MŚ siatkówka 2018. Brazylia awansowała do piątego finału mistrzostw świata z rzędu!

W pierwszym meczu półfinałowym mistrzostw świata mierzyły się ze sobą drużyny Serbii i Brazylii. Wygrali Canarinhos 3:0 (25:22, 25:21, 25:22), awansując piąty raz z rzędu do finału mundialu.

Pierwsze piłki meczu to wyraźna przewaga Brazylii. Rozgrywający Canarinhos, Bruno, wykorzystywał pierwsze tempo, Felipe Fonteles nie wstrzymywał ręki w polu serwisowym, a Douglas i Lucas raz po raz wykorzystywali niedociągnięcia obrony rywali (16:11). Zmianę dla zespołu z Serbii przyniosła punktowa zagrywka Marko Ivovica przy stanie 16:12. To od tego momentu drużyna Nikoli Grbicia rozpoczęła odrabianie strat. Postawiła na ataki Aleksandara Atanasijevica, bloki na Wallace i mocniejszy serwis. W końcówce kropkę nad „i” atakiem postawił jednak Douglas i jego zespół wygrał 25:22.

W kolejnej partii drużyna z Brazylii mogła pochwalić się 71 procentową skutecznością ataku i 56 przyjęcia. Najwięcej punktów dla Canarinhos zdobył Wallace (5, 4/5 w ataku). Po drugiej stronie siatki efektywność ofensywy wynosiła 54 procent, a przyjęcia 52. Serbowie nie zdobyli ani jednego punktu blokiem, co aż pięciokrotnie udało się drużynie Renana dal Zotto. To właśnie ten zespół był o set od finału mistrzostw świata (25:21).

Asy serwisowe „ustawiły” grę Serbii na starcie kolejnego seta. Zespół Nikoli Grbicia oparł siłę ataku na duecie Kovacević – Atanasijević i wypracował sobie trzy punkty zapasu (15:12). Kiedy wydawało się, że team ten ma Brazylię „na talerzu”, Canarinhos wrócili do gry. Stało się to poprzez większe ryzyko w polu serwisowym i szczelniejszy blok na atakującym rywali (16:15). Końcówkę na koncie Brazylii atakami zapisał Lukas, a blokiem na Ivovicu mierzący 186 cm wzrostu Wiliam (25:22).

Brazylia zagra o złoto mistrzostw świata, a Serbia o brąz. Ich niedzielnych rywali wyłoni spotkanie USA – Polska.

Brazylia – Serbia 3:0 (25:22, 25:21, 25:22)