MŚ siatkarzy. Polacy żegnają się turniejem, sromotna porażka na koniec

W drugim dniu drugiej rundy Mistrzostw Świata w siatkówce reprezentacja Polski zagrała drugi beznadziejny mecz z rzędu i pożegnała się z turniejem. Polacy musieli uznać wyższość Bułgarów 3:0 (25:22, 25:18, 25:17). Odpadnięcie z MŚ oznacza również stratę wielu punktów rankingowych - to może się odbić w przyszłości.

By marzyć o wyjściu z grupy mecz z Bułgarami trzeba było wygrać i to zdecydowanie, co najmniej 20 punktami. Wtedy ominęłyby nas kalkulacje dotyczące rozstrzygnięcia w meczu między Brazylią i Bułgarią.

I tak nas ominą. Polskim siatkarzom nie starczyło jednak sił, a przede wszystkim wiary w siebie. Stłumieni czwartkową klęską z Brazylijczykami (0:3), równie gładko przegrali także z Bułgarami. To był prawdziwy pogrom, podopieczni Daniela Castellaniego wręcz słaniali się na nogach, popełniali katastrofalne błędy w obronie, nie mieli atutów w ataku. W III secie doszło gigantyczne zniechęcenie.

Pierwsza partia jeszcze mogła dawać jakąś nadzieję. Co prawda przegrana, ale wyrównana. W końcówce Bułgarom dopisało szczęście - decydująca akcja miała miejsce przy stanie 22:21 dla nich, Możdżonek dobijając piłkę na pustej siatce przełożył nad nią ręce. Punkt dla rywali. A po chwili set. Aż 10 punktów na konto swojego zespołu zapisał w tym secie Vladimir Nikolow (22 w meczu).

Gruszka: dla niektórych z nas być może był to to ostatni turniej

 

W drugim secie Polacy zostali rozbici - przegrali do 18, tylko dlatego, że rywale długo nie mogli skończyć seta. Piłki po stronie biało-czerwonych upadały na parkiet niemal bez reakcji zawodników. Bułgarzy często nieporadnie atakowali, ale Polacy i tak nie mogli wybronić łatwych piłek. Już w połowie drugiej partii trener Castellani zdjął prawie wszystkich zawodników pierwszej piątki, bo ci seriami popełniali niewymuszone błędy.

W trzecim secie zaczęło się źle i tak się też skończyło. Przeciwnicy odskoczyli na 5:2, Polacy jednak wyrównali, ale nie na długo. Bułgarzy wyszli na prowadzenie po pierwszej przerwie technicznej i systematycznie powiększali przewagę. Końcówka meczu wyglądała tak, że warto o niej zapomnieć - żal było patrzeć.

Bułgarzy zapewnili sobie wraz z Brazylią wyjście z grupy.

Możdżonek: to nie system nas skrzywdził, nie zasłużyliśmy na czołową '12'

Czy Castellani powinien odejść?
Więcej o: