Finał Ligi Światowej bez Polaków, ale są plusy

Drugi rok z rzędu polscy siatkarze nie zagrają w finale Ligi Światowej mimo zwycięstw nad Iranem - rewelacją rozgrywek - w ostatniej kolejce. Czy biało-czerwoni powinni się martwić przed wrześniowymi mistrzostwami świata w Polsce?
Stephane Antiga i Philippe Blain, przygotowujący Polskę do najważniejszej w tym sezonie imprezy, dostali odpowiedź na kilka ważnych pytań. Przekonali się, że bez kluczowych w ostatnich latach zawodników wciąż nie można liczyć na sukcesy w rywalizacji z najsilniejszymi na świecie.

Powołując kadrę na LŚ Antiga pominął dwóch graczy, bez których niedawno trudno było sobie wyobrazić drużynę narodową. Paweł Zagumny poprosił o wolne. Obawiał się, że nie wytrzyma całego sezonu, w tym roku wyjątkowo wyczerpującego. Przypomnijmy, że fatalny występ w ostatnich mistrzostwach Europy skazał Polaków na kwalifikacje do przyszłorocznego turnieju. A to aż sześć dodatkowych spotkań w najtrudniejszym okresie, bo tuż po lidze. Zagumny odpoczywa i sam trenuje. W mistrzostwach świata chce pomóc i z pewnością będzie wzmocnieniem drużyny.

Drugim nieobecnym jest Zbigniew Bartman, przed ostatnie dwa lata podstawowy atakujący. On akurat u Antigi nie ma dobrych notowań, dlatego w kwietniu usłyszał, że dostanie szansę tylko wtedy, gdy coś złego przytrafi się Mariuszowi Wlazłemu. Zmiennikami tego ostatniego mieli być młodzi Grzegorz Bociek i Dawid Konarski. Liga Światowa pokazała, że jeśli w najważniejszej imprezie w historii polskiej siatkówki, czyli mistrzostwach świata, mają grać naprawdę najlepsi, to bez poważnej alternatywy dla Wlazłego może być ciężko. Młodzieży - Konarskiemu i Boćkowi - jeszcze daleko do najlepszych, co pokazały choćby spotkania z Iranem, jedynym zespołem, który potraktował Ligę Światową poważnie od początku do końca. Poza tym Bociek, mający znacznie większy potencjał od Konarskiego, sam zmniejszył swoje szanse nie sportowym zachowaniem podczas ostatniego zgrupowania. Szefowie związku zapowiadają, że lada dzień on i kilku jego kolegów zostaną ukarani.

Akurat na pozycji atakującego jest wyjątkowo ograniczone pole manewru. Po Wlazłym jest długa przerwa. Wracając jednak do niezastąpionych weteranów, to ze zdrowym Wlazłym, Bartoszem Kurkiem, Michałem Winiarskim nawet w nie najwyższej formie, nie trzeba by było liczyć na pomoc Włochów w rywalizacji o finał Ligi Światowej. Pierwszy z nich zmagał się jednak z urazem pleców, zaś drugi długo wracał do optymalnej dyspozycji. Ile znaczy Winiarski dla polskiej reprezentacji pokazały spotkania z Iranem w Gdańsku. Zawodnik PGE Skry Bełchatów był chyba najlepszym siatkarzem dwumeczu. A Kurek to mistrz Włoch.

Kolejne pytanie, na które odpowiedziała nam Liga Światowa, brzmiało, jaki poziom prezentują rezerwy? I tutaj są powody do optymizmu. Od kilku lat narzekano w Polsce na brak alternatywy dla Zagumnego, Winiarskiego i Kurka. Pojawił się jednak Michał Kubiak (właśnie oficjalnie odszedł z Jastrzębskiego Węgla do Halkbanku Ankara), a czwartym w kadrze był Michał Ruciak, wchodzący na boisko by mocno zaserwować, rzadko by poprawić przyjęcie. Dziś gracz Zaksy Kędzierzyn-Koźle jest przyjmującym numer sześć. Wyprzedzili go bowiem młody Mateusz Mika i odkryty przez Antigę 27-letni Rafał Buszek. W sobotnim spotkaniu z Iranem był najlepiej punktującym zawodnikiem na boisku, a w ataku miał kapitalną 63-procentową skuteczność.

Kolejny wielki plus to gra młodych środkowych Karola Kłosa i Andrzeja Wrony. Przy preferowanym przez francuski duet trenerski systemie gry, polegającym na szybkości, obaj są zawodnikami idealnie spełniającymi zadania. Choć środkowi meczów nie wygrywają, to mogą bardzo pomóc, a obaj młodzieńcy z Bełchatowa wsparci Piotrem Nowakowskim są coraz lepsi i krajowym rywalom trudno będzie zdystansować któregoś z nich.

Największym jednak wygranym jest Fabian Drzyzga, który stał się rozgrywającym nr 1 reprezentacji. Konkurencję ma niewielką i w pozytywnym sensie wykorzystuje problemy zdrowotne Łukasza Żygadły oraz nieobecność Zagumnego. Od konkurentów jest dużo młodszy, a jego wielkim plusem jest odwaga w grze. Antiga nie ukrywa, że chce na niego postawić w najważniejszej części sezonu, a jeden z doświadczonych kolegów będzie prawdopodobnie alternatywą dla 24-letniego zawodnika.

O naszej porażce, bo jest nią nieobecność w Final Six we Florencji, zdecydował gorszy bilans setów od Iranu i Brazylii. Polacy liczyli jeszcze, że mający zapewniony awans Włosi urwą punkt wyjątkowo słabej w tym sezonie Brazylii. Włosi przegrali jednak dwa razy po 1:3, dlatego polscy siatkarze mają o kilka dni dłuższe wakacje. Nie są jednak z tego powodu zadowoleni.