Liga Światowa. Obrażona Brazylia nie zorganizuje Final Six?

Brazylijska Federacja Siatkówki (CBV) otrzymała w piątek informację o karach, jakie FIVB nałożyła na trenera reprezentacji, Bernardo Rezende, i trzech jego siatkarzy w związku z wydarzeniami na mistrzostwach świata w siatkówce, które niedawno odbywały się w Polsce.

We wrześniowym turnieju polscy siatkarze zdobyli mistrzostwo świata, pokonując w finale Brazylijczyków. W międzyczasie jednak nasi finałowi rywale wielokrotnie skarżyli się, że są pokrzywdzeni przez organizatorów. Mówili między innymi o niekorzystnym terminarzu gier.

Według pisma, które w piątek dostała CBV, czyli tamtejsza Federacja Siatkówki, w związku z tamtymi wydarzeniami FIVB zdecydowała się nałożyć karę na Bernardo Rezende oraz trzech jego podopiecznych. Szkoleniowiec wicemistrzów świata został zdyskwalifikowany na dziesięć meczów i otrzymał grzywnę w wysokości 2000 dolarów

Oprócz tego libero Mario Da Silve Pedreira Junior nie będzie mógł zagrać w najbliższych sześciu spotkaniach, przyjmujący Murillo w jednym, a Bruno Rezende, kapitan zespołu, ma wpłacić tysiąc dolarów grzywny.

W związku z tymi wydarzeniami CBV chce zrezygnować z organizacji turnieju Final Six Ligi Światowej. Jak czytamy w oświadczeniu, ma to być wyraz solidarności z ukaranymi. Federacja chce też w ten sposób walczyć o szacunek należny jej na arenie międzynarodowej.

Kara za korupcję?

Mistrzostwa świata w Polsce jako przyczyna tych grzywien mogą być jednak tylko przykrywką. Kary mogą mieć w rzeczywistości związek z aferą korupcyjną, która ostatnio zbiera coraz szersze żniwo w Brazylii. Tamtejsza Federacja miała wypłacić zaprzyjaźnionym osobom i członkom ich rodzin około 9 milionów euro.

Audytorzy ujawnili, że część premii, które miały być przelane na konta zawodników od głównego sponsora konfederacji - Banco do Brasil - trafiała gdzie indziej. Gwałtownie wzrosły koszty administracyjne CBV, m.in. wskutek wynajmowania zewnętrznych firm, z których dwie - jak stwierdzono w raporcie - "być może nawet nie istniały".

Właścicielami tych firm byli "zięciowie byłego prezydenta konfederacji Ary'ego Gracy", który jest obecnie prezydentem międzynarodowej federacji (FIVB).

Od 15 listopada w areszcie pod zarzutem korupcji przebywają prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Mirosław P. oraz jego były już pierwszy zastępca Artur P., który w międzyczasie zrezygnował z pełnionej funkcji.

Więcej o: