Siatkówka. Werblińska: Chcę grać w kadrze, ale to zależy od decyzji lekarza

- Nie ukrywam, że jeśli dostanę zgodę od lekarza, a z moją stopą będzie wszystko w porządku, to w kadrze chciałabym zagrać - mówi w wywiadzie Anna Werblińska. Opowiada także o sytuacji w kadrze, domniemanym konflikcie i planach na przyszłość.
Nie mogę inaczej rozpocząć naszej rozmowy jak od wtorkowych wydarzeń związanych z trenerem Jerzym Matlakiem. Jak się pani odniesie do decyzji PZPS?

Anna Werblińska: - Nie chciałabym na razie komentować tej decyzji ponieważ nie było mnie na zgrupowaniu i niezbyt wiem co tam się stało. Jestem troszeczkę zdziwiona, że sprawy tak się potoczyły ale pozostawię to bez większego komentarza. To decyzja władz.

Sam trener również był zdziwiony tą sytuacją i jak podkreślił w jego mniemaniu co do wyników drużyny nic nie zostało spaprane. Czy rzeczywiście poprzedni sezon był aż tak udany, że zmiany nie były konieczne?

- Na pewno pozostał jakiś niedosyt gdyż była szansa abyśmy ugrały więcej, aczkolwiek wyniki nie były aż takie złe. Nie wiem dokładnie jakie były założenia co do wyników kadry bo ustala to trener i prezes PZPS. My starałyśmy się wykonywać naszą pracę jak najlepiej.

Trzeba sobie powiedzieć szczerze, że od ponad roku atmosfera wokół kadry nie jest zbyt ciekawa. Spekulacje na temat konfliktów czy złego przygotowania to tylko niektóre informacje pojawiające się w mediach. Jak to wyglądało w rzeczywistości?

- Ja mogę powiedzieć, że żadnych konfliktów nie było, a atmosfera w kadrze była dobra. Wiadome jest, że to co się dzieje w środku drużyny nie zawsze wyjdzie na zewnątrz. Poza tym nie każdy musi się lubić. Zdarza się, że trener kogoś nie lubi, zawodniczka trenera czy innej zawodniczki. Jednak na boisko wychodzimy razem i tworzymy całość. Zawsze walczymy o jak najlepszy wynik, a wtedy wszystkie nieporozumienia schodzą na dalszy plan.

A jak to było z domniemanym konfliktem z Katarzyną Skowrońską-Dolatą. Może warto to teraz wyjaśnić i uciąć spekulacje.

- Tak naprawdę nie ma tu zbytnio czego wyjaśniać. Ja konfliktu z Kasią nie miałam, Kasia nie miała ze mną, jak sama przyznała. To wszystko zostało po prostu wymyślone.

Były selekcjoner reprezentacji Andrzej Niemczyk wypowiedział dość ostre zdanie - "Moim zdaniem dziewczyny, które poszły w kontuzje boją się powiedzieć wprost, że nie chciały grać u Matlaka ". Jak pani to skomentuje, czy takie coś w ogóle wchodzi w grę?

- Wydaje mi się, że nie. Przede wszystkim takie zwolnienie musi być poparte papierami od lekarza. Wątpię żeby któraś z zawodniczek poprosiła lekarza o tzw. lewe zwolnienie bo to raczej nie o to chodzi. Poprzedni sezon był ciężki, patrząc nawet przez pryzmat swojej osoby. Miałam kontuzję kolana, później stopy, której jeszcze do końca nie wyleczyłam. Także nie wydaje mi się aby udawane kontuzje były przyczyną niechęci gry u trenera. Oczywiście było kilka zawodniczek, które wprost wyraziły niechęć gry w kadrze, ale o żadnych symulacjach nie ma mowy.

Zgrupowanie w Szczyrku już trwa. Pani w nim nie uczestniczy z powodu kontuzji. Jak na dzisiejszy dzień wygląda leczenie?

- Po sezonie ligowym na własną rękę starałam się o jak najlepszych lekarzy, aby zdiagnozowali co mi dolega. Zrobiłam wszystkie badania, które trwały kilka tygodni. Czasem na badania trzeba się umówić i trochę poczekać. Związek mi w tym nie pomógł więc wszystko załatwiałam sama. Dziś mam już diagnozę i jest szansa na wyleczenie kontuzji poprzez rehabilitację, zabiegi i serię zastrzyków. Jeśli to nie pomoże czeka mnie artroskopia, ale miejmy nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

Zapewne za parę dni poznamy nowego selekcjonera reprezentacji. Jak pani widzi przyszłość naszej kadry narodowej?

- Ciężko mi jest powiedzieć. Wiele starszych zawodniczek zakończyło karierę, niektóre zdecydowały się na urlop macierzyński. Jest natomiast wiele młodych dziewczyn, które mogą się pokazać na arenie międzynarodowej. Myślę, że troszkę doświadczenia i młodości stworzy dobrą mieszankę.

Czeka nas dużo grania w tym sezonie. Word Grand Prix, mistrzostwa Europy i walka o Puchar Świata. Czy tak młoda kadra jest w stanie powalczyć w tylu ważnych imprezach?

- Tak naprawdę nie wiem ile jest teraz dziewczyn na zgrupowaniu. Po drugie będzie drugi trener i nie wiadomo czy kogoś jeszcze powoła do kadry. Na takie wypowiedzi jest jeszcze za wcześnie. Chciałabym z tymi opiniami poczekać i zobaczyć jaki będzie skład drużyny.

Moje ostatnie pytanie dotyczące reprezentacji być może najważniejsze dla kibiców. Zobaczymy w tym sezonie Annę Werblińską w biało-czerwonej koszulce?

- Bardzo bym chciała. Nie ukrywam, że jeśli dostanę zgodę od lekarza, a z moją stopą będzie wszystko w porządku, to w kadrze chciałabym zagrać.

Więcej w serwisie - siatka.org ?