Czy wiecie, że bohater siatkarskiej kadry to były piłkarz GieKSy?

Grzegorz Kosok, środkowy drużyny, która w imponującym stylu wygrała Ligę Światową, pochodzi z Katowic.
26-letni siatkarz przeważnie nie ma miejsca w podstawowej szóstce reprezentacji. W trakcie finałowego meczu z USA pojawił się jednak boisku, bo musiał zmienić kontuzjowanego Marcina Możdżonka. Podobnie jak jego koledzy z drużyny spisywał się rewelacyjnie.

Niewiele osób wie, że pierwszym klubem Kosoka był. piłkarski GKS Katowice. Reprezentant Polski trenował w nim przez wiele lat, ale w końcu zrezygnował, bo za bardzo urósł.

- Pierwszy raz na trening piłki nożnej poszedłem z tatą, miałem wtedy około 10 lat. Trenowałem piłkę nożną prawie 10 lat, jednak ze względu na mój wzrost uznałem, że trzeba coś zmienić i postanowiłem spróbować swoich sił w innym sporcie - mówił z rozmowie z oficjalną stroną Resovii , czyli jego aktualnego klubu.

Kosok najpierw próbował sił w koszykówce, potem w siatkówce.

- Kiedy zdecydowałem się na trenowanie tego sportu, to starałem się dotrzeć do jakichś klubów. Najpierw próbowałem sam, pojechałem do klubu w Katowicach, ale niestety pewien pan stwierdził, że już jestem za stary. Później wujek polecił mi klub z Będzina. Wiedziałem, że mam ogromne braki, dlatego trener chciał, żebym przyjeżdżał przed treningami i ćwiczył sam, oraz żebym zostawał po treningach. Tak naprawdę moje treningi w Będzinie przez pierwszy rok były dłuższe o około 40 minut, żebym mógł w jakiś sposób dogonić kolegów - wspominał.

Po dwóch latach treningów Kosok sięgnął z MKS-em MOS-em sięgnał po mistrzostwo Polski juniorów. To zaowocowało transferem do występującego w Polskiej Lidze Siatkówki Płomienia Sosnowiec. Kariera Kosoka zaczęła wówczas nabierać niezwykłego rozpędu.