Siatkówka. Punktualność i zaangażowanie, a nie duperele. Vital Heynen szykuje kadrę na Ligę Narodów i MŚ

- Mają się nie spóźniać na treningi i pracować z maksymalnym zaangażowaniem. Resztę zasad niech ustalą sami - mówi Vital Heynen. Belg wybrany w lutym na stanowiska trenera reprezentacji Polski siatkarzy od czwartku pracuje w Spale z kadrą. Już za dwa tygodnie początek Ligi Narodów, we wrześniu mistrzostwa świata
RKonferencja prasowa nowego trenera polskiej reprezentacji siatkowki Vitala Heynena RKonferencja prasowa nowego trenera polskiej reprezentacji siatkowki Vitala Heynena %Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta

Heynen się spóźnił, zawodnikom nie wolno

Heynen na zgrupowanie w Spale spóźnił się o kilka godzin, ale ma to być ostatnie spóźnienie we właśnie rozpoczętym sezonie reprezentacyjnym. Trener nie zawinił, miał pecha, bo odwołano jego lot z Niemiec. Tam jeszcze w środę walczył o mistrzostwo kraju - Friedrichshafen, które prowadzi, przegrało decydujący, piąty mecz z Berlin Volleys 0:3.

Kiedy wreszcie Belg dotarł do czekających już na niego siatkarzy reprezentacji Polski, na zamkniętym spotkaniu przekazał im, że punktualność i maksymalne zaangażowanie to jego jedyne wymagania. - Nie będzie problemu, jeśli ktoś będzie chciał rozmawiać przez telefon przy stole, w trakcie wspólnego posiłku. Chyba że grupa uzna, że tak nie powinno być. Niech zawodnicy stworzą regulamin, ja się zajmę trenowaniem - tłumaczył Heynen w rozmowie z dziennikarzami. - Trener powiedział nam, że mamy dbać o to co najważniejsze, czyli jak najlepiej pracować. Duperele go nie interesują - tłumaczy Dawid Konarski, tymczasowy kapitan.

Tu kadra, tam Liga Mistrzów

Kapitana tymczasowego wyznaczono, bo na początku zgrupowania zabrakło Michała Kubiaka. Siatkarz grający w Japonii jest jednym z czterech zawodników, których Heynen nie ma do dyspozycji od swoich pierwszych dni pracy z kadrą. Bardzo późno - w środę, zdobyciem mistrzostwa Grecji - sezon ligowy skończył Fabian Drzyzga, a Mateusz Bieniek i Paweł Zatorski jeszcze grają w Zaksie Kędzierzyn-Koźle. W sobotę i niedzielę w Kazaniu czekają ich mecze turnieju finałowego Ligi Mistrzów.

Uczy i bawi

W kadrze szykującej się na pierwszą część sezonu, czyli Ligę Narodów, zostało 21 zawodników. Wszyscy podkreślają, że są bardzo ciekawi Heynena. Belg jeszcze nikomu nie kazał celować zagrywką w cukierki ułożone na boisku po drugiej stronie siatki, nie zachęcał też siatkarzy do podbijania piłek krzesłami. Ale już do gierek na pierwszym - otwartym dla mediów treningu - wprowadził zaskakujące elementy, np. nakaz odebrania pierwszej piłki nogą. Szkoleniowiec elementy rozluźniające przeplatał ostrymi komunikatami, którymi często przerywał akcje. "Słuchaj, co mówię!" - pokrzykiwał, gdy któryś zawodnik nie zrealizował polecenia, co chwilę żywo gestykulował i cały czas krążył wokół boiska, wyłapując mankamenty w grze swoich podopiecznych. Krótko mówiąc, pokazywał to, o czym wcześniej mówił - że ma dokładny plan na każdy trening, a jego zajęcia nie muszą się ciągnąć w nieskończoność, ale muszą mieć najwyższą jakość.

Czekają na Zakopane

- To mój 11. sezon kadrowy rozpoczęty w Spale - mówił Bartosz Kurek. - Jeśli się nie mylę, ruszam tu z przygotowaniami do swojego 11. sezonu w reprezentacji - podobnie liczył Piotr Nowakowski. Na położony w lesie ośrodek na razie żaden z kadrowiczów nie narzeka. Ale kibice doskonale pamiętają, że we wrześniu ubiegłego roku, po nieudanych mistrzostwach Europy, wielu z nich skarżyło się na znudzenie Spałą, z której pod wodzą Ferdinando De Giorgiego niemal się nie ruszali. Kubiak obrazowo tłumaczył, że człowiekowi może być trudno funkcjonować, gdy dzień w dzień haruje w hali i na siłowni, a jedynym miejscem, do którego może wyjść jest "sklepik na dole".

W tym roku zawodnicy mają dostać więcej możliwości spędzania wolnego czasu. Ale nie w pierwszej części sezonu. Od jakiegoś czasu mówiło się, że reprezentacja może trenować nie w Spale, ale w Szczyrku albo w Zakopanem. I tak będzie. - Po Lidze Narodów kadra będzie trenowała w Zakopanem - potwierdza jej rzecznik, Mariusz Szyszko.

ME w siatkówce 2017. Polska - Finlandia 3:0 ME w siatkówce 2017. Polska - Finlandia 3:0 RENATA DĄBROWSKA

Zaczynamy u siebie

Liga Narodów rusza za dwa tygodnie, 25 maja. Rozgrywki będą nową wersją znanej od lat Ligi Światowej. Udział w nich weźmie 16 drużyn, sześć zagra w turnieju finałowym we Francji (pewna udziału w Final Six jest ekipa gospodarzy). Zespoły będą zdobywać punkty w turniejach rozgrywanych w kolejne weekendy. Każda drużyna weźmie udział w pięciu imprezach.

Polska na początek rozegra dwa turnieje u siebie. Od 25 do 27 maja w Katowicach (jeden mecz) i Krakowie (dwa mecze) zmierzymy się z Koreą Południową, Rosją i Kanadą, a od 1 do 3 czerwca w Łodzi spotkamy się z Francją, Chinami i Niemcami.

Reprezentacja ciągle inna

Najpewniej już w drugi weekend Heynen dokona kilku zmian w kadrze. A na następne turnieje Belg planuje takie roszady, które pograć i odpocząć pozwolą jego wszystkim zawodnikom. - Na pewno nie polecę wszędzie i z tego co wiem, nie będzie siatkarza, który zagra we wszystkich pięciu turniejach, choć są tacy, którzy by chcieli - mówi Konarski. - Ja zdecydowanie bym chciał zagrać we wszystkich turniejach - potwierdza w rozmowie ze Sport.pl inny z naszych atakujących, Łukasz Kaczmarek.

Dla młodych, dopiero wchodzących do kadry mecze w Japonii (8-10 czerwca z Włochami, Japonią i Bułgarią), USA (15-17 czerwca z Iranem, Stanami i Serbią) i Australii (22-24 czerwca z Argentyną, Brazylią i Australią) to wielka przygoda. Starsi wiedzą, że siły trzeba oszczędzać. Głód gry widzieć miło, ale nawet bez podróży dookoła świata kadrę czeka w tym roku naprawdę dużo grania.

Początek już 19 maja w Katowicach, kiedy to zmierzymy się w meczu towarzyskim z Kanadą. Rewanż z kadrą prowadzoną przez Stephane'a Antigę odbędzie się dwa dni później w Opolu. Później faza zasadnicza Ligi Narodów, być może Final Six (4-8 lipca), a we wrześniu (9-30) MŚ w Bułgarii i we Włoszech.