W czwartek Polacy zagrają swój pierwszy mecz w trzeciej rundzie mistrzostw świata. Zmierzą się z Serbią, czyli z zespołem, który dzień wcześniej wygrał 3:0 z Włochami. Do awansu do półfinału drużyna Nikoli Grbicia potrzebuje seta. Czy wywalczy go w spotkaniu z biało-czerwonymi? Na pewno czwartkowi rywale będą chcieli zmazać po sobie złe wrażenie z poprzedniego spotkania obu ekip w Warnie.
Konarski i Bieniek mięśniakami, dobrze regenerujący się Kurek. Polska kadra okiem fizjoterapeuty
Do trzeciej rundy środowi przeciwnicy Serbów, Włosi, wygrywali prawie wszystkie spotkania. Pokonali Japonię, Belgię, Argentynę, Dominikanę, Słowenię, Finlandię, ulegając jedynie Rosji w tie-breaku. Mecz z zespołem Nikoli Grbicia zapamiętają jednak na długo. W trzech setach zdobyli 53 punkty, czyli aż o 22 mniej od rywali.
Pierwszy set to świetna gra Serbów w ataku. 68 procent skuteczności i tylko dwa zablokowane zagrania, brak błędów i do tego dwa bloki – na tym opierała się ich siła. Co ciekawe, taką przewagę nad grającymi na 35 procentach skuteczności Włochami, wypracowali pomimo 36 procent efektywności przyjęcia. Atakujący Aleksandar Atanasijević grał na 89 procentach poprawności ataku (8/9), zdobywając 9 punktów. Dodatkowo, Serbowie świetnie grali w polu serwisowym – zapisali na swoim koncie 5 asów.
Set później statystycznie gra była bardziej wyrównana., bo skuteczność Atanasijevica spadła do 30 procent (3/10). Wtedy jednak większy ciężar gry spoczął na środkowym Srećko Lisinacu. Zdobył 3 punkty atakiem i 2 zagrywką. Resztę dołożył Uros Kovacević (60 procent w ataku, 3 punkty). Zespół Nikoli Grbicia znów nie popełnił nawet błędu w ataku, podczas gdy Włosi zrobili ich 3.
Serbowie wygrywali, choć wciąż nieobecny w ofensywie był Marko Ivović. W pierwszym secie skończył 1 na 2 piłki, w drugim 1 na 4. Dopiero w trzecim kapitan drużyny wrócił do gry. Zdobył 5 punktów z 7 prób w ataku (71 procent skuteczności), przy 56 procentach i 5 punktach Atanasijevica. Mecz skończyli setem granym przy 65 procentach skuteczności ataku, dwóch asach serwisowych, 3 blokach i 47 efektywności przyjęcia.
Nikola Grbic: Wystarczy nam jeden set? Myślę, że wystarczą trzy
Serbowie w poprzednim spotkaniu z Polakami w drugiej rundzie zagrali źle. Dobre porównanie tych drużyn dadzą więc dwa najlepsze mecze w ich wykonaniu rozegrane na trwających mistrzostwach świata.
Statystyki ogólne Polaków w meczu z Serbami:
57 procent efektywności przyjęcia
62 procent efektywności ataku
12 punktowych bloków
8 asów serwisowych
Ratio punktowe +45
Błędy własne: 14, w tym 4 z ataku
Najwięcej punktów: Bartosz Kurek – 21 (61 procent w ataku)
Najwyższa skuteczność: Artur Szalpuk i Piotr Nowakowski – 71 procent w ataku
***
Statystyki ogólne Serbów w meczu z Włochami:
49 procent efektywności przyjęcia
58 procent efektywności ataku
6 punktowych bloków
10 asów serwisowych
Ratio punktowe +30
Błędy własne: 17, brak błędu w ataku
Najwięcej punktów: Aleksandar Atanasijević – 19 (57 procent w ataku)
Najwyższa skuteczność: Srećko Lisinac – 75 procent w ataku
Sebastian Pawlik: Rywale się odgrażają? Na pewno będą mieli trochę obaw
W poprzednim spotkaniu Serbowie wygrali 3:0, czyli do awansu do półfinału potrzebują wygrać seta. W tym przypadku i drużynie Nikoli Grbicia, i Polakom w czwartek opłacałby się wynik 3:1. Serbia zapewniłaby sobie grę o medale, a biało-czerwoni byliby w dobrej sytuacji przed spotkaniem z Włochami. Wtedy nawet w przypadku porażki zespołu Vitala Heynena z gospodarzami z Italii (gdy Polacy wygraliby jednego seta w polsko-włoskim starciu) do półfinału dostaliby się Polacy oraz Serbowie.
Ewentualna tabela w przypadku 3:1 Polski z Serbią i wygranej biało-czerwonych w jednym secie z Włochami:
1.Serbia – 1 zwycięstwo – 3 punkty – 4:3 w setach
2.Polska – 1 zwycięstwo – 3 punkty – 4:3 w setach
3.Włochy – 1 zwycięstwo – 3 punkty – 3:4 w setach
Mecz Polska – Serbia w Turynie – czwartek, 20.30.