MŚ 2010. Wielka kasa ominęła siatkarzy

PRZEGLĄD PRASY. Ogromne pieniądze przeszły koło nosa naszym kadrowiczom, którzy słabo spisali się na trwających MŚ we Włoszech. - Polkomtel gwarantował 500 tys. zł za złoto, Adidas 200 tys., a 400 tys. pochodziłoby z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Do tego była jeszcze wynosząca ok. 450 tys. zł nagroda FIVB za wygranie mundialu - pisze ?Przegląd Sportowy?.
Osiem milionów złotych - takie koszty PZPS przeznaczył na przygotowanie naszych siatkarzy do turnieju. Jak zapewnia prezes związku Mirosław Przedpełski zawodnikom nie brakowało niczego. Tym bardziej irytował się, gdy po sparingowych meczach z Brazylią siatkarze narzekali na problemy z koszulkami i sprzętem, m.in. skarpetkami.

Przedpełski dziwi się również wypowiedziom zawodników, którzy uważają, że w kadrze grają za półdarmo. - Tylko za zeszły rok, gdy doszły premie za zdobycie mistrzostwa Europy, niektórzy zawodnicy zarobili na głowę po 200 tysięcy złotych - wylicza prezes.

Przed mundialem we Włoszech zawodnicy zagwarantowali sobie również ubezpieczenie swoich klubowych kontraktów na wypadek odniesienia kontuzji podczas zgrupowania, bądź meczu. Ten koszt także poniósł związek.

Wielkie pieniądze siatkarze mogli jednak podnieść z parkietu, bo sponsorzy postarali się o naprawdę wysokie premie. - Polkomtel gwarantował 500 tys. zł za złoto, Adidas 200 tys., a 400 tys. pochodziłoby z Ministerstwa Sportu i Turystyki - pisze "Przegląd Sportowy".

Casetllani: Mam nadzieję, że dostaniemy jeszcze jedną szansę ?