zmiennej i skutecznej zagrywce Jochena Schoepsa (13:13). Mimo dużej czujności Dragana Travicy na siatce i czytania pomysłu na grę Fabiana Drzygi, skrzydła gości wciąż punktowały. Od połowy seta polski zespół tracił jednak punkty przez kolejne błędy w polu serwisowym i pomyłki w obronie Mateusza Masłowskiego. W tej sytuacji swoją zagrywką pomógł Thibault Rossard, a dwa kolejne ataki Marko Ivovica dały Resovii remis (22:22). Seta zza linii dziewiątego metra rozstrzygnął jednak N'Gapteh (25:23).
Tego tempo akcji nie spadało pomimo błędów po obu stronach (7:7). Dynamiczne zagrania N'Gapetha, ataki z szóstej strefy Johna Gordona Perrina i powrót do dobrego grania Luci Vettoriego spowodowały, że przed dłuższy czas Azmiut utrzymywał tylko punkt, dwa przewagi (12:11). Cierpliwość i spokój rzeszowian w braku ryzyka opłaciły się po ataku Schoepsa, który dał Resovii pierwsze od dłuższego czasu prowadzenie (17:16). Choć później sytuacja się zmieniła, to Rossard ponownie pomógł swojemu zespołowi w polu serwisowym, a rzeszowski blok dwa razy zablokował N'Gapetha (23:20). Dwie ostatnie punkty gości w tym secie padły po zagraniach Schoepsa i Ivovica (25:20).
Trzeci set rozpoczął się blokiem na francuskim przyjmującym, co w konsekwencji pozwoliło Resovii szybko wyjść na prowadzenie (10:6). Drzyzga coraz częściej grał środkiem, a większe ryzyko rzeszowian w polu serwisowym zaczęło się opłacać (13:9). Skoro włoskiej drużynie nie wychodziły zagrania siłowe, to musiała postawić na zaskakiwanie rywali - Santiago Orduna zmienił tempo rozegrania, co zbliżyło do siebie rywali na dwa punkty (16:18), a następnie dało remis (18:18). Widać było, że gra Azimutu się "nakręciła", a jedynym sposobem na zatrzymanie tego był blok na N'Gapecie (21:20). Nerwowa końcówka sprzyjała jednak błędom rzeszowian i wzorem pierwszego seta asem partię skończył Francuz (25:23).
Zła passa Resovii trwała nadal - w pewnym momencie Włosi prowadzili czterema punktami. Polski zespół z trudnej sytuacji wyprowadził skuteczny na skrzydle Ivović i zagrywka Perrina (10:10). Dwa zagrania nie w tempie drużyny z Modeny dały wynik 14:12 dla rzeszowian, jednak nie uniknęli oni błędów kosztujących remis (15:15). Grę punkt za punkt przerwał dopiero Schoeps atakami z prawego skrzydła i zagrywką, które przybliżyły jego zespół do przedłużenia meczu (22:18). W minutę Włosi odrobili jednak straty przy zagrywce francuskiego przyjmującego (22:22), który później punktował również w ataku (24:22). Awans Azimut Modeny do dalszego etapu Ligi Mistrzów nastąpił po błędzie serwisowym Ivovica.