Sport.pl

Siatkówka. Pościg za Wagnerem

- Choć Puchar Świata ma blask szczerego srebra i bezapelacyjnie jest sukcesem siatkarzy imponującym, to nie umiem sobie przypomnieć ani jednego turnieju, na którym Polacy przegrali tyle meczów w równie zawstydzających okolicznościach - pisze w swoim felietonie dziennikarz ?Gazety? i Sport.pl Rafał Stec.
Paradoks pierwszy: choć Puchar Świata ma blask szczerego srebra i bezapelacyjnie jest sukcesem siatkarzy imponującym, to nie umiem sobie przypomnieć ani jednego turnieju, na którym Polacy przegrali tyle meczów w równie zawstydzających okolicznościach: z Iranem prowadzili 16:11 w czwartym secie, by go oddać; Brazylię rozwalali w decydujących, wydawało się, chwilach 13:8; Rosję w tie-breaku nokautowali 14:9.

Paradoks drugi: choć porażki poniesione w tychże okolicznościach chwały nie przynoszą, to czy nie wolno nam w świątecznym, pomedalowym nastroju odwrócić perspektywy i zakrzyknąć triumfalnie, że drobiazgi dzieliły naszą drużynę od kompletu (!) zwycięstw w morderczym maratonie 11 gier na dystansie 15 dni? Że bliżej pobicia "Canarinhos" niż w sobotę nie byli Polacy od blisko dekady?

Na podium prestiżowych imprez zaczęli ponownie wskakiwać - po całej wieczności bez odrywania się od ziemi - w 2006 r., ale zdołalibyśmy przedstawić poważne argumenty dla tezy, że właśnie bieżący sezon przebiegał szczególnie wyjątkowo. Trener Andrea Anastasi wyrzeźbił przecież drużynę całkowicie autorską, zaskakującą nie tylko wynikami. To on wyobraził sobie w roli atakującego Zbigniewa Bartmana (na co dzień przyjmującego), którego dotąd kojarzyliśmy z boiskowym rozedrganiem z pogranicza ADHD, według wielu fachowców czyniącego go niezdolnym do poważnych międzynarodowych igrzysk. On pasował na kapitana Marcina Możdżonka. Nie zabrał do Japonii uchodzącego za wręcz najlepszego polskiego środkowego Daniela Plińskiego. Ośmielił się odsunąć Piotra Gruszkę, czyli żywy pomnik zbudowany z przeszło 400 meczów w kadrze. Przywrócił reprezentacji usuniętego z niej w zeszłym roku - w dość niesmacznych okolicznościach - Łukasza Żygadłę, a potem jeszcze zareagował z bezceremonialnością heretyka, gdy tego samego Żygadłę wysunął przed nietykalnego dotąd Pawła Zagumnego.

Radykalnymi ruchami uświadomił nam, jak bogatymi zasobami ludzkimi dysponujemy. Na Pucharze Świata żonglował nazwiskami do zatracenia, z pomysłami trafiał, rekordową przyjemność zaoferował kibicom chyba w zwycięskim dreszczowcu z Włochami, kiedy obejrzeliśmy, jak krasnalowaty w standardach siatkarskich Michał Ruciak rewelacyjnie wyręcza słabującego tego dnia kolosa Bartosza Kurka. O przestronności kadry niech zresztą świadczy fakt, że nie ma ani jednego siatkarza, który zdobył wszystkie medale od 2006 roku - mundialu, mistrzostw Europy (dwukrotnie), Ligi Światowej i PŚ.

Gdyby ten ostatni sukces był wyrwany z kontekstu, mielibyśmy prawo zadawać pytanie, czy nie trąci trochę przypadkiem - jeśli siatkarze lecą do Azji w trakcie sezonu klubowego, wyciągnięci znienacka z kieratu ligowego, to turniej musi być mocno improwizowany. Ale drużyny sięgającej podium na trzech imprezach z rzędu takimi podejrzeniami obrażać nie wolno. Wypada raczej typować, że w roku 2012, w którym Polacy unikną mordęgi kwalifikacji olimpijskich, biało-czerwoni błysną wreszcie tam, gdzie w erze nowożytnej siatkówki odpadali dotąd w ćwierćfinałach. Na igrzyskach.

Trener Anastasi zdobyłby w Londynie czwarty medal z naszą reprezentacją. Tyle uzbierał też Wagner. Pościg za legendą trwa.

