Zaksa Kędzierzyn-Koźle wciąż nie straciła punktów w Lidze Mistrzów

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zachowała czyste konto w Lidze Mistrzów. We wtorek w kolejce rewanżowej w czterech setach pokonała rosyjskie Dynamo Moskwa. Obecnie z dorobkiem 12 punktów lideruje w grupie A.

W pierwszym secie tylko do przerwy technicznej (8:7) można było mówić o wyrównanym spotkaniu ZAKSY Kędzierzyn-Koźle z Dynamem Moskwa. Zespół Ferdinando De Giorgiego rozpoczął budowanie przewagi od bloków na rywalach (10:8) i prowadzenia większości akcji przez Dawida Konarskiego (15:11). Włączenie się Sama Deroo do zdobywania punktów i większa aktywność na środku Łukasza Wiśniewskiego poskutkowały błędami własnymi zespołu z Moskwy, które wkrótce dały gospodarzom zwycięstwo (25:17). Przerwa między setami podziałała jednak mobilizująco na siatkarzy rosyjskiego klubu. Od stanu 5:3 prezentowali się lepiej w bloku, co dało im pięć punktów przewagi (10:5). Z trudnej sytuacji ZAKSĘ wyciągnął Mateusz Bieniek, który zagrywką wymusił błędy po stronie rywali (11:11). Mimo że Markin i Kuglow powodowali, że wciąż na niewielkim prowadzeniu było Dinamo, to w tej partii zespół trenera De Giorgiego jeszcze raz wyrównał wynik (18:18). W końcówce seta zwycięstwo gospodarzy wypracował Konarski (25:22).

Bloki Bieńka, taktyczne zagrania Kevina Tillie, czerwona kartka dla siatkarzy Dynama za opóźnianie gry i as serwisowy Konarskiego - to wszystko złożyło się na prowadzenie ZAKSY 8:2 na początku trzeciego seta. Drużyna z Moskwy odrobiła jednak część strat dzięki akcjom Aleksandra Wołkowa ze środka i blokom na Deroo (12:13). Kiedy padł remis Toniutti wybierał rozgrywanie szybkich piłek do Konarskiego, by wyprowadzić swój zespół z niekorzystnego ustawienia. Mimo tego Grankin utrzymał grę na poziomie remisu - dzięki temu chwilę później Dynamo wygrało seta na przewagi (29:27). Porażka w nim spowodowała, że na początku kolejnego ZAKSA długo nie mogła znaleźć swojego rytmu. Mimo że kędzierzynianie przegrywali już 11:13, to po zagraniach Konarskiego wyszli na prowadzenie 20:16. Tę przewagę utrzymali do końca spotkania (25:21).

Zobacz wideo
Więcej o: