Siatkówka. Adiós, Castellani, Świderek nadzorcą?

Trwa próba sił wśród prominentnych działaczy PZPS. Na szali posada selekcjonera kadry siatkarzy Daniela Castellaniego - Niektórzy chcą zastąpić go włoskim sztabem szkoleniowym i Alojzym Świderkiem jako nadzorcą.
Oficjalnie wszyscy milczą jak zaklęci, w kuluarach, m.in. rozgrywanego w weekend Memoriału Ambroziaka, głośno się mówi, że po nieudanych mistrzostwach świata Castellani ma niewielkie szanse na pozostanie. Wczoraj Argentyńczyk wrócił do Polski, dziś stanie przed Wydziałem Szkolenia PZPS, a we wtorek - przed prezydium. Może być tak, że już wtedy działacze podziękują mu za pracę, choć jeszcze niedawno zapowiadali, że o przyszłości selekcjonera zdecyduje jawne głosowanie całego zarządu PZPS (23 osoby) 25 października.

Jego następcą miałby zostać 58-letni Alojzy Świderek, przed laty asystent Raula Lozano, a teraz szef Akademii Polskiej Siatkówki. Jeszcze niedawno prezydium PZPS namaściło go na drugiego trenera, teraz miałby wystąpić w roli tzw. korporacyjnego nadzorcy. Jego zakres obowiązków byłby o wiele większy niż pierwszego selekcjonera w standardowych przypadkach. Miałby pilnować w kadrze interesów działaczy i sponsora, decydować o tym, jak wydawane są pieniądze na kadrę, o planach przygotowań, miałby również wpływ na selekcję. Czarną robotę mieliby wykonywać trenerzy i statystycy z Włoch.

Wersja ta kolportowana jest przez niektórych działaczy, którzy sprawdzają, jak zareaguje środowisko. W siłę rośnie jednak grupa obrońców Castellaniego, która ze spokojem twierdzi, że opcja ze Świderkiem nie przejdzie, bo nie przystanie na to spora część wpływowych działaczy niezasiadających w prezydium oraz zawodnicy, którzy stanęli murem za Castellanim. - A to będzie kluczowe - usłyszeliśmy podczas Memoriału Ambroziaka. - Nikt nie zaryzykuje zmian kosztem wypadnięcia z kadry kilku podstawowych zawodników. Jesteśmy w zbyt mało korzystnej sytuacji, by przegrać kolejne imprezy.

Politechnika wygrała Memoriał Ambroziaka ?