Atakujący z PO szefem polskiej siatkówki

Paweł Papke, były siatkarz, a obecnie poseł PO, został nowym prezesem PZPS. Jak długo będzie rządził? Opozycja naciska na zwołanie nadzwyczajnego zjazdu sprawozdawczo-wyborczego, ale rządzący polską siatkówką przypominają, że kadencja kończy się za półtora roku.

Mirosław P. i Artur P, najważniejsi w ostatnich latach ludzie w Polskim Związku Piłki Siatkowej, są w areszcie od czterech miesięcy, ostatnio został on przedłużony o kolejne trzy. Prokuratura zarzuca im przyjęcie prawie miliona złotych łapówki przy organizacji ubiegłorocznych mistrzostw świata i zapowiada postawienie Mirosławowi P. dwóch kolejnych zarzutów.

Wiceprezes związku Artur P. podał się do dymisji jeszcze w grudniu. Mirosław P. zrezygnował z szefowania PZPS 5 lutego, tłumacząc się m.in. złym stanem zdrowia. W ubiegłym tygodniu obaj trafili do szpitali. Artur P. z podejrzeniem zawału. Jego żona żaliła się mediom, że przez trzy dni nie poinformowano jej o kłopotach męża. Mirosław P. jest pod kontrolą lekarzy, ponieważ musi przejść operację serca.

Mimo zatrzymania Mirosław P. tak długo był prezesem, ponieważ statut nie daje możliwości jego odwołania. Związkiem kierował sekretarz generalny Andrzej Lemek. Minister sportu Andrzej Biernat naciskał na siatkarskich działaczy, by zwołali nadzwyczajny zjazd i przeprowadzili wybory. Groził nawet wprowadzeniem komisarza. W grudniu członkowie zarządu skapitulowali. Zwołali na 16 marca nadzwyczajne walne zgromadzenie. Miało się ono zająć wynikami audytu mistrzostw świata. Opozycja miała nadzieję, że uda się na nim przeforsować zwołanie kolejnego zjazdu, tym razem sprawozdawczo-wyborczego.

Jednak dzięki rezygnacji Mirosława P. jego następcę zarząd związku mógł wybrać spośród siebie. Wśród kandydatów wymieniano Konrada Piechockiego, prezesa PGE Skry Bełchatów, czy Grzegorza Wagnera, szefa rady trenerów PZPS i dyrektora SMS w Szczyrku. Ten pierwszy zrezygnował, uznając, że nie da się pogodzić pracy w klubach (jest też szefem piłkarskiego PGE GKS Bełchatów) z kierowaniem związkiem. Wagner nie miał szans na wybór. Kilka dni temu wróciła więc kandydatura Papkego. Wróciła, bo o pośle PO jako nowym prezesie mówiło się tuż po zatrzymaniu Mirosława P. i Artura P. Wówczas jednak Papke nie palił się do przejęcia władzy, a poza tym minister sportu, jeden z liderów jego partii, nalegał na nowe wybory.

Teraz sytuacja się zmieniła. Według naszego informatora działacze wykorzystali kłopoty ministra sportu związane z oświadczeniem majątkowym. Biernat nie wpisał do niego luksusowego samochodu. W poniedziałek minister przyznał w TVN 24, że CBA uzyskało zgodę sądu na kontrolę jego konta bankowego.

Papke, 38-letni poseł Platformy Obywatelskiej, jest byłym reprezentantem Polski, grał w Mostostalu Kędzierzyn--Koźle, Resovii i AZS Olsztyn. To on jest autorem powiedzenia: "Kto ma Wlazłego, ten wygrywa". Karierę polityczną zaczął od funkcji radnego w Olsztynie, a cztery lata temu został posłem. Przez ponad trzy lata kadencji 13-krotnie wypowiadał się w Sejmie. W ostatnich wyborach próbował dostać się do Parlamentu Europejskiego.

Opozycja wobec władz PZPS uważa, że Papke nie może kierować związkiem. - Bo nie był delegatem na walne zebranie, lecz tylko gościem zaproszonym przez Mirosława P. Papke nie reprezentuje całego środowiska siatkarskiego. Jest w zarządzie z rekomendacji byłego prezesa, któremu postawiono przecież zarzuty korupcyjne - argumentuje Waldemar Bartelik, kontrkandydat Mirosława P. w wyborach na szefa PZPS.

O tym, że działacze siatkarscy poczuli się pewnie, świadczy odwołanie marcowego nadzwyczajnego zjazdu. - Oddzielne zgromadzenie dla wyników audytu z mundialu? To bezzasadne - tłumaczył Lemek. Zamiast tego w maju odbędzie się coroczny zjazd sprawozdawczy. A to oznacza, że jeśli opozycja zdoła doprowadzić do wyborów, to w myśl przepisów odbędą się najwcześniej w sierpniu. - Musimy pokazać kontestującym związek, że działamy sprawnie, zgodnie z prawem i dynamicznie - zapowiedział Papke. - Dlatego proponuję zwołanie w drugiej połowie kwietnia Kongresu Polskiej Siatkówki z udziałem klubów szczebla centralnego oraz związków wojewódzkich. To będzie forum, które zdefiniuje wyzwania dla siatkówki.

Rywale na Euro

Belgia, Białoruś i Słowenia lub Portugalia będą rywalami polskich siatkarzy w mistrzostwach Europy (9-18 października w Bułgarii i we Włoszech). Tytułu broni Rosja, która zagra w grupie z Serbią, Słowacją i Finlandią. Na ostatnich ME, które odbyły się w Polsce i Danii, biało-czerwoni zajęli dziewiąte miejsce.

Wozniacki i Rousey oraz Shayk i inne piękne modelki w SI Swimsuit Issue [ZDJĘCIA]

Więcej o: