Sport.pl

Joanna Kaczor w roli przyjmującej nie czuję się źle

- Dostałam szansę pojawienia się na boisku, więc chciałam ją wykorzystać jak najlepiej. A jak się grało? Z pewnością inaczej niż zwykle. Nie jest jednak źle, ale przede mną jeszcze sporo pracy - mówi Joanna Kaczor, która sparingi z Białorusią zagrała jako reprezentacyjna przyjmująca.
Więcej o siatkówce znajdziesz na Reprezentacja.net »

Polskie siatkarki mają za sobą trzy mecze sparingowe z Białorusią. Bilans rozegranych spotkań z pewnością można uznać za pozytywny - biało-czerwone najpierw pokonały rywalki 3:2, potem zremisowały 2:2, a na zakończenie zdeklasowały przeciwniczki, wygrywając z nimi bez straty seta.

Mecze z Białorusią były znakomitą okazją dla Jerzego Matlaka do wypróbowania różnych wariantów gry. Jednym z nich była szóstka, w której Joanna Kaczor występowała w roli przyjmującej. Dla Kaczor, która uznawana była do tej pory w reprezentacji przede wszystkim za nominalną atakującą, nie była to jednak nowość, bo już wcześniej w swojej karierze miała okazję grać na przyjęciu. Jak czuła się tym razem, grając na tej pozycji?

- Dostałam szansę pojawienia się na boisku, więc chciałam ją wykorzystać jak najlepiej. A jak się grało? Z pewnością inaczej niż zwykle. Nie jest jednak źle, ale przede mną jeszcze sporo pracy - stwierdza zawodniczka.

Polki są teraz na trudnym etapie przygotowań. Dużo czasu spędzają na siłowni, ciężko więc realnie ocenić, w jakiej są dyspozycji. Sam sztab szkoleniowy nie ukrywa, że trzeba liczyć się z tym, że forma biało-czerwonych może nie być jeszcze zbyt równa. Słowa te potwierdzają zresztą same zawodniczki.

- Wykonujmy teraz ciężką pracę na siłowni. Nie mamy jeszcze właściwiej siły, gramy też zbyt wolno. Z pewnością nie ma co mówić o formie, która umożliwiałaby nam równą i skuteczną grę. Odpowiednia dyspozycja ma jednak przyjść później. Jesteśmy spokojne o to, że pojawi się we właściwym czasie - mówi Kaczor.

Polki spotkały się z Białorusinkami trzykrotnie. Dwa pierwsze mecze to wyrównana walka o zwycięstwo, trzecie spotkanie to jednak teatr jednego aktora, w którym nasze siatkarki od początku zdominowały przeciwniczki. Co pozwoliło im odnieść tak zdecydowane zwycięstwo? - Pocelowałyśmy rywalki zagrywką. Zdobyłyśmy dużo punktów bezpośrednio z serwisu, poza tym regularnie odrzucałyśmy je od siatki, uniemożliwiając im skuteczną grę. Nie da się jednak ukryć, że Białorusinki myliły się dziś znacznie częściej niż w dwóch poprzednich meczach. Trudno powiedzieć, jakby się potoczyło to spotkanie, gdyby zaprezentowały taki poziom, na jakim grały wcześniej - mówi na zakończenie Polka.

Dlaczego włoscy siatkarze nie grają w Polsce? »


Więcej o: