Daniel Pliński: Dokłanie. Forma naszej kadry jest okej. Z Finlandią przegraliśmy na przewagi seta, w którym mieliśmy mnóstwo piłek źle zagranych, powinniśmy je wygrać. Ale w sumie gra była dobra. No i miało być dziewięć punktów, jest dziewięć punktów – można wejść na wyższe schody. I zobaczyć prawdziwą weryfikację naszej reprezentacji.
- Na pewno tak będzie. Chociaż wydaje mi się, że Irańczycy mniej dyskutują i to się pozytywnie przekłada na ich grę. Do tego są lepiej przygotowani fizycznie. Widzę to po Seyedzie. Obserwuję go dokładnie, widziałem, że i rok temu, i dwa lata temu miał problemy ze zdrowiem. A teraz wróciła mu swoboda. Zapowiada się naprawdę megaciekawy mecz.
- Kiedy Iran nagle dołączył do światowej czołówki, to Seyed był kozakiem. Jest znakomity. Mają też drugiego dobrego środkowego. Będzie się z kim bić. Nasi środkowi na pewno przyjmą wyzwanie. Już bym chętnie usiadł przed telewizorem i kibicował.
- Marouf to wybitny rozgrywający. Tu nie ma dyskusji. Ale myślę, że żaden z naszych rozgrywających nie jest zagrożeniem dla swojej drużyny, bo swoim zachowaniem nie jest w stanie rozwalić zespołu od środka. A Marouf już takie rzeczy robił. Ma mnóstwo atutów, ale ma też znane nam minusy.
- My mamy dwóch zawodników, którzy są w stanie to zrobić. To oczywiście Michał, ale to też Artur Szalpuk. Obaj swoją pozytywną bezczelnością na boisku mogą go wyprowadzić z równowagi. Powinni to robić.
- Kiweczki zawsze, wiadomo. Ale Artur powinien też dwa-trzy razy uderzyć Maroufowi górą, a jest w stanie zaatakować nad nim. I po takich atakach powinien dyskretnie pokazać rywalowi, co zrobił z jego blokiem. Myślę, że wtedy gość by się zagotował.
- Faktycznie wydawało się, że Fabian się rozwinie i będzie kozakiem. Ale nie mówmy, że mamy jakiś straszny problem. Trener ma o tyle dobrze, że korzysta z dwóch rozgrywaczy, że obu bardzo dobrze przygotowuje taktycznie. Jeśli chodzi o dokładną wystawę, to obaj potrafią ją dawać. W sumie to są rozgrywacze przez duże „R”. Jasne, Marouf ma w sobie coś więcej. Jest lepszy. Ale tu nie ma gigantycznej różnicy, tylko poziom jest zbliżony.
- Nie mam pojęcia. Szczerze. Z żadnym z nich nie grałem. Kuba na pewno poradzi sobie grając z każdym rozgrywającym. Z Finlandią Fabian wystawiał środkowym, a oni kończyli na wysokich procentach. Grzesiu na pewno troszkę lepiej wystawia na lewą stronę, a Fabian ma bardzo dobre odbicie do tyłu. Tu widzę u nich różnice. Ale w sumie prezentują podobny poziom.
- Ja zauważyłem coś innego. Oglądałem mecz z żoną. Piotrek Nowakowski zepsuł zagrywkę i wtedy wydarzyło się coś, na co nasza reprezentacja musi uważać. Heynen usiadł sobie z Piotrkiem, spokojnie porozmawiali, a na kolejnym czasie widząc, że Fabian rozmawia z Nowakowskim powiedziałem do żony: „Kochanie, gdybym był trenerem Finlandii, to zaraz kazałbym trzem swoim zawodnikom skoczyć do Nowakowskiego”. No i co? Dostał dwie piłki z rzędu. Na takie rzeczy musimy zwrócić uwagę, bo człowiek, który zna się na siatkówce, takie rzeczy potrafi wychwycić. A w ekipie Iranu są ludzie znający się na siatkówce. W swoim ostatnim sezonie w Olsztynie na czasach to ja głównie obserwowałem, co się dzieje po drugiej stronie, z kim rozmawia trener rywali. To mi dużo mówiło, ułatwiało grę.
- Czego my się spodziewaliśmy? Trenerzy się nie zmieniają. A na pewno nie na tyle. Przecież ludzie, którzy go zatrudniali, wiedzieli, że taki ma styl pracy. Teraz to jest wyłącznie kwestia mentalności, tego czy zawodnicy sobie z tym poradzą. Boję się, co będzie jak przegramy, czy wtedy nie dojdzie do mocniejszej wymiany zdań. Zobaczymy, jak się wtedy drużyna będzie zachowywała.
- Tak, to jest prawda. Ale moim zdaniem reakcja Pawła w tej sytuacji nie była zła, bo tam powinien brać piłkę lewy obrońca. Na pewno ten gościu nie miał prawa trafić w boisko. Oczywiście w końcu „Zator” powinien zrobić ruch do piłki, spróbować się położyć. Ale był przekonany, że w tym miejscu będzie Michał Kubiak.
- Kapitan pełną gębą. Pokazuje chłopakom, jak powinien się ktoś taki zachowywać, jak się godnie reprezentuje kraj. Czapki z głów.
- Nie chcę zgrywać bohatera, ale pracowałem z wieloma trenerami i każdy powiedziałby, że musiało się bardzo dużo wydarzyć, żebym nie trenował czy nie grał.
- Będzie pięć setów.
- Nie wiem, to będzie loteria. Wiadomo, że serce by chciało, żeby Polska wygrała za trzy punkty [3:0 albo 3:1]. Ale to będzie megaciekawy mecz. I będzie nam potrzebne szczęście, żeby wygrać.
***
>> Tabela "polskiej" grupy D. Jaka jest sytuacja po meczu Polska - Finlandia