Od siatkarza do twórcy "złotej" historii Canarinhos. Rezende zamknął dekadę sukcesów

Midas, trener-legenda, ale i nepotysta czy stary schizofrenik - takimi określeniami opisywany był jeden z najbardziej utytułowanych szkoleniowców świata. Bernardo Rezende po 16 latach rozstał się z męską kadrą, kończąc tym samym złotą epokę w dziejach siatkówki brazylijskiej.
Kariera Bernardo Rezende jako siatkarza nie trwała długo, ale nie zabrakło w niej sukcesów. Od 1972 roku występował we Fluminense, Volley Atlantica Boavista (w 1981 roku w tym klubie wygrał Superligę), Flamengo i Vasco da Gama. Najważniejsze momenty Brazylijczyk przeżył w reprezentacji narodowej. W 1983 roku uczestniczył mistrzostwach Ameryki Południowej, na których Brazylia wywalczyła złoto. Na igrzyskach olimpijskich zadebiutował mając 21 lat (jego drużyna zajęła na nich 5. miejsce), a cztery lata później w Los Angeles cieszył się ze srebrnego medalu. W 1988 roku zająć się już tylko szkoleniem.

Do celu krok po kroku z kobietami

Uczył się pod okiem Bebeto de Freitasa, z którym wcześniej wywalczył srebro IO. Pierwszy zespół, za który był w pełni odpowiedzialny, to żeńska drużyna Pallavolo Sirio Perugia, z którą pracował 2 lata (1990-1992). Później, z męskim teamem Daytona Modena, w 1994 roku udało mu się wygrać Puchar Włoch. Tym przekonał do siebie szefów brazylijskiej federacji. W 1994 roku w finale mistrzostw świata Brazylia przegrała z Kubą, zdobywając srebrny medal oraz wygrała zawody z cyklu World Grand Prix. Dwa lata później jego podopieczne cieszyły się trzecim miejscem na igrzyskach w Atlancie i złotem na kolejnym siatkarskim mundialu. Rezende zaczęto traktować jako "lek na całe zło" brazylijskiego sportu, a jego pozycja w federacji rosła proporcjonalnie do kolejnych wygranych - mistrzostwa kontynentu, 3. miejsca Pucharu Świata, złotego medalu w Winnipeg w 1999 roku, srebra World Grand Prix i wielu innych. To jednak 2000 rok okazał się dla niego przełomowy. Canarinhos ponownie zdobyły 3. pozycję na igrzyskach olimpijskich. Dla Rezende był to moment rozstania się z paniami.

Wyzwanie na początek złotej epoki

2000 rok dla męskiej brazylijskiej siatkówki był czasem goryczy. Władze federacji, złaknione sukcesów równych tym z igrzysk olimpijskich w 1992 roku, uznały, że dwie kolejne imprezy tej rangi bez podium oraz brak wyników na mistrzostwach świata to powód do zmiany. Kandydata odważnego i ze sporym dorobkiem medalowym nie musieli daleko szukać. Bernardinho nie przestraszył się wyzwania, wręcz, jak sam przyznawał, było ono bodźcem, który sobie wymarzył.

Na działanie "magicznej ręki" trenera nie trzeba było czekać - już w 2001 roku Brazylijczycy cieszyli się ze zwycięstwa w rozgrywanej w Katowicach Lidze Światowej. Nastąpiła eksplozja. W 2002 roku Brazylijczycy zostali mistrzami świata i zdobyli srebro Ligi Światowej, rok później wygrali Puchar Świata, złoto LŚ i mistrzostw kontynentu. Rezende wywalczył też złoto na igrzyskach olimpijskich w Atenach (po emocjonującym meczu finałowym z Włochami, wygranym 3:1) i kolejny sukces w LŚ. Apetyty prezesów federacji zostały zaspokojone, a posada trenera (która opierała się na "dżentelmeńskiej umowie" - medale gwarantowały jej zachowanie) była niezagrożona.

Giba zostaje, Ricardinho nazywa Rezende "martwym"

Bernardinho wychował sobie graczy. Giovane, André Heller, Mauricio, Giba, André, Sérgio, Anderson, Nalbert, Gustavo, Rodrigao, Ricardo i Dante mieli stanowić o sile swojego zespołu przez kolejne pełne medali lata. Dla Rezende było to jednak za mało - w 2004 roku związał się z żeńskim zespołem Rexona-Ades. Nie przeszkodziło mu to w kontynuowaniu "złotego" kierunku, który wytyczył reprezentacji. W ciągu trzech następnych lat "Kanarkowi" obronili mistrzostwo globu, wygrali Puchar Świata, trzy razy triumfowali w Lidze Światowej i dwa razy w mistrzostwach kontynentu.

