Siatkówka. Trzy pytania o Leona

Według Marcina Prusa, jeśli tylko pozwoli na to FIVB, powinien zagrać dla Polski na igrzyskach w Rio, nawet gdyby wcześniej nie rozegrał w jej barwach oficjalnego meczu. Z kolei Tomasz Wójtowicz uważa, że były reprezentant Kuby w naszej kadrze może się nie odnaleźć. Siatkarskie środowisko nie przestaje dyskutować o Wilfredo Leonie, który otrzymał polskie obywatelstwo i już za rok może być do dyspozycji Stephane'a Antigi.
Czy turniej Final Six Ligi Światowej w Rio de Janeiro był jednym z ostatnich bez Wilfredo Leona w reprezentacji Polski? Były reprezentant Kuby jest już obywatelem Polski i za dwa lata, a może nawet już za rok, będzie mógł grać w naszej kadrze. Wokół tej sprawy krąży wiele pytań. Trzy najważniejsze zadajemy trzem byłym świetnym reprezentantom kraju - Tomaszowi Wójtowiczowi, Marcinowi Prusowi i Sebastianowi Świderskiemu.

1. Czy jest cokolwiek, co kazałoby nieufnie patrzeć nam na Leona jako reprezentanta Polski?

Sebastian Świderski, wicemistrz świata, 322 występy w reprezentacji, dyrektor sportowy Zaksy Kędzierzyn-Koźle: Jeżeli mamy do dyspozycji takiego zawodnika, to się cieszmy. Praktycznie nie zdarza się, żeby sportowcy tej klasy wybierali nasz kraj i zabiegali o grę dla Polski. Leonowi łatwiej byłoby się wkomponować choćby do kadry włoskiej, ale widocznie ma powody, by trzymać się Polski. Nie wolno nam się na niego zamykać, bać.

Marcin Prus, mistrz świata i mistrz Europy juniorów, 97 występów w reprezentacji: Każdy człowiek mający nasze obywatelstwo ma pełne prawa, więc Leonowi niczego nie możemy zabronić. Nie ma żadnych przesłanek, żeby wątpić w jego chęć gry dla Polski i żeby mu tego zakazywać. Zwłaszcza jeśli chcemy być otwarci na współczesny świat.

Tomasz Wójtowicz, mistrz świata i mistrz olimpijski, 325 występów w kadrze, komentator Polsatu: Jeżeli jest szansa wzmocnić się takim zawodnikiem, to tę szansę trzeba spróbować wykorzystać. Nie mam obaw, jeśli chodzi o zaangażowanie Leona, przecież to on zabiega o grę dla Polski, a nie Polska o to, żeby go mieć.

2. Ile Leon znaczy jako siatkarz? Jest najlepszym przyjmującym świata, przewyższa Mateusza Mikę czy Michała Kubiaka?

Świderski: Jest świetnym zawodnikiem, ale nie wolno myśleć, że lepszym od tych, którzy obecnie grają w reprezentacji Polski. To trzeba sprawdzić. Jeżeli w kadrze pokaże takie umiejętności, jakimi błysnął choćby w ostatnim Final Four Ligi Mistrzów [zdobył tytuł MVP], to wtedy powiemy, że faktycznie jest mocny i naszej reprezentacji się przyda. Ale na razie nie wiemy, jak zafunkcjonuje w naszym systemie.

Prus: Leona dobrze znamy, wiemy, że jest świetnym zawodnikiem, ale to przestanie mieć znaczenie w momencie powołania do polskiej kadry. Dopiero na jej zgrupowaniu będzie musiał się wykazać, udowodnić, że jest w stanie dać może nawet więcej od siatkarzy, którzy teraz grają na jego pozycji. Bardzo ważna będzie jego mentalność, bo jeśli trafi do reprezentacji, stanie się to wielkim wydarzeniem medialnym i wtedy znajdzie się pod ogromną presją. Na pewno nie powinniśmy robić z Leona człowieka, który od razu stanie się liderem. Kiedy Antiga zaczynał prowadzić kadrę, wszystkim się wydawało, że najważniejszym zawodnikiem będzie Bartosz Kurek, a pamiętamy, że ostatecznie nie zagrał na mistrzostwach świata.

Wójtowicz: Antiga na pewno Leona powoła, ale wcale nie jest przesądzone, że on w naszej kadrze będzie grał. To znakomity zawodnik, jeden z najlepszych na świecie nawet bez podziału na pozycje. Ale Antiga jest taki, że jak ktoś się do drużyny nie dopasuje, jak nie wejdzie w mechanizm, to miejsce straci. Trener ewidentnie nie lubi zawodników gwiazdorzących, a Leon czasem pokazuje taki styl. Na pewno będzie musiał porzucić myślenie o atakach pod publiczkę, zawsze z pełną mocą. Będzie musiał grać z głową. Nasza kadra to w tej chwili jeden organizm i to się nie może zmienić. Szansę Leon na pewno dostanie, ale choć jest graczem świetnym, to nie mogę stwierdzić, że na pewno ją wykorzysta.

