Michał Winiarski z poważnym urazem. Cierpienie mistrza

Poważny uraz kręgosłupa Michała Winiarskiego wyklucza go z gry na wiele miesięcy. Kiedy jeden z najwybitniejszych polskich siatkarzy XXI wieku wróci na boisko?
Po ubiegłorocznym mundialu czterech złotych medalistów - Winiarski, Mariusz Wlazły, Paweł Zagumny i Krzysztof Ignaczak - zapowiedziało, że rezygnują z gry w reprezentacji. Choć od ich deklaracji upłynął rok, nie ustają spekulacje, czy zdecydują się pomóc drużynie w wywalczeniu awansu na igrzyska w Rio de Janeiro, a później w walce o drugi w historii polskiej siatkówki medal.

Na pewno trener Stéphane Antiga nie będzie mógł liczyć na Winiarskiego, który słono płaci za kilkanaście lat gry w siatkówkę bez odpoczynku, bez wakacji, z kilkunastodniowymi przerwami między ligą a rozgrywkami reprezentacyjnymi.

W poprzednim sezonie ligowym Winiarski grał niewiele. Najpierw zmagał się z urazem ręki, później mięśnia. Wynikały z przeciążenia. Wrócił na spotkania PGE Skry Bełchatów z Jastrzębskim Węglem o trzecie miejsce w lidze. Wydawało się, że po pierwszych od kilkunastu lat prawdziwych wakacjach wreszcie będzie mógł bez przeszkód trenować i grać. Odpoczywał od siatkówki od maja do połowy sierpnia...

W połowie września, po pierwszym przedsezonowym sparingu, Winiarskiemu odnowił się uraz kręgosłupa. Taki sam, jakiego doznał w spotkaniu z Iranem podczas mistrzostw świata. Wtedy wrócił po pięciu dniach intensywnego leczenia i z bólem stłumionym farmakologią, znacząco przyczyniając się do zdobycia złota. Teraz było gorzej. Plecy przestawały dokuczać, więc wracał do treningów. Ale na krótko, bo uraz błyskawicznie się odnawiał. I to powtarzało się trzykrotnie. Niektórzy lekarze uważają, że to właśnie efekt terapii podczas mundialu. Nie pomagały konsultacje u kolejnych specjalistów. Po kilku skokach ból był tak wielki, że uniemożliwiał treningi. Rozbrzmiały nawet pogłoski o końcu kariery.

Rok wcześniej podobne kłopoty miał Michał Bąkiewicz, mistrz Europy i tak jak Winiarski wicemistrz świata z 2006 roku. Skończył karierę w wieku 33 lat. Dziś jest trenerem AZS Częstochowa i wciąż narzeka na bolące plecy.

Winiarski nie zamierza rezygnować z gry w siatkówkę. Lekarze też uspokajają, że nie skończy kariery w wieku 32 lat. Ich zdaniem powinien pograć jeszcze kilka lat, ale pod warunkiem, że nie będzie tak eksploatowany jak dotychczas, kiedy przez dziewięć lat rozegrał w kadrze aż 240 spotkań. Od 2006 roku w każdym sezonie był podstawowym zawodnikiem reprezentacji. Jedyną przerwę miał w 2009 roku, gdy przeszedł operację barku. - Wtedy nie odpoczywałem, bo przechodziłem rehabilitację. To był czas jeszcze gorszy niż normalny sezon - mówił. - A ostatnie normalne wakacje miałem chyba w podstawówce. Później trafiłem do Szkoły Mistrzostwa Sportowego, grałem z reprezentacjach juniorów, a następnie seniorów. Przez cały rok bez odpoczynku.

Normalni ludzie mogą spokojnie żyć z urazem, z jakim zmaga się Winiarski. Nie przeszkadza on w chodzeniu czy bieganiu. Ale siatkarz musi wykonać kilkadziesiąt skoków dziennie, przyjmować zagrywki w nienaturalnej pozycji, rzucać się na ziemię w obronie i podnosić na siłowni kilkaset kilogramów. Lekarze mówią, że siatkówka jest sportem asymetrycznym, dlatego bardzo wyniszcza organizm. Zawodnicy atakują tylko jedną ręką, co prowadzi do większych obciążeń jednej strony, a w konsekwencji do deformacji kręgosłupa, stawów i barku. Jakby tego było mało, najlepsi przez cały rok grają praktycznie bez przerwy, więc nie mają kiedy się zregenerować po ogromnych obciążeniach. - Tylko nieliczni nie mają kłopotów ze zdrowiem - tłumaczy jeden z lekarzy zajmujących się siatkarzami. I podkreśla, że Winiarski i tak wytrzymał bardzo dużo. - Gdyby Mariusz Wlazły ze swoją delikatną budową grał tyle co on, prawdopodobnie już dawno skończyłby karierę. Dlatego spójrzmy inaczej na siatkarzy, którzy są niesamowicie eksploatowani - dodaje.

Dlaczego Winiarski doznał urazu, choć miał w tym roku długą przerwę? - Chyba byłem za ambitny. Zamiast cierpliwie poczekać na wyleczenie, jak junior rwałem się do treningów - opowiada mistrz świata, który był u wielu lekarzy specjalizujących się w leczeniu kręgosłupa. Opowiada, że po terapiach czuł się dobrze, ale podczas treningów uraz się odnawiał. Nie chce jednak biernie czekać, dlatego postanowił poszukać pomocy za granicą. W przyszłym tygodniu jedzie na konsultację do Hansa-Wilhelma Müllera-Wohlfahrta, legendarnego lekarza Bayernu Monachium, kontrowersyjnego ze względu na stosowane metody. Tego samego, który pomógł mu w poprzednim sezonie. Nie tylko jemu, bo na konsultację do Bawarii przyjeżdżali m.in. Usain Bolt czy tyczkarka Anna Rogowska, też zmagająca się z urazem kręgosłupa. Do Niemca pielgrzymują i sławy najróżniejszych dyscyplin, i celebryci spoza sportu.

Winiarski konsultował się już u wielu lekarzy, za granicą i w Polsce. Ci ostatni są zgodni: Winiarski wróci do siatkówki, ale na pewno nie stanie się to szybko. W tym roku raczej nie zobaczymy go na ligowych boiskach. Jeśli będzie cierpliwy, w połowie sezonu może zacząć grać. Ale będzie to już po berlińskim turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk, który rozpocznie się 5 stycznia. - Nie mamy zamiaru naciskać Michała czy wywierać na niego presji. Zdrowie jest najważniejsze - mówi Konrad Piechocki, prezes PGE Skry.

Jak narysować sportowca jedną kreską nie odrywając ręki? Właśnie tak! [GRAFIKI]