MŚ siatkarzy. Włosi na krawędzi. Koniec turnieju już dziś? Dla kogo jeszcze? [ANALIZA]

W środę rusza druga runda siatkarskich mistrzostw świata, które odbywają się w Polsce. Dla kilku reprezentacji środowe mecze mogą być ostatnimi o stawkę. Jeśli przegrają, stracą bowiem szanse na awans. Wśród zagrożonych są m.in. brązowi medaliści z igrzysk w Londynie Włosi.

Którym siatkarzem reprezentacji Polski jesteś? Sprawdź! [PSYCHOTEST]

Przypomnijmy, że z turniejem po pierwszej rundzie pożegnało się osiem reprezentacji. Sensacji nie było, nie wyleciał nikt, kto stawiany był w roli faworyta. Inaczej może być po drugiej rundzie. Kilka zespołów już na starcie ma bardzo ciężkie zadanie. W tej fazie mistrzostw liczą się bowiem wyniki trzech spotkań z pierwszej fazy.

Teraz nie ma już czterech grup w turnieju. Są dwie, po osiem drużyn. Grupę E stworzyły po cztery najlepsze ekipy z grup A i D, grupę F osiem drużyn z grup B i C. Każda z reprezentacji rozegra teraz cztery spotkania, z rywalami z grupy, która połączyła się z ich zestawieniem. Dalej awansują tylko trzy najlepsze zespoły z obu grup.

Piątka zagrożonych

I tu zaczynają się problemy, szczególnie dla Australii, Chin, Kuby, Włochów i Finlandii, które nie zachwyciły. Dwie pierwsze kadry nie mają na koncie nawet jednego punktu, więc już teraz ich szanse na awans są praktycznie zerowe. A jutro takie same mogą mieć trzy pozostałe ekipy. Jeśli nie wygrają swoich spotkań.

Australia gra z Iranem i - delikatnie mówiąc - faworytem nie jest. Zresztą Australijczycy raczej nie mają co liczyć na punkty w starciu z żadnym z rywali z grupy D. Są skazani na ostatnie miejsce. Podobnie Chińczycy w grupie F. Chiny w środę grają z Niemcami i już po tym starciu przyjdzie im zapewne walczyć tylko o honor.

Podobnie zakończyć może się przygoda wicemistrzów świata z 2010 roku Kubańczyków. Ci mają na razie tylko jeden punkt i chcąc awansować do kolejnej rundy, musieliby wygrywać wszystkie spotkania, a do tego liczyć na łut szczęścia w pozostałych meczach grupy F. Na początek grają z Kanadą, z którą nie mogą stracić nawet punktu, inaczej w niedzielę, na koniec drugiej rundy, zakończą mistrzostwa.

Pierwsza niespodzianka?

Po jednym zwycięstwie mają Włosi i Finowie, ale tylko za dwa punkty. Pierwsi pokonali w pierwszej rundzie Francję 3:2, drudzy Kubę w takim samym stosunku. Włosi mogą zresztą mówić o wielkim szczęściu, bo przegrywali z Francuzami już 0:2. Zwycięstwo dało im jednak cień nadziei na grę o medale. Ale nie mogą już przegrywać, tak samo jak Finowie.

Wicemistrzowie Europy z poprzedniego roku grają w tym turnieju bardzo słabo, a na domiar złego stracili swojego lidera Ivana Zaytseva, który z powodu kontuzji wrócił już do Włoch. A na start zmierzą się z drugim zespołem grupy A, Serbią, która poza meczem otwarcia mistrzostw z Polską na Stadionie Narodowym, wygrywała wszystko. Jeśli pokona 3:0 lub 3:1 też Włochów, ci będą mogli się pakować.

Co prawda do trzeciego miejsca dającego awans z grupy E Włosi będą tracić wtedy mniej niż dziewięć punktów, możliwych jeszcze do zdobycia (jeśli wygrają pozostałe spotkania), ale wyprzedzające ich drużyny zagrają jeszcze mecze między sobą. A nawet podział punktów w tych pojedynkach nie uratuje już podopiecznych Mauro Berruto. W trzeciej rundzie nie zagrają i będzie to już pierwsza spora niespodzianka tego turnieju. Włosi typowani byli bowiem do medali.

Tak samo ma się sytuacja Finów, którzy grają z Rosją. O ile jeszcze w przypadku Włochów możliwe jest ogranie przez nich Serbów, to zwycięstwo Finlandii z mistrzami olimpijskimi wydaje się nieprawdopodobne. Siatkarze z tego kraju, wraz z tłumem kibiców, którzy przybyli do naszego kraju, wrócą zapewne w przyszłym tygodniu do domów.

TABELA GRUPY E

Grupa EGrupa E Sport.pl

TABELA GRUPY F

Grupa FGrupa F Sport.pl

Siatkarskie mistrzostwa świata potrwają do 21 września. W II rundzie rywalami Polaków będą drużyny USA (10.09), Włoch (11.09), Iranu (13.09) i Francji (14.09).

Więcej o: