Siatkówka. Kowal nie będzie selekcjonerem reprezentacji. "Obowiązuje mnie kontrakt z Resovią"

- Obowiązuje mnie dwuletni kontrakt w klubie i chcę go wypełnić - powiedział trener Asseco Resovii Andrzej Kowal w rozmowie z Polsatem Sport. Tymczasem wciąż ważą się losy Andrei Anastasiego, który - jak się okazuje - ma szansę pozostać na swoim stanowisku. - Szukam lekarstwa, jednak wcale nie uważam, że najprostszym rozwiązaniem będzie zwolnienie Anastasiego - tłumaczy w "Przeglądzie Sportowym" prezes PZPS Mirosław Przedpełski.
Jeszcze we wtorek było niemal pewne, że Anastasi reprezentacji już nie poprowadzi. Pod koniec września, jeszcze podczas trwania mistrzostw Europy w siatkówce, PZPS debatował nad przyszłością Włocha. Podczas środowego posiedzenia związku panowała pełna zgodność co do zmiany trenera kadry. Argumentów przeciwko Włochowi było kilka - przede wszystkim trzecia z rzędu przegrana impreza (wcześniej biało-czerwoni zawiedli na igrzyskach i w Lidze Światowej), z której Polacy mieli przywieźć medal; zbyt małe rotacje w składzie i kurczowe trzymanie się podstawowej szóstki; nieobecność w kadrze kluczowych przez lata postaci, m.in. Pawła Zagumnego i Mariusza Wlazłego.

Ale Przedpełski, prezes związku, ponownie spotkał się z Anastasim i dziś nie jest już tak stanowczy w kwestii zwolnienia włoskiego trenera. - Jestem bliższy zrozumienia sedna naszych problemów - stwierdził na łamach "PS". Szukam teraz lekarstwa, jednak wcale nie uważam, że najprostszym rozwiązaniem będzie zwolnienie Anastasiego - dodał. Gazeta informuje, że decyzja dotycząca przyszłości szkoleniowca nie zapadnie zbyt szybko i w tym tygodniu nie dojdzie do zapowiadanego wcześniej zwołania zarządu.

Tymczasem Kowal zdementował informacje o przejęciu przez niego kadry. W rozmowie z Polsatem Sport trener powiedział, że obowiązuje go jeszcze dwuletni kontrakt z Resovią. Prezes mistrza Polski dodał: - Pytania o Kowala w roli trenera kadry są przedwczesne. Nie pomógłby reprezentacji, a zaszkodziłby swojej karierze.