Siatkarzy oceniamy w szkolnej skali 1-6.
ROZGRYWAJĄCY:
Aż 3/3 w ataku, punkt blokiem, punkt zagrywką - dużo jak na rozgrywającego. Ale najważniejsze, że w najtrudniejszym meczu sezonu wreszcie potrafił znaleźć tempo z Wilfredo Leonem. Tak, to prawda, że oni nie zawsze się rozumieli, że Drzyzga nie zawsze wystawiał dobrze, ale generalnie ich współpraca wyglądała o niebo lepiej niż się spodziewaliśmy. A inne opcje Drzyzga wykorzystywał bardzo dobrze.
Grał za krótko.
ATAKUJĄCY:
Skończył siedem z 13 ataków, popełnił tylko jeden błąd. Do tego dołożył punkt blokiem oraz asa serwisowego i nie zepsuł żadnej z aż 18 zagrywek. Zdecydowanie wytrzymał presję, jaką nałożył na niego Vital Heynen, decudując, że to on, a nie Dawid Konarski znajdzie się w podstawowym składzie.
Grał za krótko.
ŚRODKOWI:
Mniej widoczny w ataku, ale co dostał, to praktycznie skończył (2/3). Świetny w bloku, w którym zdobył cztery punkty. Po prostu pan profesor.
Tradycyjnie niezła zagrywka, statystyki pokazują, że gorszy niż zwykle atak (5/12), za to zdobył aż cztery punkty blokiem, czyli swoim teoretycznie najgorszym elementem. Świetny zwłaszcza w trudnych momentach - gdy tylko Francuzi trochę odrabiali straty, Fabian Drzyzga mógł liczyć na akcję z nim.
Nie zagrał.
PRZYJMUJĄCY:
Kapitan zagrał wspaniale. Zwłaszcza w przyjęciu. Francuzi celowali w niego najczęściej, 19 razy. Nie pomylił się, aż 74 proc. tych piłek odebrał pozytywnie. Do tego znakomicie serwował, mimo że w statystykach ma tylko jednego asa. One pokazują też, że zanotował jeden punktowy blok i 9/19 w ataku. W nich nie widać natomiast, jak wiele dał drużynie swoim doświadczeniem. Kilka razy przechytrzył rywali na siatce, wrzucając piłkę w ich blok albo w ostatniej chwili chowając ręce, które chciał mu obić na przykład Earvin Ngapeth. Kubiak przypomniał, że jest stworzony do meczów pod wielką presją.
Jeden as serwisowy i jeszcze kilka takich bomb, po których Francuzi nie mieli innego wyjścia niż dać nam wyprowadzić kontrę. Jeden blok. Ale przede wszystkim 15 punktów atakiem (na 28 prób, czyli 54-procentowa skuteczność), w którym spisywał się tym lepiej, im trudniejsze miał piłki. Potrafił kończyć nawet tak niedokładne wystawy jak w ostatniej akcji pierwszego seta, gdy Drzyzga zagrał mu na lewą, a nie prawą rękę. Mały minus za pięć zepsutych zagrywek. Przyjęcie niezłe, 50-procentowe.
Grał za krótko.
Nie zagrał
Nie zagrał.
LIBERO:
Pan libero miał 90 procent pozytywnego przyjęcia (odebrał 10 zagrywek). Czy uznawany za najlepszego libero świata Jennia Grebennikov na pewno jest od niego lepszy? Francuz przyjął 13 piłek, a jego procent pozytywnego odbioru był trzy razy niższy (31 proc.).
Dwa razy ustrzelony przez Francuzów zagrywką, ale i tak aż 73 proc. pozytywnego przyjęcia. Bardzo pożyteczny również w obroni