MŚ siatkarzy. Polacy wciąż nie wiedzą, gdzie zagrają

Przed ostatnią seria spotkań Polacy mogą być pewni wyjścia z grupy. Ale wciąż nie wiedzą, do którego z trzech miast pojadą i z kim się spotkają. Relacja z meczu z Serbią w poniedziałek o 21. Z Czuba i na żywo.

Więcej o MŚ w siatkówce - tutaj?

W poniedziałek późnym wieczorem w mistrzostwach świata we Włoszech zostanie 18 drużyn (z 24). Na pewno będzie wśród nich Polska, która jako jedyna w grupie F ma na koncie dwie wygrane. Trudno jednak powiedzieć, które miejsce zajmiemy i gdzie pojedziemy na kolejne spotkania. Wszystko przez dziwny regulamin FIVB, według którego w tabeli po zwycięstwach liczy się stosunek małych punktów. Na razie Polska ma 1,137, zaś Serbia - 1,122. Paradoks polega na tym, że przegrywając 1:3 możemy wciąż wyprzedzać zespół z Bałkanów. Wystarczy w tym jedynym secie zdobyć na przykład dziesięć punktów więcej.

Trudniej będzie spaść na trzecią pozycję, bowiem potrzebne będą dwa warunki: Kanada musi wysoko wygrać z Niemcami (nie chodzi jednak o 3:0, ale zdecydowanie w każdym secie), a my w podobny sposób ulec Serbii. Wtedy pojedziemy do wymarzonej przed mistrzostwami Katanii. Tam powinni czekać na nas Portorykańczycy (chyba, że pokonają Rosję, a wtedy wpadniemy na nią) i ci, którzy ten chory system wymyślili, czyli Włosi.

Winiarski: Z Serbią o zwycięstwo, nie ważne kogo to wyrzuci z turnieju!

 

Paradoksem jest to, że gospodarze szykowali dla siebie łatwą drogę do półfinału, tymczasem za sprawą wygranej Kanady z Serbami mogą zagrać z tymi ostatnimi i np. Rosją!

Jeśli Polska przegra z Serbią, a Kanada nie rozbije Niemców, zapewne zajmie druga lokatę i przeniesie się do Mediolanu. Tam naszym rywalem będzie nr 1 z grupy B, a więc Brazylia lub Kuba i trzecia drużyna z grupy D - czyli Wenezuela lub Meksyk (zaczynają mecz o godz. 17, więc przed rozpoczęciem gry z Serbami będziemy już znać przeciwnika).

Pokonując Serbów jedziemy do Ankony, a tam czeka na nas druga reprezentacja z grupy B (Kuba lub Brazylia - grają o godz. 21) i trzecia z grupy E, a więc Bułgaria lub Czechy (grają o 17).

To najbardziej prawdopodobne warianty, których może być znacznie więcej. Bo w innych grupach też może dojść do takiej niespodzianki, jak przegrana Serbii z Kanadą i wtedy sytuacja może się radykalnie zmienić. Na szczęście polscy siatkarze nie kalkulują, choć sa zmęczeni po niedzielnym horrorze z Niemcami. - Wczoraj nie mogłem się ruszyć, ale teraz jest już nieźle - mówił po poniedziałkowym treningu Bartosz Kurek. - Wygraliśmy, a wtedy człowiek szybciej się regeneruje - dodawali Michał Winiarski i Piotr Nowakowski.

Początek spotkania Polski z Serbią o godz. 21.

Oceny Polaków po meczu z Niemcami?

Więcej o: