Mistrzostwa ¶wiata 2018. Sztab polskiej kadry zdradza sposób na Bułgarię. "Mieli¶my tylko 20 godzin na regenerację. Będziemy potrzebowali wszystkich 14 zawodników"

We wtorek Polska zmierzy się w ostatnim meczu grupy D z reprezentacj± Bułgarii. - W szatni powiedzieli¶my sobie, że "po" meczu jest na mistrzostwach czasem "przed" meczem. Mieli¶my tylko 20 godzin na regenerację przed kolejnym spotkaniem - mówi przed meczem z gospodarzami M¦ asystent trenera Heynena, Michał Mieszko Gogol.

Jesteście gotowi na zmianę historii? Z Bułgarią na imprezie rangi mistrzowskiej nie wygraliśmy od 2009 roku. Później zdarzały nam się porażki w mistrzostwach świata, igrzyskach olimpijskich czy w kolejnych mistrzostwach Europy.

Michał Mieszko Gogol: Mogę zaskoczyć... W 2015 roku graliśmy pierwsze w historii igrzyska europejskie w Baku. W meczu półfinałowym prowadziliśmy z reprezentacją Bułgarii bodajże 12:10 lub 11:9 w tie-breaku. Nasi rywale przyjechali na tę imprezę prawie pierwszą kadr±, a my występowaliśmy w „miksie” młodości i doświadczenia. Na boisku byli Artur Szalpuk, Aleksander Śliwka, Damian Wojtaszek, Michał Kędzierski czy też Paweł Woicki. Byliśmy bardzo blisko sprawienia dużej niespodzianki, bo to nasi rywale byli faworytami. Mimo że prowadziliśmy przegraliśmy 2:3, bo między innymi przeciwnicy zablokowali nam Szymona Romaca.

Porażkę w 2013 roku pamiętam bardzo dobrze, ponieważ byłem wtedy w sztabie szkoleniowym. Przegraliśmy w Warnie i był to mecz decydujący o tym, czy lecimy na Final Six. Taka historia bardzo mnie motywuje do tego, by ją zmienić i mam nadzieję, że jest tak w przypadku wszystkich naszych zawodników.  Liczę na to, że chłopaki pałają chęcią odwetu za mecze z ostatnich lat, bo duża część z nich kończyła się jedną, dwoma piłkami „w plecy”.

Zauważył pan, że od lat deprecjonuje się Bułgarię jako naszego rywala i określa się go dla nas jako „łatwiejszego do przejścia”?

- Bułgarzy mają swoje problemy, jednak nie będzie to łatwy mecz. Trzeba na to spotkanie wyjść bardzo skoncentrowanym tym bardziej, że gramy w Warnie, przy ich publice. Wiemy, że polskich kibiców we wtorek będzie jednak sporo i liczymy na to, że wspólnie odniesiemy sukces.

Kogo przede wszystkim chcecie zatrzymać? Na początku mówiono, że Walentin Bratoew jest główną bronią Bułgarów, później okazywało się, że Skrimow i Uczikow.

- Nasi rywale mają różne ustawienia gry. Inaczej prezentują się, kiedy sięgają po Nikołowa, a inaczej, kiedy na boisku jest para Skrimow – Bratoew, czy Nikołaj Penczew. Poprzedni mecz z nami zagrali z Rozalinem Penczewem, Gocewem, Uczikowem... Podejrzewam, że właśnie tych zawodników zobaczymy we wtorek na boisku. Będą poza tym wzmocnieni obecnością Salparowa na libero.

Jesteśmy też gotowi na wariant ze Skrimowem, któremu poświęciliśmy szczególną uwagę, bo jest to bardzo ważny zawodnik w tej drużynie. Zależy od niego dużo, co było widać w poprzednich meczach Bułgarów.

Spotkanie z Iranem przyniosło wiele emocji. Ciśnienie zeszło, czy jeszcze starczy go chłopakom na mecz z Bułgarią?

- W szatni powiedzieliśmy sobie, że „po” meczu jest na mistrzostwach czasem „przed” meczem. Mieliśmy tylko 20 godzin na regenerację przed kolejnym spotkaniem i zdajemy sobie sprawę z tego, że będziemy potrzebowali wszystkich 14 zawodników, by odnieść w tym starciu sukces. Nastawiamy się na długi i ciężki mecz.

Więcej o: