MŚ siatkówka 2018. Vital Heynen: To wszystko jest niesamowite, bo kilka miesięcy temu zawodnicy ze Stanów Zjednoczonych byli od nas zdecydowanie lepsi!

- To, że udało nam się wejść na ten sam poziom, co USA jest cudowne! - mówi po meczu Polska - Stany Zjednoczone selekcjoner polskiej kadry, Vital Heynen. Jego zespół zagra w niedzielę w finale mistrzostw świata z Brazylią.

Półfinał mistrzostw świata Polska – USA był meczem, w którym zdecydowanymi faworytami rywalizacji byli siatkarze ze Stanów Zjednoczonych. Biało-czerwoni nie wygrali z nimi od Pucharu Świata w 2015 roku i wydawało się, że porażka, którą ponieśli w ćwierćfinale igrzysk olimpijskich z 2016 roku wciąż w nich siedzi. Za Vitala Heynena zespół z Polski również przegrywał z drużyną Johna Sperawa -  i to dwukrotnie.

W sobotę polski team zaprezentował jednak świetną siatkówkę i pokonał USA 3:2. Biało-czerwoni bardzo mocno weszli w mecz. Największym bohaterem po polskiej stronie był zdobywca 29 punktów w spotkaniu, Bartosz Kurek. Na pochwałę zasłużyła jednak cała drużyna, która znalazła sposób na niezwykle mocny serwis rywali.

MŚ Siatkówka 2018. Tak Polacy świętowali awans do finału mistrzostw świata [WIDEO ZZA KULIS]

- Zagraliśmy bardzo mądry mecz, ponieważ liczyliśmy przede wszystkim na walkę i naszą grę. To czwarty czy piąty raz w tym roku, kiedy przegrywamy 1:2, by następnie doprowadzić do tie-breaka, który najczęściej wygrywaliśmy. To niesamowite dla naszego zespołu! - mówi po spotkaniu trener polskiej kadry, Vital Heynen.

- Kilka razy w tym meczu mieliśmy problem z zagrywką USA i ona nieco nas złamała, ale nawet w tak trudnych chwilach nasi główni atakujący, czyli Michał Kubiak i Bartosz Kurek, pomogli. Poza tym Aleksander Śliwka pojawił się na przyjęciu i wpłynął na nie pozytywnie. Dobrą zmianę dali też Dawid Konarski i Grzegorz Łomacz – dodaje selekcjoner.

Co Vital Heynen powiedział swojemu zespołowi w szatni przed półfinałowym meczem? - Powiedziałem moim zawodnikom, że ich poziom jest wystarczający, by dorównać USA. Nie mogłem zagwarantować zwycięstwa, ale przekonywałem, że będziemy blisko. Wszystkim naokoło mówiłem, że to będzie wyrównane spotkanie – tak bardzo byłem tego pewny. Byliśmy równi. To wszystko jest niesamowite, bo kilka miesięcy temu zawodnicy ze Stanów Zjednoczonych byli od nas zdecydowanie lepsi. To, że udało nam się wejść na ten sam poziom, co USA jest cudowne! - cieszy się trener Polaków. - Mamy drużynę większą niż sześciu, siedmiu graczy. Wiem, że obstawiałem za Bartoszem Kurkiem na ataku i jestem tym bardziej szczęśliwy, że moje przeczucia się sprawdziły – dodaje Belg.

MŚ siatkówka 2018. Polska - USA 3:2. Pięć rzeczy po pięciu setach

Przed biało-czerwonymi tylko chwila na wypoczynek. W niedzielę o 21.15 zagrają w finale z Canarinhos, którzy swój półfinał grali o 17.00 i wygrali 3:0. - Nie jest możliwe, żebyśmy fizycznie doszli do siebie. Mamy na to tylko 21 godzin, a Brazylia będzie „świeża” po swoim półfinale. Mam jednak pewność, że w głowach moi zawodnicy są gotowi. To może wystarczyć – wyjaśnia Belg.

Więcej o: