MŚ siatkarzy 2014. Rosja - Brazylia 0:3. Warych: Rosja miałka, nie powinniśmy mieć z nią problemów

- Może nawet nie będzie się trzeba wznosić na wyżyny - mówi Andrzej Warych, myśląc o czwartkowym meczu Polska - Rosja o awans do półfinału mistrzostw świata. W środę mistrzowie olimpijscy przegrali 0:3 z Brazylią, która po wygranej jest już pewna gry w ?czwórce?. Naszej drużynie awans da nawet porażka 2:3. - Jeżeli wyjdziemy z odpowiednim nastawieniem, to nie będziemy mieli żadnych problemów - ocenia asystent legendarnego Huberta Wagnera. Relacja na żywo z meczu Polska - Rosja w czwartek od godz. 20.15 w Sport.pl

Którym siatkarzem reprezentacji Polski jesteś? Sprawdź! [PSYCHOTEST]

Łukasz Jachimiak: Przypomina pan sobie, kiedy Rosja zagrała aż tak słabo jak w środowym meczu z Brazylią?

Andrzej Warych: - Siedzę w siatkówce kilkadziesiąt lat i nie przypominam sobie, żeby Rosjanie byli aż tak miałcy. Rozczarowali mnie bardzo, zupełnie nie walczyli, co jest do nich niepodobne.

Dlaczego według pana przegrali tak gładko?

- Na pewno zabrakło im lidera. Nie mieli ani jednego zawodnika, który próbowałby poderwać zespół do walki. Bardzo mnie dziwi, że spuścili głowy i pogodzili się z tym, że nie idzie im w żadnym elemencie. Zagrywka im nie siedziała, przyjęcia nie mieli, no nic nie grali. Brazylia nie musiała pokazywać żadnych cudów, żeby sobie zapewnić awans do półfinału. Wallace z Lucarellim załatwiali sprawę na siatce, Lucas i Sidao łatwo blokowali to, co trzeba, i tyle - szybkie 3:0, prysznic i odpoczynek przed grą o medale.

Jest możliwe, że w niecałą dobę Rosjanie się podniosą i postawią naszej drużynie?

- Nie ma rzeczy niemożliwych, czyli w jakimś sensie jest to możliwe. Ale nie przypuszczam, żeby tak się stało. Nie wierzę, że oszczędzali się na mecz z nami.

To by było nielogiczne. Przecież wygrywając z Brazylią, wyrzuciliby ją z turnieju i już sami byliby pewni awansu.

- No właśnie. A nawet jak nie potrafili wygrać, to powinni walczyć o każdy punkt, szukać jakiegoś punktu zaczepienia, czegoś, z czego mogliby się odbić. Jestem zupełnie ogłupiony po tym, co zobaczyłem w ich wykonaniu. Nie spodziewałem się, że mogą być aż tak bezradni, choć oczywiście widziałem już we wcześniejszych meczach, że nie rozgrywają wielkiego turnieju.

Wygrywali, ale aż do niedzieli, kiedy pierwszy raz spotkali się z Brazylią, grali z rywalami tylko słabymi i przeciętnymi.

- I przeciętna obecnie Bułgaria sprawiła im wiele kłopotów [przegrała 2:3]. Już wtedy było widać, że Rosja to nie jest zespół, który łatwo i przyjemnie dojdzie do strefy medalowej. Nie wiem, czy to kwestia złego przygotowania czy złych wyborów personalnych trenera, ale obecna Rosja to drużyna przeciętna. Jeśli w takiej dyspozycji wyjdzie przeciwko nam, to nawet nie będzie się trzeba wznosić na wyżyny. Bo my potrafimy zagrać jeszcze lepiej niż Brazylia.

Mamy zawodników w formie, pokazujemy charakter i czujemy swoją szansę - krótko mówiąc, nie może nam się stać nic złego?

- Jeżeli wyjdziemy z odpowiednim nastawieniem i od razu zaczniemy grać swoje, to nie będziemy mieli z Rosją żadnych problemów.

Mimo wszystko trochę nerwów będzie, bo Rosja to jednak cały czas mistrz olimpijski. Nie żałuje pan, że ta Rosja jednak nam nie pomogła, że nie wyrzuciła z mistrzostw Brazylii, zapewniając awans sobie i Polsce?

- Szkoda, bo los się z nami w tym turnieju nie pieści. Cały czas mamy pod górę, przydałby się taki mecz, który nie jest decydujący, żeby zawodnicy mogli chwilę odpocząć od presji. Ale co zrobić - gramy o wszystko i mimo wszystko nie wolno nam założyć, że Rosjanie będą w takiej dyspozycji jak przeciw Brazylii. Lepiej nastawmy się, że postawią twarde warunki, że nastawią się na mecz z podtekstem. Jeśli ich nie zlekceważymy, to moim zdaniem wygramy. A wtedy nasza droga do strefy medalowej będzie przez każdego doceniana, bo na niej nie ominęliśmy żadnego z największych rywali.

Zobacz wideo

Siatkarskie mistrzostwa świata potrwają do 21 września. W czwartek o godz. 21 Polacy zagrają z Rosją o awans do półfinału turnieju. Biało-czerwonym do szczęścia wystarczą dwa wygrane sety. Pewna awansu jest już Brazylia. W drugiej grupie awans zapewnili sobie Niemcy, a o wszystko zagrają Francuzi z Irańczykami.

"Kat". Biografia Huberta Wagnera

Więcej o: