Siatkówka. Jerzy Matlak ocalał

Jerzy Matlak, z którym polskie siatkarki nie odniosły sukcesu na mundialu, pozostanie ich trenerem. Szefowie związku uwierzyli w obietnice selekcjonera, że będzie dobrze.
Spotkanie 23-osobowego zarządu PZPS trwało wczoraj kilka godzin. - Zaledwie kilku z nas było przeciw Matlakowi, więc nie trzeba było zarządzać głosowania - opowiada nam jeden z uczestników.

Związek radził nad przyszłością 65-letniego trenera, bo na niedawnych mistrzostwach świata zajął dziewiątą pozycję, choć obowiązujący do londyńskich igrzysk w 2012 r. kontrakt wymagał miejsca w czołowej ósemce. - Akurat o tę część weryfikacji mojej pracy byłem spokojny - mówi "Gazecie" Matlak. - Na mistrzostwach Europy, kiedy zdobyliśmy brązowy medal [Matlak musiał opuścić drużynę w trakcie turnieju z powodu choroby żony], była mała nadwyżka, w mistrzostwach świata o jedno miejsce niżej, niż zakładaliśmy. Znacznie więcej czasu zarząd poświęcił na zarzuty, jakie padały pod moim adresem, m.in. w waszej gazecie. Odniosłem się do każdego, mam nadzieję, że moje odpowiedzi usatysfakcjonowały działaczy i zrozumieli, co chciałem przekazać.

Katarzyna Skowrońska, wielka gwiazda polskiej siatkówki (a do niedawna także włoskiej Serie A, dwukrotnie zdobywała tam mistrzostwo), której selekcjoner nie zabrał na mundial, twierdzi, że u Matlaka więcej nie zagra, bo nie chce cofać się w rozwoju. Inne zawodniczki w anonimowych wypowiedziach nie kryją, że w Japonii trener źle prowadził drużynę, przede wszystkim z jego winy nie wygrały dwóch kluczowych spotkań i straciły szansę na medal. Gdy były selekcjoner Andrzej Niemczyk wytykał Matlakowi kardynalne błędy taktyczne, ten odparował, że opinii Niemczyka nie należy brać pod uwagę, bo zbyt często nadużywa alkoholu i "ma zlasowany mózg".

Władze związku uważają dziewiąte miejsce na MŚ za sukces. - Plan zakładał ósme. Nie ma sensu spierać się o jedną pozycję - twierdzi sekretarz generalny Bogusław Adamski. Jego zdaniem z polskich trenerów tylko Matlak gwarantuje porządek w kadrze.

W Wydziale Szkolenia, który pierwszy analizował pracę selekcjonera, zdania były podzielone. Tylko czterech z siedmiu członków uznało, że powinien nadal prowadzić kadrę. Jednak szef wydziału Włodzimierz Sadalski zachwalał 54-stronicowy raport Matlaka. - Jurek opisał nam swoją dwuletnią pracę. Wyszło, że zespół był dobrze przygotowany, wytrzymał turniej do końca. Przyszłość rysuje się dobrze - mówił w Magazynie Siatkarskim w Sport.pl.

- Pozostawienie trenera oznacza, że cieszy się wielkim zaufaniem działaczy - uważa Wojciech Drzyzga, ekspert Sport.pl. - Obawiam się jednak, że nie wszystkie najlepsze siatkarki będą chciały grać w kadrze Matlaka.

- Kto nie chce grać, niech nie gra. Obejrzałem ostatnio kilka meczów drużyn ligowych. Są przynajmniej cztery dziewczyny, które mogą od zaraz wskoczyć do kadry. Wierzę, że za kilka miesięcy wspólnie będziemy cieszyć się z awansu na igrzyska. Ciekawe, co wtedy powiedzą dzisiejsi przeciwnicy Jurka - powiedział nam po wczorajszym spotkaniu jeden z członków zarządu.

Oceniono mnie pod względem merytorycznym - Jerzy Matlak  ?