ME siatkarek. Zawierucha na medal?

Polskie siatkarki od lat jak cień podążają za siatkarzami męskiej reprezentacji. U nich też notorycznie brakuje największych gwiazd, często zmieniają się trenerzy, a medale zdobywają wtedy, gdy na nie nikt nie liczy. W piątek rozpoczynają mistrzostwa Europy.
Właściwie nie ma sezonu, przed którym drużyną nie targałyby burze. Trener Andrzej Niemczyk, który po latach emigracji stał się w Polsce powiewem nowości, kłócił się z Małgorzatą Glinką, oskarżano go o alkoholowe ekscesy i zostawianie drużyny na kilku wielkich imprezach. Następnie siatkarki doświadczyły rodzimej myśli szkoleniowej (Ireneusz Kłos, Waldemar Wspaniały), co zakończyło się klęską na mistrzostwach świata w 2006 r. Marco Bonitta siatkarki najpierw zachwycił, by szybko skłócić się z większością z nich. Wreszcie Jerzy Matlak co prawda zdobył brąz na ostatnich ME w Polsce, ale i u niego do sielanki było daleko, bo pokłócił się z Katarzyną Skowrońską i wszystkimi, którzy ośmielili się krytycznie wypowiedzieć o jego pracy.

U progu sezonu 2011 nie mogło być inaczej. Tym razem do chryi doszło, kiedy na pierwsze zgrupowania przyjechało zaledwie kilka siatkarek. Wtedy działacze usunęli ze stanowiska Matlaka, mimo że ocenili go pozytywnie po ubiegłorocznym mundialu. I zatrudnili Alojzego Świderka.

"Nie ma z kim przegrać"

Czy to musi zwiastować klęskę? Niekoniecznie. Cokolwiek się działo w minionych latach, Polki sprawiały niespodzianki. Zwłaszcza w mistrzostwach Europy, gdzie obok Włoszek są najlepszym zespołem dekady. Dwa razy z rzędu zdobyły złoto, raz brąz; w czterech ostatnich ME osiągały minimum półfinał.

I teraz również mogą doskoczyć wysoko. Mimo kłopotów kadrowych, mimo nieobecności wielu gwiazd, które albo na kadrę kręcą nosem, albo kurują się po ligowym sezonie. Tradycyjnie bowiem polskiej drużynie sprzyja turniejowa drabinka. Zarówno w grupie, w której - jak wyraziła się jedna z siatkarek - "nawet nie ma z kim przegrać", jak i w dalszej fazie, gdzie Polki aż do półfinału unikną i Rosjanek, i Włoszek, i Holenderek - a więc nie tylko europejskiej, ale również światowej czołówki.

Mistrzostwa odbędą się w Serbii i we Włoszech, Polki rozpoczynają je jutro. Ich rywalkami będą kolejno Izraelki, Czeszki i Rumunki. Tak jak w turnieju mężczyzn 16 reprezentacji zostało podzielonych na cztery grupy. Do ćwierćfinałów bezpośrednio awansują zwycięzcy grup, w barażach zagrają zespoły z drugich i trzecich miejsc. Biało-czerwone gdyby nie były liderkami, trafią w barażach na Serbki, Niemki, Francuzki, Ukrainki.

Podstawowy skład Polek wyłoni się zapewne dopiero tuż przed inauguracją, bo nowy selekcjoner w ostatnich turniejach szył z tego, co miał, nierzadko przerzucając zawodniczki z pozycji na pozycji (przyjmująca Anna Podolec jest teraz środkową). Zresztą poza nią, wracającą po rocznej przerwie Skowrońską oraz trenerem Świderkiem, wówczas asystentem Niemczyka - z pierwszymi Złotkami (rok 2003) obecna drużyna nie ma absolutnie nic wspólnego. Mogą nie poznać jej nawet ci, którzy zachwycali się grą o brąz Polek przed dwoma laty - z podstawowego składu ostały się tylko Milena Radecka (wówczas Sadurek) i Agnieszka Bednarek-Kasza; w rezerwie były także Paulina Maj oraz Klaudia Kaczorowska.

Klub kontra kadra

Kadra mogłaby być o wiele silniejsza, gdyby selekcjoner powołał Joannę Kaczor i Katarzynę Gajgał z Muszynianki. Zdaniem trenera klubowego Bogdana Serwińskiego obie mogłyby pomóc drużynie, mimo że wracają po kontuzjach i długich rehabilitacjach - ale Świderek nie wziął ich, bo wcześniej odmówiły przyjazdu na tzw. zgrupowanie dochodzeniowe (na miniobozie w Legionowie wyleczone zawodniczki miały odzyskiwać formę pod okiem trenera Wojciecha Lalka).

Konflikt między tym klubem - mistrzem Polski - a kadrą najprawdopodobniej wróci niebawem z jeszcze większą siłą. Tuż przed ME mięśnie brzucha zerwała bowiem atakująca Muszynianki Kinga Kasprzak, przed powrotem Skowrońskiej podstawowa zawodniczka kadry na swojej pozycji. Klub opublikował wczoraj oświadczenie, w którym reprezentacyjnym lekarzom zarzuca błędną diagnozę, a trenerom - nadmierne i nieuzasadnione eksploatowanie siatkarki, gdy zaczęła narzekać na tę dolegliwość.

Słowem, w kadrze i wokół jak zwykle zawierucha. Czy jak zwykle będzie też medal?

Skład reprezentacji na Euro 2011

Rozgrywające: Milena Radecka (Bank BPS Muszynianka Fakro Muszyna), Joanna Wołosz (Aluprof Bielsko-Biała). Przyjmujące: Karolina Kosek (Organika Budowlani Łódź), Klaudia Kaczorowska (Aluprof), Katarzyna Jaszewska (Impel Gwardia Wrocław). Atakujące: Katarzyna Konieczna (Atom Trefl Sopot), Anita Kwiatkowska (Organika), Katarzyna Skowrońska-Dolata (Evergrande Kanton). Środkowe: Agnieszka Bednarek-Kasza (Muszynianka), Berenika Okuniewska (Scavolini Pesaro), Zuzanna Efimienko (Impel Gwardia), Anna Podolec (Dinamo Bukareszt). Libero: Paulina Maj (Atom), Krystyna Strasz (Tauron MKS Dąbrowa Górnicza).

Grupowe mecze Polek: z Izraelem (sobota godz. 16), z Czechami (niedziela godz. 19), z Rumunią (poniedziałek godz. 19). Relacje wszystkich spotkań na Sport.pl oraz w Polsacie i Polsacie Sport.

"czasami nie warto być faworytem" - Niemczyk o szansach Polek ?