PŚ siatkarzy 2015. Gościniak: Zagumny odmówił, bo miał ważne powody

- On zawsze miał problemy ze zdrowiem. Kontuzje nękały go już wtedy, kiedy byłem trenerem kadry. Stawiałem na niego, był kapitanem, chciałem, żeby prowadził naszą grę na igrzyskach w Atenach w 2004 roku, ale zdrowie nie pozwalało mu być pierwszym rozgrywającym i w efekcie to Andrzej Stelmach nim był - mówi rozgrywający kadry Wagnera, mistrz świata Stanisław Gościniak, o Pawle Zagumnym. Stephane Antiga na łamach ?Przeglądu Sportowego? zdradził, że Zagumny odrzucił propozycję powrotu do reprezentacji na wrześniowy Puchar Świata.
Od 8 do 23 września w Japonii 12 zespołów powalczy o Puchar Świata i o olimpijskie kwalifikacje. Zdobędą je dwa najlepsze zespoły. Nasi mistrzowie świata przygotowania do turnieju rozpoczną w niedzielę 2 sierpnia w Arłamowie. Antiga chciał, by na tym etapie do drużyny dołączył nasz najlepszy rozgrywający ostatnich lat, ale Zagumny propozycję odrzucił.

Stephane Antiga zdradził na łamach "Przeglądu Sportowego", że zaproponował Pawłowi Zagumnemu powrót do reprezentacji Polski, ale doświadczony rozgrywający odmówił. Uważa pan, że bardzo przydałby się kadrze na Pucharze Świata?

- To zrozumiałe, że Antiga proponował Pawłowi grę w Pucharze Świata, bo Zagumny to po prostu wielka klasa. A że Paweł odmówił? Na pewno miał ważne powody, nie ma o czym mówić. Niby po sezonie ligowym odpoczywa od maja, ale przecież musi się zregenerować na tyle, na ile to możliwe. On zawsze miał problemy ze zdrowiem, a teraz jest już wiekowym siatkarzem, ma prawie 38 lat. Pamiętam, że kontuzje nękały go już wtedy, kiedy ja byłem trenerem kadry. Stawiałem na niego, był kapitanem, chciałem, żeby prowadził naszą grę na igrzyskach w Atenach w 2004 roku, ale zdrowie nie pozwalało mu być pierwszym rozgrywającym i w efekcie to Andrzej Stelmach nim był.

Widać, że temat powrotu Zagumnego, ale też pozostałych zawodników, którzy zrezygnowali z kadry po zdobyciu mistrzostwa świata, jeszcze wróci, prawda?

- Zgoda, już wiemy, że Krzysztof Ignaczak chciałby pojechać na igrzyska, o Pawle, a także o Mariuszu Wlazłym i Michale Winiarskim w kontekście powrotu do kadry na Rio jeszcze dużo się będzie mówiło. Na pewno perspektywa walki o olimpijski medal, którego nie mają, będzie ich kusiła. Nigdy się nie mówi "nie" na taką propozycję. Więc jeśli tylko zdrowie im dopisze, będą chcieli wrócić. Kariery żaden z nich nie kończy, wszyscy nadal będą grać w PlusLidze. Teraz się podleczą na miarę możliwości, odpoczną po poważnych przeciążeniach i zobaczymy.

Powroty są tym bardziej prawdopodobne, że Antiga na żadnego z wymienionych nie naciska, jest dla tych zawodników wyrozumiały, teraz też przekonuje, że szanuje i rozumie wybór Zagumnego.

- Francuz jako były, świetny zawodnik grający we współczesnych czasach doskonale chłopaków rozumie. A w tej sytuacji właśnie to może się okazać najważniejsze.

Jak według pana wygląda obecnie rozegranie naszej reprezentacji? Mamy problem, Fabian Drzyzga i Grzegorz Łomacz mogą się pogubić w turnieju, w którym w 15 dni trzeba będzie rozegrać 11 meczów?

- Mówimy o zawodowcach. Ci gracze są bardzo dobrzy i muszą sobie poradzić. Oczywiście głównie dotyczy to Drzyzgi, bo na ogół gra jeden rozgrywający, drugi tylko czasem pomaga.

Na ubiegłorocznych MŚ mieliśmy lepszą sytuację - Drzyzga i Zagumny się uzupełniali.

- Prawda, to było bardzo korzystne dla zespołu, ale trzeba się pogodzić, że teraz takiej opcji nie mamy. Oczywiście Łomacz pomaga, ale takiego komfortu już nie będzie. Trudno, nie szukajmy problemu tu, gdzie go nie ma. Dwójka Drzyzga - Łomacz sobie poradzi. Gorzej wyglądamy, jeśli chodzi o atakujących. Już nawet nie mówię o słabszej formie, która może dopaść Bartosza Kurka. Ale co będzie, jeśli on złapie kontuzję?

Żałuje pan, że Jakub Jarosz jest tylko w rezerwie?

- Trener nie powołał Jarosza na zgrupowanie, a Jarosz na pewno zagrał w Iranie bardzo dobrze [zastępował tam kontuzjowanego Kurka], bardzo pomógł drużynie awansować do Final Six Ligi Światowej. Ale skoro Antiga podjął decyzję, żeby wziąć Dawida Konarskiego, to miał pełne prawo tak zrobić. Nie wolno mu się wtrącać. Oby zmiennik Kurka dał radę, bo będzie bardzo potrzebny. Kurek jest przecież najmocniej obciążonym zawodnikiem, wykonuje najwięcej ataków, w końcu będzie miał kryzys i zmiennik będzie musiał się wykazać.