Siatkarki Organiki Budowlanych grają o spokój

Jeśli do tej pory łódzkie siatkarki narzekały na duży stres, który je paraliżował, to w sobotę będą musiały się zmierzyć z podwójną presją. O godz. 18 w hali przy ul. Skorupki zmierzą się z czwartym w tabeli Centrostalem Bydgoszcz
Prawie od początku sezonu w łódzkiej drużynie słychać głosy, że nad Organiką ciąży fatum. Duża liczba kontuzji, które niemal po kolei dopadały wszystkie zawodniczki, robi wrażenie. Bo tak naprawdę, oprócz Marty Szymańskiej i Karli Echenique, każda zawodniczka leczyła bądź leczy jakiś uraz. Doszło do tego, że przed każdym treningiem czy meczem siatkarki biorą tabletki przeciwbólowe. - Tak samo będzie przed spotkaniem z Centrostalem. To dla nas najważniejszy mecz, niestety, wychodzi na to, że "o życie" - mówi Marcin Chudzik, prezes Organiki. - O wszystkich kłopotach kadrowych, czy innych rzeczach, tego dnia musimy zapomnieć. Nic się nie liczy oprócz zwycięstwa.

Z konsekwencji kolejnej porażki Organiki, zdaje sobie sprawę każdy siatkarski kibic w Łodzi. Jeśli sprawdziłby się czarny scenariusz, a zawodniczki prowadzone przez Małgorzatę Niemczyk nie zdobędą choćby punktu, to na niemal na 100 procent zakończą rundę zasadniczą na dziewiątym miejscu. Dlatego pojedynek z Centrostalem jest tak ważny, a konsekwencją jest konieczność walki nie tylko z czołowym zespołem w PlusLidze, ale i ogromną presją.

Do tej pory siatkarki Organiki zwracały uwagę na to, że właśnie zbyt duży stres jest ich największym wrogiem. Na treningach prezentują się dobrze, trenerka jest zadowolona z ich postawy, ale gdy przychodzi mecz, to zaczynają się problemy. Po kilku niepowodzeniach łodzianki grają nerwowo i popełniają błędy. Tak było w pojedynku z MKS-em Dąbrowa Górnicza czy nawet z najsłabszym w PlusLidze TPS-em Rumia, wygranym dopiero w tie-breaku.

W osiągnięciu sukcesu i pokonania Centrostalu Organice mają pomóc kibice. Wszystko wskazuje na to, że w sobotę łódzkie siatkarki będą mogły liczyć na głośne wsparcie. - Zapowiada się bardzo fajna frekwencja. Doping naszych fanów może mieć ogromne znaczenie. Naprzeciwko siebie staną zawodniczki, które prezentują mniej więcej podobne umiejętności. Atut własnego boiska i fani bardzo nam pomogą - przewiduje prezes Chudzik.

Jednak kibice nie zastąpią siatkarek i nie będą zamiast nich przyjmować zagrywek i zdobywać punktów po atakach i blokach. Najwięcej będzie zależało szczególnie od Karoliny Kosek i Joanny Mirek. Ta pierwsza początek sezonu miała słaby, ale ostatnio z meczu na mecz gra coraz lepiej. Mirek na razie nie jest wzmocnieniem zespołu, choć kilka razy pokazała dużą klasę. Wystarczy tylko, aby obie zagrały tak, jak potrafią. Wtedy nawet rywale silniejsi od Centrostalu mają wielkie problemy z Organiką.

W kadrze meczowej znajdzie się już Katarzyna Bryda, która ostatnio leczyła kontuzję pleców. Na szczęście 20-letnia przyjmująca już bierze udział w treningach, podczas których bez problemu atakuje. Na problemy z kolanem narzeka jednak Katarzyna Zaroślińska. Nawet gdyby była zdrowa, to pewnie nie rozpoczęłaby meczu od początku. Jest bowiem w słabszej dyspozycji od Luany De Pauli i Mirek.

W ostatniej kolejce rundy zasadniczej Organika zagra w Łodzi z Atomem Treflem Sopot (w czwartek o godz. 19).