Więcej o:
Komentarze (96)
Siatkówka. Pościg za Wagnerem
Zaloguj się
  • munaciello

    Oceniono 10 razy 8

    @mariuszet
    Jeśli krytykujesz, to, proszę, nie pisz nieprawdy i nie manipuluj. Redaktor Stec w swym artykule NIGDZIE nie napisał, że jego satysfakcjonowałyby jednie zwycięstwa po 3-0 z Brazylią i Rosją. Zwrócił jedynie uwagę na niepokojące i mocno irytujące przegrane - "z Iranem prowadzili 16:11 w czwartym secie, by go oddać; Brazylię rozwalali w decydujących, wydawało się, chwilach 13:8; Rosję w tie-breaku nokautowali 14:9." Czy według Ciebie taka porażka z Rosją przy pięciopunktowym prowadzeniu w tie-breaku i braku tylko jednej piłki do zwycięstwa w całym meczu jest czymś naturalnym, nad czym można przejść do porządku dziennego, zwłaszcza, gdy sytuacja się powtarza?

  • maz-48

    Oceniono 5 razy 3

    Najgorsze w tych 3 porażkach naszych siatkarzy na tym PŚ jest to, że prowadzili wysoko w tych meczach i przegrali je po frajersku, na własne życzenie. Pal licho, gdybyśmy od początku grali słabo i źle, przegrali te mecze zdecydowanie, nawet po wyrównanych końcówkach. Wtedy można by to wytłumaczyć słabszym dniem, kłopotami aklimatyzacyjnymi, trudami turnieju (zwłaszcza w końcówce), czy prostym stwierdzeniem, że przeciwnik był po prostu lepszy.
    Jednak oglądaliśmy te mecze i widzieliśmy, że było inaczej. Nasza reprezentacja grała dobrze od początku, wysoko prowadziła i nagle stawała, jakby jej odcięto prąd. Ostatni mecz z Rosją trzeba potraktować osobno, bo tak naprawdę Rosjanie byli zdecydowanie lepsi i gdy zapewnili sobie zwycięstwo w całym turnieju, trener Alekno wystawił rezerwy. Pierwszy skład Rosjan ograłby tego dnia nasz zespół bez większych problemów. Jednak ten tie-break to było jakieś kuriozum, rzecz niesłychana i trudno do zrozumienia. Potwierdził jednak regułę z przegranych meczach z Iranem i Brazylią. A to już nie przypadek.
    My tutaj nie mówimy o naszej reprezentacji jak o np. reprezentacji piłkarzy, dla których taki sukces byłby faktycznie czymś wielkim i niesamowitym. Nasi siatkarze to jednak światowa czołówka i choć może faworytami do podium tego turnieju nie byli, to jednak to II m-ce dla nikogo, kto zna siatkarskie realia, żadną sensacją być nie może.
    Nam się marzą sukcesy na igrzyskach, czy MŚ w 2014 r w Polsce. Tylko o jakich sukcesach my mówimy? Czy tylko o miejscach na podium, czy może o wygraniu tych imprez i byciem najlepszym na świecie? W ostatnich latach, a w tym szczególnie, tych medali już trochę zdobyliśmy, ale w imprezach światowych ciągle nam czegoś brakuje. Potencjał, jeśli chodzi o zawodników, mamy ogromny. Śmiem twierdzić, że jeden z najlepszych na świecie. Może Rosjan stać jeszcze na tak utalentowanych siatkarzy, ale ani Włochów, ani Brazylijczyków, czy Serbów już nie. Mówię o szerokim składzie, nie tylko pierwszej szóstce. Tymczasem ciągle popełniamy te same grzechy, ciągle powielamy te same błędy. Nie nauczyliśmy się z zimną krwią wykorzystywać nadarzających się sytuacji, skonsumować podanych na tacy, ba, nawet na widelcu przeciwników co prawda utytułowanych, ale będących od początku tych meczów zdecydowanie słabszymi i gotowymi do połknięcia. Mamy problem mentalny i to dość poważny. Jeśli się z tym nie uporamy (potrzebny jest psycholog!), to o wygrywaniu i złotych medalach na światowych imprezach możemy zapomnieć. Chyba, że zadowalać nas będą tylko miejsca na niższych stopniach podium...

