Siatkarskie Final Four: Trzecie miejsce to maksimum możliwości Skry?

Po weekendowym turnieju w Łodzi eksperci są zgodni. Trzecie miejsce Bełchatowian jest porażką, nie sukcesem. - To maksimum możliwości Skry, w Europie już chyba nic więcej nie osiągną - komentuje Wojciech Drzyzga. Styl przegranego meczu z Dynamem to katastrofa - dodaje Marian Kmita.
Turniej w Łodzi wygrali siatkarze Trentino, pokonując w finale imprezy Dynamo Moskwa 3-0. Skra Bełchatów zdobyła trzecie miejsce po zwycięstwie nad słoweńskim Bledem 3-1.

Wojciech Drzyzga: Gdyby zagrali jak potrafią, wygraliby ?

Wojciech Drzyzga: Jestem rozczarowany, wszyscy jesteśmy. Potwierdza to większość wypowiedzi siatkarzy Skry. Przede wszystkim jestem zaskoczony słabym poziomem sportowym turnieju. Poza Trento, które pokazało klasę, pozostałe zespoły miały dużo problemów. Główną przyczyną braku awansu Skry do finału - a dopiero wtedy moglibyśmy mówić o jakimkolwiek sukcesie - był absolutnie niewystarczający poziom nawet na Dynamo Moskwa. Rosjanie wcale nie grali kosmicznej siatkówki.

Marian Kmita: Tylko silny ma szacunek ?

Marian Kmita: Nasza drużyna wyglądała jak marne wojsko w czasie gwałtownego odwrotu. Panika i brak komunikacji w każdej formacji. Do tego bez dowództwa. Trener Jacek Nawrocki - mam wrażenie - emocjonalnie tego finału zdecydowanie nie udźwignął. Jak się boleśnie okazało, drużyna była źle ustawiona taktycznie, a posadzenie Kurka na ławce to symbol błędnych założeń szkoleniowca. Zadziwiająca indolencja Antigi, Falaski i Winiarskiego to osobny, zagadkowy temat.

Rafał Stec: Mistrzowie przy stole ?

Rafał Stec: Działaczom siatkarskiej Skry wypada oddać, że w załatwianiu osiągnęli najwyższą klasę międzynarodową. 2008 rok - turniej finałowy Ligi Mistrzów, 2009 rok - klubowe mistrzostwa świata, 2010 rok - znów turniej finałowy Ligi Światowej. Co sezon śliczne zaproszenie, co sezon skok na podium imprezy, do której bełchatowianie nie musieli awansować. To passa bezprecedensowa, aż ciśnie się na usta oczywiste, umoczone nieco w niepokoju pytanie, czy aby działaczom od sukcesów nie zaszumiało w głowach i nie spoczęli na laurach. Powinni już wszak intensywnie ustalać, co załatwią na rok 2011, by nie ryzykować czarnego scenariusza - sezonu o suchych pyskach, bez turnieju najwyższej rangi

Skra Bełchatów już drugi raz organizowała turniej finałowy Final Four. W obu przypadkach polscy siatkarze przegrywali w półfinale. - Moi zawodnicy są załamani. Teraz muszę zrobić wszystko, by się podnieśli - mówił po meczu z Dynamem trener Nawrocki. Po zwycięstwie nad Bledem Daniel Pliński przyznał: Plan minimum został wykonany. Oczywiście miałem większe oczekiwania. Marzył mi się wielki finał. Niestety nie daliśmy rady. Rosjanie zagrali lepszy mecz i zasłużenie trafili do finału.

Tak relacjonowaliśmy na żywo mecz z Dynamem Moskwa czytaj tutaj ?