Tak naprawdę dopiero 2007 rok to cień w sportowej biografii szkoleniowca. Po finałach LŚ w dotychczas zgodnej drużynie zaczął narastać konflikt między Gibą a Ricardinho. Poszło o pieniądze, a konkretnie podział nagród indywidualnych. Rezende miał problem - z jednej strony miał jednego z najzdolniejszych przyjmujących w historii współczesnej siatkówki, a z drugiej równie wartościowego rozgrywającego, którego sam wychował, i który był jednym z najstabilniejszych filarów reprezentacji. Po długich rozmowach z drużyną podjął decyzję o wyrzuceniu Ricardo Garcii z zespołu (zawodnik ten powrócił do reprezentacji dopiero 5 lat później na igrzyska w Londynie). - Rezende jest dla mnie martwy - brzmiał tytuł jednego z najgłośniejszych wywiadów z udzielonych przez zirytowanego rozgrywającego. - Decyzja o usunięciu Ricardo powinna być podjęta, ale nie ukrywam, że była bardzo ciężka. Ricardo był częścią rodziny, ale popełnił błędy i powinien wziąć za nie odpowiedzialność. W tym wypadku trzeba było poświęcić jednostkę, pewną indywidualność, żeby zachować grupę - tak szkoleniowiec tłumaczył decyzję "Super Volley'owi", podkreślając, że nie było wtedy między nimi możliwości dialogu. - Później niejednokrotnie próbowałem się skontaktować z Ricardo, ale on nie chciał ze mną rozmawiać. Po tym, jak powiedział, że jestem dla niego martwy, ja też uważam, że nie mamy o czym rozmawiać - dodał trener.

Choleryk i schizofrenik Rezende

Skandal ucichł i trzeba było szukać nowego wzmocnienia na rozegraniu Canarinhos. Rezende sporo ryzykował powołując na to miejsce swojego syna, Bruno. Decyzja ta przez długi czas wywoływała spory. - Cały czas tata i ja przeżywaliśmy wiele frustracji, a on bardzo zasłużył na triumf, bo przez te wszystkie lata nazywano go nepotystą - powiedział po zdobyciu złota w Rio w 2016 aktualny kapitan Brazylii.

Okazało się jednak, że nawet negatywne emocje nie powstrzymały Brazylijczyków przed pieczętowaniem pozycji we współczesnej siatkówce kolejnymi (choć już nie zawsze złotymi) medalami. W Lidze Światowej wygrywali dwa razy (2009, 2010), srebrni byli aż czterokrotnie (2011, 2013 - w tym roku miał miejsce spór z Aleksiejem Spirydionowem, który nazwał trenera Brazylii "starym schizofrenikiem", 2014, 2016) i rządzili niepodzielnie na kontynentalnym podwórku (złoto mistrzostw 2011, 2013, 2015). Igrzyska w 2008 i 2012 roku zakończyli na drugim stopniu podium, w 2010 wygrali siatkarski mundial, by cztery lata później przegrać w finale z gospodarzami, kadrą Polski. Był to trudny moment, w którym światło dzienne ujrzała druga strona Bernardinho. Po jednej z najważniejszych akcji, w której poproszono o wideoweryfkację szkoleniowiec w emocjach. pokazał środowy palec w kierunku dziennikarza. Później przepraszał za zachowanie, ale łatka boiskowego choleryka nie opuściła go przez kolejne lata.

Rio i siatkarski powrót króla Midasa

Od mistrzostw świata w 2014 roku atmosfera wokół Rezende gęstniała, co miało także sporo wspólnego z aferą korupcyjną, która ujawniono w brazylijskiej siatkówce i kolejnymi konfliktami Bernardinho z federacją. Spekulowało się o rychłym zwolnieniu trenera, jednak finalnie miał on poprowadzić Kanarkowych aż do igrzysk w ich ojczystym kraju. Jeszcze w lipcu 2016 roku podczas Final Six Ligi Światowej Rezende mówił, że nie jest w stu procentach pewny tego, jak zaprezentuje się jego team podczas najważniejszej imprezy czterolecia. - Nie jest prawdą, że jesteśmy gotowi na to, by walczyć w igrzyskach olimpijskich. Jesteśmy drużyną na pewnym poziomie, ale takich jest w Krakowie aż sześć. Musimy myśleć o naszej drodze jako o podążaniu krok za krokiem - podkreślił. Strach o rezultat był jednak przedwczesny - w Rio to jego podopieczni cieszyli się wspaniałym zwycięstwem, które, jak się okazało, zwieńczyło przygodę Bernardo z męską kadrą. - W ciągu kolejnych dni nie dzwońcie do mnie i mnie nie szukajcie, bo wsiadam na rower i wyjeżdżam. Muszę odetchnąć i na spokojnie się nad wszystkim zastanowić -powiedział brazylijskiemu portalowi trener, dodając, że miłość do siatkówki ciągle się w nim tli. - Ludzie motywowani są przez potrzebę i pasję. Nikt nie zmuszał mnie do zajęcia się sportem, sam tego chciałem. Co jest większym wyzwaniem niż kolejna wygrana po zwycięstwie w takim stylu, w jakim udało się to podczas dopiero co skończonych igrzysk? - pytał Rezende.

To, o czym spekulowano przez miesiące od triumfu w IO w końcu stało się oficjalne. 11 stycznia 2017 roku Bernardinho zrezygnował ze stanowiska trenera żółto-zielonych.

Łamiące serca wywiady polskich bramkarzy i znakomity tekst Peszki [SPORTOWE CYTATY ROKU]


Zdjęcie Lanki Adidas Copa Mundial Zdjęcie Lanki adidas Lanki MESSI 16.2 FG AQ3111 Zdjęcie LANKI ADIDAS X 15.2 FG S74672
Lanki Adidas Copa Mundial Lanki adidas Lanki MESSI 16... LANKI ADIDAS X 15.2 FG S74672
Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info