3. Czy powinniśmy zabiegać w FIVB o to, żeby Leon mógł wystąpić w polskiej kadrze już na igrzyskach w Rio (o ile się zakwalifikujemy), nawet jeśli wcześniej nie rozegra dla nas żadnego oficjalnego meczu?

Świderski: Mamy przyjmujących, z którymi zdobyliśmy mistrzostwo świata, i na nich możemy polegać. Na Rio siatkówka się nie kończy, Leon może spokojnie wkomponować się w zespół i przydać się na następnych wielkich turniejach. Z jego wprowadzaniem nie wolno się spieszyć.

Prus: Im szybciej dojdzie do rywalizacji Leona z innymi przyjmującymi, tym lepiej. Ona na pewno podniesie poziom drużyny. Jeżeli prawnie będzie wszystko uregulowane, to nie ma na co czekać. Oczywiście gdybym teraz grał w reprezentacji, a Leon występowałby na mojej pozycji, to wkurzyłbym się, jeśli ja bym wywalczył olimpijski awans, a on by na igrzyska pojechał zamiast mnie. Ale, niestety, taki jest sport. Jasne, że w czysto sportowy sposób robiłbym wszystko, żeby go wyeliminować. Jeśli jednak okazałoby się, że jestem słabszy, to myślę, że wytłumaczyłbym sobie, że dobro kadry jest najważniejsze. Jeżeli Leon dostanie zgodę na grę dla Polski tuż przed igrzyskami i przed nimi nie zdąży zagrać w żadnym oficjalnym meczu, ale od początku sezonu będzie pracował z chłopakami na zgrupowaniach i tam pokaże trenerom, że jest lepszy, to powinien pojechać do Rio.

Wójtowicz: Bardzo duży wpływ na to, czy Leon w reprezentacji Polski się przyjmie, będą mieli jego koledzy. Gdyby miał dołączyć do kadry tuż przed igrzyskami, na pewno nie uniknęłaby ona zgrzytów. Wtedy nie miałoby wielkiego znaczenia, czy czysto siatkarsko rzeczywiście Leon byłby przydatny. Pewnie gdyby był na przygotowaniach do sezonu z reprezentacją, to na igrzyskach by się jej przydał, byłby wzmocnieniem dla ekipy walczącej o olimpijski medal. Ale gdyby miał dostać zgodę na grę w kadrze dopiero tuż przed igrzyskami i gdyby przed nimi nie zagrał w oficjalnych meczach, to zawodnikom trudno byłoby przyjąć, że mimo to zagra w Rio. Opór byłby na pewno, na pewno byłoby myślenie, że przychodzi ktoś z zewnątrz i zabiera miejsce. Nawet gdyby do zespołu miał wrócić Michał Winiarski czy Mariusz Wlazły, to pewnie pojawiłoby się myślenie, że to nie do końca w porządku. Chociaż nie, źle mówię. Nasi byli reprezentanci po ewentualnym powrocie mogliby w procesie przygotowań do igrzysk nie tylko trenować, ale też grać w oficjalnych meczach, w Lidze Światowej. Podlegaliby więc takiej samej ocenie jak wszyscy. Z Leonem byłoby inaczej, on o olimpijski paszport walczyłby na specjalnych warunkach. Chciałbym, żeby FIVB zgodziła się na grę tego chłopaka dla Polski dopiero po igrzyskach. Jeśli zrobi to wcześniej, to Antiga będzie miał poważny kłopot. Gdyby chciał zrobić sejmik, to Leon na pewno by nie przeszedł (śmiech). A podejmując decyzję samodzielnie, komuś by się naraził.



Rekiny, tygrysy, złote zęby - bogaci sportowcy kupują sobie czasem dziwne rzeczy


Zdjęcie Mizuno buty siatkarskie Wave Tornado 8 09KV38209 Zdjęcie SPARTAN Ochraniacze siatkarskie JUNIOR 22cm Zdjęcie Spokey Piłka siatkowa GRAVEL
Mizuno buty siatkarskie Wav... SPARTAN Ochraniacze siatkar... Spokey Piłka siatkowa GRAVEL
Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ? Sprawdź ceny ?
źródło: Okazje.info


Czy Antiga powinien powołać Leona?