MŚ siatkarzy 2014. Polski sędzia: "Najważniejsza jest polska reprezentacja"

- Najważniejsze jest to, by nasza reprezentacja zdobyła medal. A to czy któryś z nas będzie sędziował decydujące mecze, czy nie, to jest już sprawa drugorzędna - mówi Piotr Dudek z Żołynii, międzynarodowy sędzia, który od soboty prowadził będzie spotkania podczas mistrzostw świata w siatkówce, które odbędą się w Polsce.

Dudek to jeden z trzech polskich arbitrów, którzy rozstrzygać będą podczas rozpoczynających się w sobotę mistrzostw. Oprócz niego sędziować ma też Wojciech Maroszek z Żor, a Paweł Burkiewicz z Krakowa będzie sędzią rezerwowym. Oprócz Polaków w turnieju udział weźmie jeszcze 23 innych sędziów. Finałową fazę poprowadzi już jednak tylko ośmiu z nich.

Piotr Dudek to najbardziej doświadczony z polskich sędziów. Był już cztery lata temu na podobnej imprezie we Włoszech, a rok temu, podczas mistrzostw Europy w Danii i Polsce był sędzią drugim finałowego spotkania. Ma 53 lata.

Marcin Lew: Jest trema?

 

Piotr Dudek: - Jak przed każdym meczem. Trema być musi, tym bardziej że będę sędziował w naszym kraju. Zresztą sędzia do każdego meczu musi podchodzić skoncentrowany tak samo, zarówno do meczu juniorek, jak i finałów mistrzostw Europy czy świata. Jak tego nie ma, to ciężko coś osiągnąć.

Z jakimi nadziejami jedzie Pan na ten turniej. Chciałby Pan sędziować np. finał?

 

- Swoich marzeń nie mam. Najważniejsze jest to, żeby polska reprezentacja zagrała jak najlepiej, zdobyła medal. A to czy polski sędzia będzie sędziował decydujące mecze, czy nie, to jest już sprawa drugorzędna.

Oprócz Pana na mistrzostwach jest jeszcze dwóch innych polskich sędziów. To spora liczba.

 

- Ja i Wojtek Maroszek sędziujemy, a Paweł Burkiewicz jest rezerwowym. To bardzo dużo jak na imprezę tej rangi. To naprawdę spory sukces polskiej siatkówki.

Dla Pana to nie jest pierwsza przygoda z mistrzostwami świata.

 

- Cztery lata temu sędziowałem osiem meczów we Włoszech. Najbardziej utkwił mi w pamięci pojedynek grupowy pomiędzy Brazylią i Kubą. Trwał grubo ponad 2 godziny, a spotkanie było dobrze posędziowane. Zdaniem wielu osób był to najlepszy mecz w tym turnieju, a później taki sam pojedynek odbył się w finale. Byłem wtedy sędzią drugim, a pierwszym był Węgier Bella Hobor.

Rok temu był Pan sędzią drugim finału mistrzostw Europy rozgrywanych w Polsce i Danii. To największy sukces sędziowski?

 

- Ciężko powiedzieć, który mecz jest tym najważniejszym, najlepszym. Jeśli chodzi o rangę imprezy, to pewnie tak, bo to przecież były finał seniorskich mistrzostw Europy.

Brał Pan udział już w mistrzostwach Europy i świata, sędziował mecze Ligi Światowej i Ligi Mistrzów. Brakuje tylko igrzysk olimpijskich. Kilka lat temu w rozmowie z "Wyborczą" stwierdził Pan, że to jest jego sędziowskie marzenie. Dalej nim pozostaje?

 

- Marzenie pozostaje, ale zdaję sobie sprawę że będzie o to bardzo ciężko. Wiek robi jednak swoje [w roku igrzysk olimpijskich w Brazylii Piotr Dudek kończył będzie międzynarodową karierę sędziowską - przyp. red.].

Kim są siatkarze, którzy zagrają o medal dla Polski? [SYLWETKI]

Więcej o: