Liga Mistrzyń. Muszyna smutna, ale oczarowana Glinką

Nawet oklaski dziesiątek kibiców w Muszynie nie robiły takiego szumu i wrażenia jak uderzenia Małgorzaty Glinki-Mogentale. Zawodniczka Vakifbank Stambuł miała znaczny udział w gładkim zwycięstwie tureckiego zespołu z Muszynianką Muszyna 3:1 (23:25, 25:20, 25:14, 25:) w piątej kolejce Ligi Mistrzyń.
- Naszym celem jest dobrze grać każde spotkanie. Nie mamy wytyczonych żadnych miejsc do zdobycia, jasno postawionych celów. I to mi się podoba - mówiła jeszcze przed meczem Małgorzata Glinka-Mogentale. Polska przyjmująca reprezentuje barwy tureckiego klubu od tego sezonu i razem z czołowymi zawodniczkami z Europy - atakującą Jeleną Nikolić i środkową Mają Poljak - stanowi o jego sile. Jak dużej przekonał się polski "dream team", który "jak marzenie" gra jednak tylko w polskiej lidze. W Lidze Mistrzyń Muszynianka wygrała tylko ze dwumecz z Czerwoną Gwiazdą z Belgradu.

Z siatkarkami ze Stambułu nie miały wiele do powiedzenia. Gdyby nie przegrany na własne życzenie przez Vafikbank pierwszy set, Polki mogłyby zostać w tym spotkaniu rozbite do zera. Przyjezdne prowadziły już 23:19, ale wspomniane Glinka, Nikolić i Poljak były niczym Kacper, Melchior i Baltazar i jako podarek dały Muszynie jednego seta. Ta odwdzięczyła się z nawiązką.

W kolejnej partii rywalki wzięły się za odrabianie strat już od pierwszych piłek. Narzuciły swoje tempo i przejął inicjatywę. Drugiego seta wygrały do 20, dwa następne - do 14. - Dwa pierwsze sety jeszcze jakoś wychodziły i walczyłyśmy. Dwa kolejne to już była zdecydowana dominacja zespołu ze Stambułu. Pokazały nam jak się broni, u nas tego nie było. Pozostaje mi przeprosić kibiców - mówiła kapitan Aleksandra Jagieło.

- Rzeczywiście łatwo wygrałyśmy - przyznała po meczu Glinka-Mogentale. - Ale nie łatwo wchodziło się na tą halę. Było mi ciężko się odnaleźć, trochę adrenaliny było. Ale najważniejsze, że to przezwyciężyłyśmy. Pracujemy nad tym, żeby trudne momenty były w naszych rękach - dodała.

Muszynianka ma trudną sytuację w Lidze Mistrzyń. W szóstej kolejce wicemistrzynie Polski zagrają z wyprzedzającym je w tabeli Zarieczem Odincowo. Zwycięstwo, da im pewny awans. Jeśli przegrają z Rosjankami, będą musiały czekać na bilans wszystkich zespołów z trzecich miejsc. - Jeszcze nic straconego. Musimy w to wierzyć - mówiła optymistycznie, choć zła na siebie Jagieło.

Kolejne spotkanie Muszynianki w Lidze Mistrzyń 11 stycznia w Zarieczu. W PlusLidze Kobiet zagra 19 stycznia - na własnym boisku z Centrostalem Bydgoszcz.

Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas ?