Sport.pl

ME siatkarek. Polska - Włochy 1:3. Wyrównana walka przez dwa sety

Polska z Włochami walczyła dzielnie przez dwa sety, ten drugi był nawet znakomity. Potem jednak zespół włoski zdominował biało-czerwone całkowicie. Polki rozpoczęły mistrzostwa Europy w Holandii tak, jak skończyły poprzednie - od porażki z Włoszkami
3 : 1
Informacje
Mistrzostwa Europy siatkarek 2015 - Grupa A
Sobota 26.09.2015 godzina 18:30
Wyniki szczegółowe
1 S
2 S
3 S
4 S
Wynik
Włochy
25
21
25
25
3
Polska
20
25
17
16
1
Składy i szczegóły
Włochy
Lo Bianco, Guiggi, L.Bosetti, Diouf, Chirichella, Del Core, De Gennaro (libero) oraz C.Bosetti, Sorokaite, Malinov, Arrighetti
Polska
Bełcik, Pycia, Kowalińska, Skowrońska-Dolata, Bednarek-Kasza, Werblińska, Maj-Erwardt (libero) oraz Wołosz, Efimienko, Kurnikowska, Kaczorowska, Ganszczyk
Na Włoszkach skończył się poprzedni start Polek w mistrzostwach Europy, gdyż właśnie z włoskim zespołem przegrały w Zurychu 0:3 baraż o udział w ćwierćfinale. Teraz od Włoszek rozpoczął się start kolejny. Start zespołu zupełnie innego niż ten sprzed dwóch lat, złożony z zawodniczek bardzo mało doświadczonych wspartych zaledwie kilkoma rutynowanymi siatkarkami, takimi jak Katarzyna Skowrońska-Dolata.

Włoszki, które ostatni medal dużej imprezy zdobyły w 2009 roku podczas mistrzostw rozgrywanych w Polsce i które znajdowały się podobnej sytuacji jak Polska - nie miały już takich sukcesów i takiego pokolenia jak kiedyś. To one jednak były zdecydowanymi faworytkami meczu z Polską.

Trener Jacek Nawrocki zdecydował się jednak na zaskakujące rozwiązanie i wystawił Katarzyną Skowrońską-Dolatę na lewym skrzydle, co bardzo wyraźnie zburzyło taktykę przygotowaną na ten mecz przez włoskiego trenera Marco Bonittę (niegdyś szkoleniowca Polski m.in. podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2008 roku). Polki wyszły na prowadzenie przy stanie 9:8, a Włoszki dotrzymywały im wtedy kroku głównie dzięki wysokiej skuteczności w ataku Martiny Guiggi. Później było jeszcze lepiej, gdy po dobrym przyjęciu Polki potrafiły kończyć skutecznie akcje, a na dodatek serwis Sylwii Pyci sprawił wielkie problemy włoskiej drużynie. Po ataku Izabeli Kowalińskiej mieliśmy aż 16:13 dla Polski, a biało-czerwone pierwszy autowy błąd w zagrywce popełniły dopiero przy osiemnastym punkcie.

Decydujące okazały się jednak dwie serie zagrywek - Cristiny Chirichelli i Valentiny Douf. Pierwsza sprytnie wykorzystała fakt, że Polki grały na dwie przyjmujące i posłała im dwa asy przy linii. Valentina Diouf celowała w Annę Werblińską. Włoszki odzyskały prowadzenie przy 19:18, już go nie oddały.

W drugim secie, gdy na rozegranie weszła na dłużej Joanna Wołosz, przy wyrównanym stanie 6:6 mieliśmy najdłuższą akcję meczu, gdy piłka ośmiokrotnie przechodziła z jednej strony boiska na drugą, a oba zespoły popisały się znakomitymi obronami. Polki miały problem z kończeniem piłek nawet wtedy, gdy włoski blok się gubił. Przegrały tę wymianę. Po mocnej zagrywce Katarzyny Skowrońskiej-Dolaty wyszły na prowadzenie 12:11, kiedy wreszcie pierwszy raz pomyliła się Martina Guiggi, na dodatek przy łatwej piłce na czystej siatce. Powiększyły prowadzenie z kolei przy pomyłce przeszło dwumetrowej Valentiny Diouf. Kiedy zagrywała Anna Werblińska, a kończyła Katarzyna Skowrońska, przewaga biało-czerwonych urosła do 20:15. A końcówka partii była serią ataków Izabeli Kowalińskiej, nie do zatrzymania dla Włoszek. Polki wygrały tego seta w ładnym stylu.

Optymizm przygasł w trzeciej partii, gdy Włoszki kończyły akcje, a Polki nie (5:10). Valentina Diouf była za trudną przeszkodą, to w dużej mierze dzięki niej i niesamowitej skuteczności Martiny Guiggi Włochy prowadziły bardzo wyraźnie. Guiggi kończyła masę piłek, w dość łatwych sytuacjach i bez bloku.