  • april20

    Oceniono 5 razy 3

    Też mnie szlag trafia, jak pomyślę o tych idiotycznych przegranych, o których pisze autor artykułu. I psuje mi to radość z sukcesu, jakim niewątpliwie jest II miejsce i awans olimpijski...

  • palkota

    Oceniono 5 razy 3

    Szczerą prawdę i tylko prawdę napisał jak było forumowicz podpisany:,,t1950". Wszystko się zgadza. Ja też
    już do rana nie mogłem usnąć. To był koszmar. !4:9 prowadzić i stracić wszystkie piłki meczowe? Niepraw-
    dopodobne! I jeszcze ten śmiech Kurka, który dołożył i tu swoją rękę do przegranej na własne życzenie.

  • t1950

    Oceniono 7 razy 3

    Niestety Panowie, ale to p. Stec ma rację, Ostatni set z Rosjami ( wstalem o 3 w nocy i już nie mogłem potem zasnąć) przy stanie 14;9 wygralaby reprezentacja kulawych gdyby tylko chciała, tymbardziej, iż Rosjanie już swoje osiagnęli. Jak będzie okazją to proszę popatrzeć na szyderczy uśmiech Kurka po kolejnej zagrywce w siatkę. To samo miało miejsce z Brazylią, po wygraniu 2 setów ( czyli awansie do IO) Polacy odpuścili brazylijczyko, na złość Włochom. I ostatnie spostrzeżenie; Wszyscy rzopływają się nad Kurkiem. Wszędzie piszą ile zdobył punktów. A gdzie można poczytać ile razy atakował w aut i ile zagrywek zepsuł. Polacy potrafili 4-5 razy pod rząd zepsuć zagrywkę. Ale być może to jest ta tajna broń na IO. W każdym razie ostatnie dwa meczy rodzą takie same podejrzenia jak niektóre meczy w piłkę nożną.

  • mag1974

    Oceniono 5 razy 3

    Do medali Polacy optrzebuja jeszcze psychologa. Kompletnie nie rozumiem, kiedy mowia po ostatnim meczu, ze walczyli, ale Rosjanie byli po prostu tego dnia lepsi. Fizycznie na pewno nie, jedynie mentalnie nasi zachowali sie jak dzieci, co podkreslil kiedys Fakt ich zdjeciem w pampersach po przegranym meczu z Serbia w Spodku, w ktorym juz prowadzili 2:0 i 23:17.
    Tak samo mial Malysz - jedynie incydentalne sukcesy w Pucharze Swiata, a po zatrudnieniu psychologa i fizjologia stal sie swiatowa gwiazda.
    Zatrudnic psychologa !

  • pendrakwielki

    Oceniono 4 razy 2

    Właśnie ja też miałem niedosyt. Jak można było przegrać z Iranem, Brazylią czy Rosją. Przecież prowadzili
    nasi, a nawet mieli w meczu z Rosją w te-breaku aż 5 piłek meczowych. Chyba jakieś brak skupienia, koncen-
    tracji czy coś podobnego nie pozwoliło naszym i tych meczy zaliczyć na swoją korzyść. No i ten Kurek też
    walnie przyczynił się do tych przegranych meczy. Ktoś naliczył, że aż 100 razy źle zaserwował. Albo walnął
    w siatkę, albo za boisko. Więc przez te kilka miesięcy jeśli chce grać nadal w reprezentacji powinien uczyć
    się serwowania. Jeśli trener Anastasi widział jak nie potrafi Kurek serwować i ile przeciwnicy zdobywają przez
    niego punktów powinien do zagrywki wystawiać innego zawodnika. Uważam ,że Kurek był najgorszym za-
    wodnikiem turnieju jeśli chodzi o serwowanie. Ludzie się dziwią, że Przegląd Sportowy wystawia go
    do 20 najlepszych sportowców, z których mamy wybrać 10. Lepiej wystawić całą drużynę.

  • chateaux

    Oceniono 4 razy 2

    @hel_w_skarpetach

    Oglądałeś mecz z Brazylia i Rosją? Zapewne nie, gdybyś oglądał, wiedziałbyś ze przegrać każdy może - nie w każdym natomiast stylu.....

  • Gość: m

    Oceniono 6 razy 2

    i sie zaczyna polskie piekiełko ...tyle mam do powiedzenia w tym temacie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX