MŚ siatkarzy 2014. Mika: Będzie lepiej

- Nie ma co się załamywać, bo na każdego przychodzi czas porażki - mówi w rozmowie ze Sport.pl Mateusz Mika. Najmłodszy siatkarz reprezentacji Polski na MŚ w turnieju gra dobrze, ale w środowym meczu z USA spisał się słabo i szybko został zmieniony. - Średnio to w moim wykonaniu wyglądało - przyznaje przed meczem z Włochami. Relacja na żywo w Sport.pl w czwartek od godz. 20.15.

Którym siatkarzem reprezentacji Polski jesteś? Sprawdź! [PSYCHOTEST]

Łukasz Jachimiak: Już na starcie drugiej fazy mistrzostw świata skomplikowaliście sobie sytuację, przegrywając z USA. Grałeś krótko, trener zmienił cię przy stanie 10:13 w pierwszym secie - co się stało, że źle zaczęliście?

Mateusz Mika: Faktycznie, źle weszliśmy w mecz, ale nie potrafię wytłumaczyć dlaczego. Chyba czasem tak po prostu jest.

Wyniki wszystkich setów [27:29, 22:25, 27:25 i 23:25] pokazują, że ostro walczyliście, ale jednak byliście o krok za Amerykanami. Co przeważyło na ich stronę?

- Nie wiem czy w statystykach to widać, ale oni bardzo dobrze przyjmowali. Wcale nie zagrywaliśmy słabo, ale oni nie mieli problemu z naszymi serwisami. Lepsi byli też w kontrach.

Teraz mają siedem, a wy nadal dziewięć punktów. Tyle samo co Serbia, o punkt mniej od Francji i tylko o punkt więcej od Iranu. Zaliczka z Warszawy i Wrocławia szybko przestaje mieć znaczenie.

- Szkoda, że przegraliśmy, ale nie ma co się załamywać, bo na każdego przychodzi czas porażki. W czwartek będziemy chcieli go przerwać. Wygrywając z Włochami możemy dodać sobie bardzo ważne punkty. Cały czas wszystko jest w naszych rękach.

Debiutujesz w mistrzostwach, jesteś najmłodszy w drużynie - jak się czujesz z tym, że trener szybko zdjął cię z boiska i już na nie nie wróciłeś?

- Średnio to w moim wykonaniu wyglądało, czasami takie dni się zdarzają. Myślę, że będzie lepiej. Wszedł za mnie Michał Kubiak, grał bardzo dobrze, więc nie było sensu, żebym wracał.

Amerykanie zagrali przeciwko wam swój najlepszy mecz w trakcie mistrzostw, po Włochach chyba się tego nie spodziewacie?

- Nie wiem, jak zareagują na swoje kłopoty, na to, że już nie mają szans na medal. Średnio mnie ich sytuacja interesuje, koncentruję się na naszej. Zrobimy wszystko, żeby ten mecz wygrać.

Nie usztywni was pierwsza porażka? Na pewno straciliście trochę pewności siebie, nie macie już zapasu punktowego, z którym niewątpliwie łatwiej walczyć o awans do "szóstki".

- Na pewno o wiele lepiej by było, gdybyśmy przeciw USA wywalczyli chociaż punkt. Ale cały czas nasz awans zależy tylko od nas. Nie musimy patrzeć na wyniki innych meczów, a to jest najważniejsze. To jest podstawowa sprawa, w takiej sytuacji cały czas gra się dobrze.

Potwierdzisz to, co przed mistrzostwami powiedział nam Stephane Antiga o presji? Według waszego trenera ona dobrym sportowcom służy. Możemy liczyć, że zmotywuje was na mecz z Włochami?

- Na pewno presja jest duża, ale na razie mógłbym mówić tylko teoretycznie, czy ona nas zmotywuje, czy nam przeszkodzi. Tak naprawdę ocenić sytuację będę mógł dopiero, jak wyjdę na boisko.

Zobacz wideo

Siatkarskie mistrzostwa świata potrwają do 21 września. W II rundzie rywalami Polaków będą jeszcze drużyny Włoch (11.09), Iranu (13.09) i Francji (14.09).

"Kat". Biografia Huberta Wagnera

Czy Polacy awansują do III rundy?
Więcej o: