GRUPA D. Sześć historii z sześciu krajów

Selekcjoner reprezentacji Francji to dobry przyjaciel trenera polskiej kadry, w Portoryko siatkarskie środowisko żyło zabójstwem na plaży, a w Iranie ta dyscyplina jest głównie dla mężczyzn. Siatkarze przyjadą do Krakowa z bagażem ciekawych wspomnień, ale też wstydliwych historii. Pod Wawelem gra grupa D.

Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl ?

To najsilniejsza grupa. O awans do kolejnej fazy w Kraków Arenie zagrają Włosi, Irańczycy, Amerykanie, Francuzi, Portorykańczycy i Belgowie. Oto sześć (niepowiązanych ze sobą) historii z sześciu krajów.

Polski akcent w Kraków Arenie

W Krakowie nie zagrają Polacy, ale najprawdopodobniej wystąpi w niej siatkarz, który urodził się w Polsce. Pochodzący z Wrocławia Michał Łasko jest reprezentantem Włoch. Jest synem Lecha Łasko, byłego reprezentanta Polski, który po zakończeniu kariery wyjechał do Włoch.

Razem z żoną, Włoszką Mileną Stacchiotti, Łasko występuje dziś w Polsce. On w Jastrzębskim Węglu, ona w PLKS Pszczyna.

Irańskie obyczaje

Iran to nowa siła w światowej siatkówce, ale dobre występy siatkarzy na żywo mogą oglądać w zasadzie tylko mężczyźni. Np. w czerwcu podczas meczu Ligi Światowej przeciwko Włochom na trybunach w Teheranie zasiedli tylko panowie. Panie zostały poproszone o... opuszczenie hali.

Na mecz nie zostały wpuszczone także dziennikarki. Potem na Facebooku pojawiały się dramatyczne relacje kobiet. Jedna z nich napisała, że funkcjonariusz policji, blokując wejście, uderzył ją kilka razy w twarz.

Inna historia: irańska telewizja w lipcu przerwała transmisję meczu z Polską. Oficjalnie ze względu na problemy techniczne. Nieoficjalnie: nie chciała pokazać występu polskich cheerleaderek.

Którym siatkarzem reprezentacji Polski jesteś? Sprawdź! [PSYCHOTEST]

Kapitan, który musiał zostać siatkarzem

Urodzony na Hawajach Clayton Stanley, kapitan reprezentacji USA, nie miał wyjścia i musiał zostać siatkarzem. Dlaczego? Bo pewnie niewielu pochodzi z tak bardzo siatkarskiej rodziny. Jego ojciec jest członkiem siatkarskiej galerii sław. Co ciekawe, Jon Stanley w 1968 r. wystąpił na tych samych igrzyskach olimpijskich co jego... ojczym, który reprezentował jednak Kanadę. Tak jak matka Stanleya.

Przyjaźń francusko-francuska

Laurent Tillie, selekcjoner reprezentacji Francji, to dobry znajomy Stephane'a Antigi, trenera Polaków. Przed laty wspólnie występowali w jednym z paryskich klubów i zaprzyjaźnili się.

- Wiele lat graliśmy razem. Występował z nami też Mariusz Szyszko, gwiazda polskiej siatkówki. Teraz jesteśmy bardzo bliskimi przyjaciółmi. Bardzo się cieszę, że Stephane został trenerem reprezentacji Polski i czeka go tak wielka przygoda. Myślę, że dokonaliście dobrego wyboru. Pewnie zatrudniliście francuskiego szkoleniowca, żeby pokonać Francję (śmiech), ale my się wam postawimy - mówił Tillie w rozmowie z Polsatem Sport.

Morderstwo na portorykańskiej plaży

W Portoryko na początku roku głośno było o zabójstwie Jesusa Davida Hernandeza, siatkarza występującego w lokalnej lidze. Jego rodzina 18 marca zgłosiła zaginięcie - Hernandez miał zapewnić siostrę, że szybko wróci do domu, ale długo się nie pojawiał.

Dzień później jego ciało z licznymi ranami kłutymi znaleziono na jednej z plaż. Policja szybko pojmała sprawcę. Okazało się, że był nim wieloletni przyjaciel Hernandeza i kolega z drużyny. Motyw? Zaatakował kolegę, kiedy dowiedział się, że jest on gejem.

5853 dni różnicy

Belgia nie grała na mistrzostwach świata od 1978 roku. W tym roku po raz pierwszy w historii wystąpiła też w Lidze Światowej. Dlatego 23 maja 2014 r. przejdzie do historii belgijskiej siatkówki - tego dnia podopieczni Dominique'a Baeyensa wygrali pierwszy mecz w tych rozgrywkach. Bez straty seta pokonali Australię.

I pomyśleć, że było to dokładnie 5853 dni od pierwszego zwycięstwa w Lidze Światowej... reprezentacji Polski. Nasi siatkarze 14 maja 1998 r. w Lipiecku ograli Rosję 3:2.

TAK SIĘ KIBICUJE W KRAKÓW ARENIE!

Więcej o: