Siatkarze: Gramy za dużo. PZPS: Jest problem, ale poczekajmy

Siatkarze reprezentacji polski krytykują działaczy PlusLigi za nowy terminarz rozgrywek. - Jeśli mamy odnosić sukcesy chcielibyśmy mieć przynajmniej tydzień wolnego po rozgrywkach i trzy tygodnie na przygotowania - mówi Michał Winiarski w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego. - Za kalendarz ligi odpowiada PlusLiga, ale dla niektórych to rzeczywiście może być problem - tłumaczy sekretarz generalny PZPS Bogusław Adamski.
Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas ?

23 września we Włoszech rozpoczynają się mistrzostwa świata. Ale gwiazdy reprezentacji Polski publiczne narzekają, że pojadą na turniej przemęczeni. Michał Winiarski w ostrych słowach krytykuje działaczy, którzy zwiększyli liczbę meczów w PlusLidze. Zgadza się z nim Sebastian Świderski.

Reprezentacyjnego siatkarza, po rozgrywkach PlusLigi czekały mecze w Lidze Światowej, potem w Memoriale Huberta Wagnera, potem mistrzostwa świata i znów liga. A w jej trakcie grają również w europejskich pucharach i innych turniejach. W tym sezonie kalendarz ligowy zmodyfikowano. Po rundzie zasadniczej, a przed play-off, odbędzie się dodatkowa runda rozgrywek, w której zespoły rywalizować będą ze sobą zespoły z miejsc 1-6 i 7-10. W starym systemie mistrzem można było zostać już po 27 meczach, a najbardziej zapracowane zespoły kończyły sezon po 33 potyczkach. Teraz będzie to 34-38 spotkań. - To debilizm - mówi dosadnie przyjmujący reprezentacji Polski Michał Winiarski.



- Zgadzam się z Michałem. Jest mnóstwo zamieszania, ale nie wokół samej siatkówki, gry, tylko tego, co dokoła. Gdyby nie my, siatkarze, działacze nie byliby potrzebni. Dlatego nie powinniśmy być dla nich, tylko oni dla nas. Jeśli już dla kogoś jesteśmy, to tylko dla kibiców, a ci nie chcą oglądać siatkarzy schorowanych, niezadowolonych i znużonych. W tej pogoni za pieniądzem, niestety, cierpimy my - mówi Sebastian Świderski.

- Może niektórym się wydaje, że to jest prosta sprawa: wychodzisz na mecz bez solidnych treningów i wygrywasz. Oczekuje się od nas sukcesów w meczach reprezentacji, ale nikt nie myśli o tym, by dać nam czas na regenerację, na odpoczynek. Nie jesteśmy maszynami. To jest chore, bo wcześniej czy później nawet koń padnie. Połowa chłopaków po tak rozbudowanej PlusLidze w sezonie reprezentacyjnym nie będzie zdolna do gry. W kadrze właściwie nie zarabiamy pieniędzy. Ale wszyscy stawiamy się na zgrupowaniu i walczymy z orzełkiem na piersi o jak najlepsze wyniki. Chcemy jednak, by nas szanowano. - mówi Winiarski.

- Po mistrzostwach będzie taki okres trochę luźniejszy. Zobaczymy jak wyjdą te rozgrywki ligowe i czy one będą aż tak wielkim obciążeniem. Nie zgadzam się do końca z Winiarskim. Trzeba też pamiętać o klubach. W nich siatkarze zarabiają i żeby otrzymywali pieniądze siatkarz musi się pokazać by zainteresować sponsorów - tłumaczy Bogusław Adamski.

Błąd trenerów w meczu Polska - USA? ?