MŚ w siatkówce. Polska - Niemcy. Gdzie mamy przewagę? Porównujemy obie ekipy

W sobotę polscy siatkarze zmierzą się z Niemcami w półfinale mistrzostw świata, które odbywają się w naszym kraju. Jeśli Polacy wygrają, co najmniej powtórzą sukces z 2006 roku, gdy zdobyli srebrne medale. Kto jest faworytem spotkania? Sport.pl analizuje poszczególne pozycje. Początek meczu o godz. 20.25. Relacja na żywo na Sport.pl.

Rozgrywający

W ostatnich meczach w polskiej ekipie na tego pierwszego rozgrywającego wyrósł Fabian Drzyzga, który dowodził kolegami m.in. w niezwykle ważnym starciu z Rosją w trzeciej rundzie. Starciu wygranym, które dało awans do najlepszej czwórki turnieju. Skrzydłowi z pewnością byli zadowoleni z jego wystaw, bo często atakowali na pojedynczym bloku. Czy teraz też Drzyzga zagra od początku?

Niewiadomo, bowiem siłą Polaków jest to, że mają dwóch równorzędnych rozgrywających: młodego Drzyzgę i doświadczonego i spokojnego Pawła Zagumnego. Styl gry obu różni się na tyle, że rywale mogą mieć spory ból głowy, na który wariant się przygotować. Drzyzga gra szybciej, ale niedokładniej, Zagumny z kolei potrafi znakomicie ustawić grę jak ma dobre przyjęcie.

W niemieckiej ekipie od początku mistrzostw gra praktycznie tylko jeden reżyser, Lukas Kampa. Nowy nabytek Cerrad Czarnych Radom prowadzi nawet w rankingu najlepszych rozgrywających mistrzostw. Potrafi jednak w wielu sytuacjach stracić głowę i ''zagotować'' swoich zawodników, powtarzając zbyt często akcje do nich. Także po nieudanych zagraniach. Wirtuozem rozegrania nie jest, ale mając na skrzydłach Gyorga Grozera i Denysa Kaliberdę może pozwolić sobie na spokojną grę do nich.

Na tej pozycji plus dla Polski.

Przyjmujący

Czwórka polskich przyjmujących: Mateusz Mika, Michał Winiarski, Michał Kubiak i Rafał Buszek góruje nad trójką Niemców (Denys Kaliberda, Sebastian Schwarz, Dirk Westphal). Dlaczego trójką? Bowiem akurat ta reprezentacja poświęciła w meczowej dwunastce jednego przyjmującego dla gry z dwoma libero. Christian Fromm mecze ogląda raczej z innej perspektywy niż ta boiskowa.

Trzeba jednak zaznaczyć, że w tym turnieju znakomici radzi sobie szczególnie Kaliberda, który jest drugim najskuteczniejszym graczem mistrzostw jeśli chodzi o atak (53 procent skuteczności). Nieźle spisuje się też w przyjęciu, ale... nie ma wielkiego wsparcia w kolegach. Schwarz i Westphal to nie są zawodnicy podobnej klasy. Grają na zmianę i nie zachwycają. Ciekawostką jest to, że cała trójka w nowym sezonie grać będzie w PlusLidze. Westphal od roku występuje w Cerrad Czarnych Radom, Kaliberda wzmocnił Jastrzębski Węgiel, a Schwarz Lotos Trefl Gdańsk.

Polscy przyjmujący zdecydowanie lepiej radzą sobie z zagrywkami rywali, co zresztą jest znakiem rozpoznawczym naszej reprezentacji. Nie mają też większych problemów w ataku, dlatego na tej pozycji także plus dla Polski.

Libero

Młody Paweł Zatorski na stałe stał się pierwszym libero naszej kadry. Z boku jego występy ogląda Krzysztof Ignaczak, dotąd numer jeden na tej pozycji w Polsce. I Zatorski mimo mniejszego doświadczenia nie zawodzi. Co prawda nie broni jak ''Igła'', ale w przyjęciu radzi sobie bardzo dobrze, a na to stawia trener Stephane Antiga.

W niemieckiej ekipie nie ma jasnego podziału na pierwszego i drugiego libero. W dwunastce meczowej zazwyczaj jest ich dwóch, Markus Steuerwald i nowy nabytek PGE Skry Bełchatów, Ferdinand Tille (zastąpić ma tam właśnie Zatorskiego). Obaj jednak nie są tak pewni w przyjęciu jak Zatorski. W obronie bywają widowiskowi, ale zdarzają im się też proste błędy.

Remis z delikatnym wskazaniem na Zatorskiego.

Środkowi

Niemcy na tym turnieju mają praktycznie jednego środkowego bloku, który gra na równym, wysokim poziomie. To Marcus Bohme, który plasuje się wysoko w rankingu najlepiej blokujących siatkarzy mistrzostw świata, a i w ataku potrafi zaskoczyć rywali. O drugie miejsce dla środkowego rywalizują Max Gunthor i Tim Bershog, ale żaden z nich nie wspiął się jeszcze na najwyższy poziom.

W porównaniu z Karolem Kłosem, Piotrem Nowakowskim i Marcinem Możdżonkiem Niemcy odstają wyraźnie. Co prawda Nowakowski miał ciężkie dni w tym turnieju, ale w meczu z Rosją wrócił do dobrej gry. A gdy mu nie idzie doskonałe zmiany daje Możdżonek.

Wyraźna przewaga Polaków.

Atakujący

Tutaj szykuje się prawdziwy pojedynek gigantów. Obie reprezentacje mają dwóch znakomitych killerów, którzy decydują o obliczu gry zespołów. Mariusz Wlazły jest obecnie najlepiej punktującym graczem turnieju i jednocześnie najskuteczniejszych atakującym. Zdobył do tej pory 197 punktów, przy 54-procentowej skuteczności w ataku. Grozer uzbierał 37 punktów mniej, a w skuteczności tylko trochę ustępuje Wlazłemu.

Kilka sezonów temu toczyli pojedynki w PlusLidze, teraz zmierzą się w półfinale mistrzostw świata. W lidze w jednym sezonie górą był Polak, w drugim Niemiec. Teraz delikatną przewagę Grozerowi daje większa ilość trudnych zagrywek, które posłał w tym turnieju. Wlazły, o ile w ataku spisuje się znakomicie, o tyle w polu zagrywki wciąż ma rezerwy. Do tej pory zaliczył 16 asów, Grozer 24.

Kolejny remis, ale tym razem ze wskazaniem na Grozera.

Trenerzy

Stephane Antiga trenerem jest nieco ponad trzy miesiące. Wtedy dopiero na dobre zawiesił karierę siatkarza. Do tej pory było wiadomo, że poprowadzi Polaków, ale wciąż też grał o mistrzostwo Polski z PGE Skrą Bełchatów. Jego dokonania trenerskie trudno więc porównywać z Vitalem Heynenem, który w tym zawodzie pracuje od dawna.

Do tej pory związany był głównie z belgijskim Noliko Maaseik, z którym dwukrotnie zdobywał medale w Pucharze CEV. Obecnie łączy posadę szkoleniowca Niemców z pracą w Transferze Bydgoszcz. To niezwykle barwny trener, pewny siebie i tego co robi. Przyjeżdżając na mistrzostwa zapowiadał od razu walkę o medale.

Doświadczeniem z pewnością przewyższa Antigę, podobnie aktorstwem w czasie meczów i konferencji prasowych. I przez to większe doświadczenie plus dla Niemców.

Więcej o: