Memoriał Wagnera 2017. Polska - Francja 2:3. Pięć rzeczy po pięciu setach: czy Kurek się odkręci i będzie jak koń Konarski?

Polscy siatkarze przegrali z Francją 2:3 (25:22, 16:25, 20:25, 25:22, 13:15) w swoim pierwszym meczu XV Memoriału Wagnera. W piątek w Krakowie nasz zespół częstował kibiców delicjami, ale też męczył oczy. Czego dowiedzieliśmy się o kadrze z tego spotkania? W sobotę o godz. 15 mecz z Kanadą. Relacja na żywo w Sport.pl

Memoriał Wagnera 2017. Polska - Francja 2:3. Pięć rzeczy po pięciu setach: czy Kurek się odkręci i będzie jak koń Konarski?

Polscy siatkarze przegrali z Francją 2:3 (25:22, 16:25, 20:25, 25:22, 13:15) w swoim pierwszym meczu XV Memoriału Wagnera. W piątek w Krakowie nasz zespół częstował kibiców delicjami, ale też męczył oczy. Czego dowiedzieliśmy się o kadrze z tego spotkania? W sobotę o godz. 15 mecz z Kanadą. Relacja na żywo w Sport.pl

Pół kroku za rywalem

Earvin N'Gapeth, MVP tegorocznej Ligi Światowej, bezsprzecznie jeden z najlepszych siatkarzy świata, w ostatniej chwili wypadł Francuzom ze składu. To duże osłabienie, ale chyba ma rację Stephane Antiga (w sobotę, przed meczem z Kanadą, rozmowa z trenerem w Sport.pl), który twierdzi, że nawet gdyby świetny przyjmujący przez kontuzję nie zagrał w mistrzostwach Europy, to i tak "trójkolorowi" byliby faworytem do złota.

Na przestrzeni całego spotkania Francuzi wyglądali na zespół bardziej stabilny, pewny swego, mimo że pozbawiony zawodnika co najmniej tak ważnego, jak dla nas Michał Kubiak. Szkoda, że mimo ich problemu kłopoty Polaków były bardziej widoczne. Naprawdę dobrze zagraliśmy w pierwszym secie. Wtedy było widać dynamikę, lekkość, niebanalne rozwiązania. Dobrze spisaliśmy się w czwartej partii, którą Francuzom wyszarpaliśmy. Podobać musiał się też nasz pościg od stanu 2:7 do 7:7 w tie-breaku. Ale dlaczego doprowadziliśmy do tego 2:7? Bo, pomijając pierwszy set, to Francuzi przeważali, byli o pół kroku z przodu, a my goniliśmy.

Wnioski? To jeszcze nie czas na dogłębne analizy, z ocenami warto się wstrzymać chociaż do końca Memoriału Wagnera. Ale na pewno w meczach z Kanadą i Rosją trzeba pokazać wicej dobrej gry, by mieć jak najwięcej spokoju na niespełna dwa tygodnie przed rozpoczęciem ME (meczem z Serbią, 24 sierpnia na Stadionie Narodowym w Warszawie).

Delicje i suchary

Znakomita kiwka Kubiaka na 16:11 w pierwszym secie, piękny atak po skosie Dawida Konarskiego wyrzuconego chwilę wcześniej za antenkę, agresywna kiwka Drzyzgi przez plecy na 3:2 w czwartej partii - dla takich akcji warto było siedzieć w krakowskiej Tauron Arenie prawie do północy. Ale ile było w grze Polaków delicji, tyle było i sucharów, na których można sobie połamać zęby. Wystawa Drzyzgi przez plecy w połowę siatki (11:16 w drugim secie), Kurek bijący na oślep w kilkumetrowy aut na czystej siatce (na 9:11 w drugiej partii), wreszcie całe serie błędów zwłaszcza w przyjęciu powodujące przestoje i w konsekwencji przegrane sety - od patrzenia na takie akcje bolały oczy. A kiedy czytały statystyki takie jak "Kurek 1/4, Kubiak 1/6 w ataku" po dwóch setach, to nie dowierzały. Jasne, że to jeszcze ten moment przygotowań, kiedy błędy są sprawą normalną. Ale oby ubywało ich z każdym dniem.

Szukamy tylko na środku?

Na rozegraniu Fabian Drzyzga, na ataku Dawid Konarski, na przyjęciu Michał Kubiak z Bartoszem Kurkiem, na środku Mateusz Bieniek i ktoś jeszcze, na libero Paweł Zatorski - gdybyśmy mieli wytypować wyjściowy skład Polski na mecze mistrzostw Europy, problem mielibyśmy chyba tylko ze wskazaniem drugiego środkowego. Na Francję Ferdinando De Giorgi wystawił Łukasza Wiśniewskiego, ale że ten grał słabo, to przy stanie 11:15 w drugim secie zastąpił go Bartłomiejem Lemańskim. Później włoski trener Polaków już praktycznie nie zmieniał (przy stanie 2:7 w tie-breaku za Kurka wszedł Rafał Buszek), konsekwentnie trzymał się tych zawodników, na których postawił od początku. Przed rozpoczęciem Memoriału Wagnera De Giorgi zapewniał, że pograć da wszystkim. Pewnie zdania nie zmienił, ale widocznie na mecz z Francją miał inne założenie - chciał sprawdzić tych, którym najbliżej do gry w "szóstce".

Polska - Rosja (0:3) w katowickim Spodku. Polska - Rosja (0:3) w katowickim Spodku. GRZEGORZ CELEJEWSKI

Kurek nadal zakręcony?

Na przyjęciu niepewny, najsłabszy w drużynie, w ataku co najwyżej przyzwoity (10/22 - 45 proc. skuteczności), ale i tak lepszy niż w czerwcowych meczach Ligi Światowej. Czy forma Bartosza Kurka idzie w górę? On sam tak czuje. Zobaczymy w kolejnych meczach. Pewne jest, że były atakujący musi mocno pomóc drużynie w ofensywie. Bez tego o medal mistrzostw Europy będzie bardzo trudno.

Być jak Konarski

- Liczby może i dobre, ale w tie-breaku nie było dobrze, ostatnią, najważniejszą piłkę, jaką miałem, na 14:13, zepsułem, bo nie trafiłem czysto. To przykrywa całość - powiedział mi Dawid Konarski po meczu. Zagrał bardzo dobrze - skończył 20 z 32 ataków (62 proc. skuteczności), był najlepszy w drużynie, a przyczyn porażki szukał w sobie. Konarski gra dobrze, nie rozprasza się, skupia się na swoich zadaniach, a do tego wygląda na niesamowicie mocnego fizycznie. Przed startem sezonu reprezentacyjnego świetnie znający Konarskiego Sebastian Świderski powiedział w rozmowie ze Sport.pl, że o atak kadry jest zupełnie spokojny, bo "Konar" to koń, który na pewno to pociągnie. Racja - atakujący tureckiego Ziraatu był najlepszy z Polaków w Lidze Światowej i wygląda na to, że drużyna narodowa nadal ma w nim lidera.