Kubiak ze złamaniem, ale nie załamany. Kluczowy siatkarz ma zdążyć na mundial

Michał Kubiak, jeden z liderów kadry siatkarzy, złamał dwa palce prawej dłoni podczas odnowy biologicznej między turniejami kwalifikacyjnymi do ME 2015. - Kości zostały już nastawione, jest szansa, że operacja nie będzie konieczna - mówi rzecznik reprezentacji Mariusz Szyszko. - Szkoda, że nie zdecydowano się na zabieg, po nim zawodnik szybciej wróciłby do treningów - twierdzi znakomity ortopeda Robert Śmigielski. - Mając na uwadze całą karierę Michała, wspólnie z nim i trenerem uznaliśmy, że warto spróbować uniknąć chirurgicznej ingerencji - tłumaczy zajmujący się siatkarzami dr Jan Sokal. Czy Kubiak wygra wyścig z czasem i wróci do formy na wrześniowe mistrzostwa świata?


Mistrz Włoch w barwach Maceraty Bartosz Kurek i jeszcze bardziej utytułowany Michał Winiarski dawali sobie zmiany, a on grał prawie bez przerwy. W meczach z Łotwą, Macedonią i Słowenią, w których w roli trenera naszej kadry debiutował Stephane Antiga, Kubiak był na przyjęciu graczem tego formatu, co Mariusz Wlazły na pozycji atakującego.

Na zakończenie wrocławskich eliminacji jako drugi kapitan zapowiedział na konferencji prasowej, że za kilka dni w Lublanie nasz zespół - mimo praktycznie pewnego już awansu - znów zagra o komplet zwycięstw.

Niestety, zagra bez niego. - Z kadrą od wtorku jest już Mateusz Mika, to on pojedzie w miejsce Michała do Słowenii - mówi Szyszko.

Kubiak pojechał do domu i tam czeka na kolejne badanie ręki, którą złamał na jednym z wrocławskich basenów.

Pechowa sytuacja miała miejsce pod prysznicem, zawodnik ratując się przed upadkiem, przeniósł ciężar ciała na palce. - Doszło do złamania palców małego i serdecznego, w poniedziałek wieczorem lekarze przeprowadzili zabieg, którego skuteczność sprawdzą badaniem rentgenowskim w piątek - opowiada rzecznik kadry.

Więcej szczegółów podaje dr Sokal. - Złamania były z przemieszczeniem, jeśli badanie pokaże, że po nastawieniu kości nie ma ponownych przemieszczeń, będziemy zadowoleni. Wtedy proces leczenia potrwa sześć tygodni, przez które ręka Michała będzie w gipsie. Na razie dostał zakaz jakiegokolwiek trenowania, bo przy każdej aktywności mogłoby dojść do mikrourazów tych kości. Po dwóch tygodniach będzie mógł wykonywać czynności, które nie będą angażowały ręki - opowiada lekarz.

Taką decyzją specjalistów dbających o zdrowie siatkarzy zaskoczony jest dr Robert Śmigielski. - Nie widziałem złamania, nie wiem, jak wygląda, ale na świecie wyczynowców raczej leczy się agresywnie niż zachowawczo. Przyczyna jest jasna - zaraz po operacji sportowiec może zacząć rehabilitację, a w przypadku takiego postępowania jakie zastosowano u Kubiaka, proces powrotu trwa dłużej - mówi lekarz polskich olimpijczyków, który przez lata pracował w sztabie Justyny Kowalczyk.

- Nie wiem, dlaczego lekarze reprezentacji nie zdecydowali się na operację, trudno mi się za nich wypowiadać. Może nie mają zaufania do wykonawców, może nie mają odpowiedniej kliniki, może psychicznie nie są do tego odpowiednio nastawieni oni albo pacjent? - zastanawia się Śmigielski.

- Rozważaliśmy operację, ale w porozumieniu przede wszystkim z pacjentem i z trenerem wybraliśmy inną drogę. Tu chodzi o prawą rękę, która musi być bardzo sprawna. Bez operacji dojście do sprawności wydłużymy o około dwa tygodnie, to jest jakiś problem w sensie krótkiej perspektywy, natomiast wydaje nam się, że w perspektywie całej dalszej kariery zawodnika warto nie wkraczać w rękę zabiegiem operacyjnym, jeśli nie jest to konieczne - odpowiada dr Sokal.

Szczęście w nieszczęściu, że do mundialu, który zostanie rozegrany w Polsce na przełomie sierpnia i września zostało jeszcze tyle czasu, ile Kubiakowi powinno wystarczyć na dojście do pełnej sprawności i formy. Zawodnik, który w przeszłości potrafił grać nawet mimo wybitego barku, mówi krótko: Będzie dobrze, nie ma innej opcji.

Co osiągną polscy siatkarze na MŚ?