Sport.pl

Remisowy sparing kadry z Rosją. Bartman zastąpi Wlazłego?

Trener reprezentacji siatkarzy Andrea Anastasi nie ma atakujących z prawdziwego zdarzenia, więc wystawił na tę pozycję Zbigniewa Bartmana. Eksperyment się powiódł.
W piątkowym spotkaniu, które było oficjalnym debiutem Anastasiego, Polacy pokonali Rosjan 3:1, w rewanżu ulegli 1:3. Choć wśród gości zabrakło kilku gwiazd, szkoleniowiec gospodarzy uznał spotkania za wartościowe. - Oba spotkania były bardzo trudne, jestem zadowolony. To była ostatnia okazja, by sprawdzić siatkarzy na niektórych pozycjach - mówił dziennikarzom Anastasi.

Sprawdził się przede wszystkim Bartman. Zdaniem trenera nie może on występować w jednej drużynie z Bartoszem Kurkiem jako para przyjmujących. Obaj mają inklinacje do gry ofensywnej, a kadra potrzebuje także kogoś, kto zabezpieczy przyjęcie i obronę. Tę funkcję musi pełnić ktoś z pary Michał Ruciak - Michał Bąkiewicz. Gracza Politechniki Anastasi wystawił więc na pozycję atakującego. Ponieważ skakanie to żywioł Bartmana, ten z miejsca polubił swoją nową rolę i wszystko wskazuje na to, że na dłużej zastąpi nieobecnego w kadrze Mariusza Wlazłego oraz wracającego do zdrowia po kontuzji Piotra Gruszkę.

W pierwszym meczu Bartman atakował z dużą skutecznością, zdobył blisko 20 punktów, zresztą jego koledzy również spisali się bez zarzutu. W rewanżu było nieco gorzej, Polacy przegrali głównie przez błędy własne - na zagrywce i w ataku. W drugim secie drużyna Anastasiego nie wyprowadziła żadnej skutecznej kontry, co było jej największym mankamentem.

- W Bartmanie widzę potencjał - opowiadał Anastasi. - Nie ma z nami najlepszego polskiego atakującego, więc muszę stawiać na innych. Zawód trenera wymaga ryzyka, ja takie właśnie podjąłem.

Selekcjoner sporo mówił również o stylu gry Polaków. Chce, by biało-czerwoni pod jego wodzą byli drużyną "walczaków". Zresztą podobnie było w Hiszpanii, gdzie z garstki graczy na przyzwoitym poziomie stworzył wyrównany zespół, który sięgnął w 2007 roku po mistrzostwo Europy.

Wobec problemów Polaków ze składem - oprócz Wlazłego nie ma m.in. Michała Winiarskiego, Daniela Plińskiego i Pawła Zagumnego - skład na tegoroczne imprezy nie wydaje się wielką niespodzianką. Pierwszym rozgrywającym będzie zapewne mistrz Włoch z Trentino Łukasz Żygadło, na przyjęciu zagrają Kurek z Ruciakiem, na środku Piotr Nowakowski z Grzegorzem Kosokiem, a w ataku Bartman. Problem z wyborem Anastasi może mieć z pozycją libero, gdzie na zmianę powinni grać Paweł Zatorski i Krzysztof Ignaczak.

W piątek i sobotę Polaków czekają mecze Ligi Światowej z Amerykanami. Później biało-czerwoni wyjadą za ocean, gdzie zmierzą się z Brazylią i Portoryko. Mimo że zespół Anastasiego ma zapewniony udział w finale tej imprezy jako organizator, selekcjoner chce, by jego ekipa okazała się najlepsza na boisku. - Na razie finał mnie nie interesuje - powiedział Anastasi.

Polska - Rosja 3:1 (23:25, 28:26, 27:25, 25:19)

Polska: Woicki, Kurek, Kłos, Bartman, Ruciak, Kosok, Ignaczak (libero) oraz Jarosz, Drzyzga, Bąkiewicz.

Polska - Rosja 1:3 (23:25, 25:23, 23:25, 22:25)

Polska: Żygadło, Kurek, Nowakowski, Bartman, Ruciak, Kosok, Zatorski (libero) oraz Woicki, Jarosz, Bąkiewicz.

Więcej o: