Siatkówka. W kadrze kobiet problemy jak u mężczyzn

PRZEGLĄD PRASY. Trener reprezentacji kobiet Jerzy Matlak nie musiał tak jak Andrea Anastasi podawać już składu na nadchodzący sezon reprezentacyjny. Kiedy jednak do tego przyjdzie problemy będzie miał podobne. - Dziewczyny nie są w stanie zagrać we wszystkich imprezach, bo nie wytrzymają - zapowiada w rozmowie z ?Przeglądem Sportowym? Bogdan Serwiński, szkoleniowiec Muszynianki Muszyna.
Rozgrywki kobiece zaczęły i skończą się później. Selekcjoner reprezentacji ma na dobranie składu kadry na nowy sezon jeszcze czas. Jego odpowiednik w męskiej reprezentacji już musiał dokonać wyboru i sam był zaskoczony jak mocno jest on ograniczony. Kluczowi zawodnicy polskiej drużyny (Winiarski, Wlazły, Zagumny i Pliński) nie zgodzili się wziąć udziału w Lidze Światowej. Jeśli nie zdążą wyleczyć urazów, opuszczą także mistrzostwa Europy. Podobne warunki mogą wkrótce postawić siatkarki.

- Na wszystko patrzy się pod kątem reprezentacji. Nikt nie martwi się o kluby i zawodniczki. One są coraz bardziej wyeksploatowane, ciągle leczą kontuzje i nie mają kiedy ich wyleczyć. A kolejny sezon będzie jeszcze gorszy - mówi w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" Bogdan Serwiński. Szkoleniowiec przewodzącej żeńskim rozgrywkom Muszyniance ocenia, że Związek i selekcjoner będą musieli dać odpocząć niektórym siatkarkom, kosztem niektórych turniejów.

- Są imprezy ważne i mniej istotne. Dziewczyny nie są w stanie zagrać we wszystkich, bo nie wytrzymają. Podczas Grand Prix najbardziej zmęczone powinny dostać czas na wyleczenie kontuzji i zregenerowanie sił. Najważniejsze są mistrzostwa Europy i kwalifikacje olimpijskie - stwierdza Serwiński.

Po nieudanych mistrzostwach świata w Japonii Polki nie mają zapewnionej kwalifikacji olimpijskiej. Wywalczyć mogą ją dzięki odpowiedniej ilości punktów w rankingu FIVB lub wygrywając turnieje kwalifikacyjne. Punkty dają zwycięstwa w turniejach mistrzowskich Europy i świata oraz World Grand Prix.

Po rundzie zasadniczej najlepsza Muszynianka ?