Na dodatek początek czwartego seta był nokautem - włoski blok za blokiem i 0:8, rzadko się zdarza pierwsza przerwa techniczna przy takim stanie. Polskie atakujące zostały zupełnie zatrzymane, Katarzyna Skowrońska blokowana, a Anna Werblińska wyłączona i wydawało się, że już po sprawie.

Tym bardziej niesamowita była pogoń Polek za rywalkami przy takich stratach. Siadło włoskie przyjęcie i biało-czerwone doprowadziły do 9:12! To jednak pozwoliło jedynie przegrać tego seta nie tak wysoko, jak się zanosiło. Finisz włoskiej drużyny był bowiem potężny.

W drugim meczu Holandia pokonała Słowenię 3:0 (25:12, 25:14, 25:22). Polska zagra z Holandią w niedzielę o godz. 15.30.

Czy Polska wejdzie do strefy medalowej?
Więcej o:
Komentarze (7)
ME siatkarek. Polska - Włochy 1:3. Wyrównana walka przez dwa sety
Zaloguj się
  • tg64

    Oceniono 1 raz 1

    Oglądałem prawie wszystkie mecze siatkarek od momentu objęcia reprezentacji przez Nawrockiego w tym roku. Ten głąb w tym czasie miał 3 koncepcje, wypróbował ze 100 zawodniczek i nigdy nie rozegrał 2 meczów w takim samym składzie. Zamiast od samego początku budować nową reprezentację z młodymi zawodniczkami to nieuk ciągle eksperymentuje. Ten rok trzeba było spisać na straty i konsekwentnie stawiać na 15-20 nowych zawodniczek. Potrzeba nam nowego trenera z wizją i jajami.

  • rafikman

    Oceniono 1 raz 1

    Żałosne to co pokazały dzisiaj siatkarki i ten słabiutki trener. Niemczyk zdobywając 2 razy z rzędu ME miał w składzie tylko jedną zawodniczkę światowego formatu - Glinkę i drugą Świeniewicz. Reszta to były dziewczyny raczej mało znane.

  • spectator_zm

    Oceniono 3 razy 1

    Widziałem ten pogrom...
    Pierwsze dwa sety całkiem w porządku, szkoda że w pierwszym przy wyrównanej grze do stanu po 19 seria błędów spowodowała, że Włoszki spokojnie dojechały do końca. W drugim nasze siatkarki dość szybko osiągnęły przewagę i wygrały bardzo pewnie.
    Niestety, pozostałe sety to już była egzekucja Włoszek na naszej drużynie.
    Trudno jednak oczekiwać cudów, w tej chwili nie mamy dobrych siatkarek, a stara gwardia jest już zdarta i za mocno zużyta, by cokolwiek sobie obiecywać. Skowrońska to już nie ta sama Skowrońska, co jeszcze kilka lat temu. Pozostałe poszły mocno w przeciętność, a z rozgrywającymi to już prawdziwy dramat. Bełcik to jakieś nieporozumienie, Wołosz niewiele lepsza, a w ataku tylko przebłyski Kowalińskiej.
    Najgorsze jednak jest to, że nie widać na horyzoncie nikogo, kto mógłby ten zespół wesprzeć w najbliższej przyszłości. Nasze młodzieżowe i juniorskie drużyny przegrywają imprezę za imprezą. Młode zawodniczki nie łapią się w podstawowych składach swoich drużyn i chcąc w ogóle grać przechodzą do coraz słabszych zespołów. Jednym słowem, w ogóle nie ma z kogo wybierać.
    Nie łudźmy się, czekają nas beznadziejne długie lata posuchy w żeńskiej siatkówce. Jeśli nic się nie zmieni w szkoleniu i podejściu klubów, to sukcesy drużyny Niemczyka będziemy wspominać tak długo, jak sukces piłkarzy Górskiego na Wembley...

  • 0

    Wole poprzedniego trenera bo on doprowadził że nasze siatkarki na igrzyskach w baku zdobyły srebro a terazto klapa niech trener przywoła Zarośliską i glinkę zenik .To moje życzenie

  • lob1

    0

    Mam pytanie,czy może być dobryn trenerem ktoś kto nigdy nie był siatkarzem?

  • tygrys102

    0

    przeciętna drużyna szkolna wygrałaby z Polkami....co one wyprawiały...a Nawrocki...cóż, liga w Polsce to szczyt jego umiejetności

  • wzl_1946

    Oceniono 4 razy -2

    Złodzieje z PO: parezja.pl/obraz-skradziony-palacu-prezydenckiego-zostal-sprzedany-na-aukcji/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX