Pierwszą rundę siatkarskiego mundialu polska reprezentacja zakończyła na fotelu lidera grupy D, zdobywając 15 punktów w pięciu meczach. To oznacza, że jest w najbardziej komfortowej sytuacji w kolejnym etapie gier. W drugiej rundzie zagra w grupie H, w której zmierzy się z Serbią (1 porażka), Francją (2 porażki) oraz Argentyną (3 porażki).
To właśnie bilans wygranych do przegranych meczów jest decydujący w kontekście awansu do najlepszej szóstki turnieju. W dalszej kolejności liczone są punkty, a następnie stosunek setów. Tuż przed startem drugiej fazy mundialu rozmawiamy ze statystykiem polskiej kadry, Robertem Kaźmierczakiem, o piątkowym rywalu biało-czerwonych, Argentynie.
Robert Kaźmierczak: - W mojej ocenie Facundo Conte jest wiodącą postacią, jeśli chodzi o argentyńską ofensywę, natomiast Cristian Poglajen bardzo mu pomaga. Pamiętajmy jednak, że w meczu z Japonią blok z lewej strony siatki był nieco niższy niż ten, którym my dysponujemy, więc w przypadku piątkowego spotkania nasi rywale nie będą mogli go tak często wykorzystywać. Naszym atutem jest to, że często wykonujemy podwójną zmianę, a co za tym idzie – nasi atakujący są z przodu. Nie zmienia to faktu, że wymieniona przeze mnie dwójka jest bardzo groźna i jesteśmy przygotowani do tego, by stawić jej opór.
- Chyba już przyzwyczailiśmy, że gramy raczej stabilnym składem. Nie ma co kombinować, bo jest to zbyt ważny mecz, by aż tak dopasowywać się do przeciwnika. To jasne, że skład może się różnić od poprzedniego, ponieważ jest on jeszcze ustalany przez Vitala, ale wszyscy muszą być gotowi. Nieważne jest to, jak zaczniemy – czekają nas trzy mecze w trzy dni i każdy z ławki musi być gotowy na to, że pojawi się na boisku. Co jest potrzebne? Przede wszystkim świetna zagrywka. Libero Argentyńczyków, Alexis Gonzalez, pomaga Conte i Poglajenowi, a ten trzeci z kolei prezentuje w defensywie bardzo dobrą formę. Z meczu na mecz nasi rywale grają coraz lepiej, więc musimy być czujni.
- Nie wiem, musisz się go spytać, bo nie jestem z nim w pokoju, haha!
- Powiem tak – widać, że sztab medyczny daje z siebie wszystko, by postawić go na nogi. Co można zrobić przed meczem z Argentyną, to na pewno chłopaki zrobią.
- Nie patrzę na to w ten sposób. Michał jest doświadczonym zawodnikiem, podejmuje własne decyzje i wiem, że trener ufa mu w stu procentach. Jeśli był jakiś problem, to Michał nie odpuszczał. Pamiętajmy jednak o tym, że za nim już kilka meczów i dwie choroby. Jestem pewny, że mamy zespół, więc w takiej sytuacji każdy może pomóc.