PlusLiga Kobiet. Złoto za cierpliwość. Bielsko doczekało się mistrza.

Muszynianka zdetronizowana. Przez najbliższy rok na siatkarskim tronie panować będą siatkarki z Bielska-Białej!
Bielsko sześć długich lat czekało na mistrzowski tytuł. W międzyczasie ekipa ze stolicy Podbeskidzia regularnie nękana była przez Muszyniankę, która m.in. w 2006 roku wyeliminowała BKS już w pierwszej rundzie, a przed rokiem pozbawiła szans na złoto po trzech ledwie meczach finałowych. Piąty finałowy mecz ekstraklasy siatkarek przyciągnął do bielskiej hali nadkomplet widzów. do stolicy POdbeskidzia zjechali siatkarscy fani z całej Polski - na widowni pojawili się znani szkoleniowcy (m.in. Grzegorz Wagner, Wiesław Popik), reprezentacyjne siatkarki (Anna Podolec, Katarzyna Biel czy Agata Karczmarzewska-Pura). Nie zabrakło miejscowych notabli, księży i biznesmenów. Hala pękała w szwach, ponad dwieście osób z kwitkiem odeszło sprzed kas. Pojedynek na bębny toczyli fani obu klubów, z trybun powiewały kolorowe flagi, słychać było śpiewy i trąbki. Na parkiecie wielki mecz toczyły siatkarki. - Wygra, kto będzie miał ostrzejszą zagrywkę - przepowiadał przed spotkaniem Andrzej Niemczyk, były trener kadry.

Serwis faktycznie odgrywał kluczowa rolę, ale chyba równie ważne były tego wieczoru poświęcenie w obronie i mocne nerwy. Lepiej zaczęły gospodynie, które po serii udanych akcji Anny Barańskiej miały już 5 punktów przewagi (11:6). Okazało się, że to bardzo niewiele. Po atakach Pykosz i Mirek ekipa z Muszyny pokazała, ze łatwo nie zrezygnuje z mistrzowskiego hat-tricku.

Przegrany w kiepskim stylu set, nie podłamał bielszczanek. Naładowane sportową złością rozbiły Muszyniankę w drugiej części, po kolejnych atakach Natalii Bamber trener Bogdan Serwiński tylko bezradnie rozkładał ręce.

Im dłużej trwał mecz, tym bardziej zawodniczki z Muszyny wyglądały na pogodzone z myślą, że ich mistrzowska seria właśnie dobiega końca. W trzecim secie przyjezdne tylko obserwowały, jak po drugiej stronie siatki trwa rywalizacja o tytuł MVP meczu - Anna Barańska i Natalia Bamber na przemian zdobywały punkty i popisywały się coraz to efektowniejszymi zagraniami. Barańska po raz pierwszy w finałowej serii przypomniała, ze to ona jest mistrzynią zagrywki. Bamber nie miała sobie równych w atakach z drugiej linii.

Chyba najlepszy mecz w sezonie rozgrywała Dorota Świeniewicz. Doświadczona siatkarka, dwukrotna złota medalistka mistrzostw kontynentu borykała się ostatnio z kontuzją barku, ale w niedzielę wyraźnie zapomniała o urazie. Po jednym z ataków zrobiła nawet fikołka.

Set czwarty był próbą charakteru Muszyny. Nie poddały się, nie złozyły broni, po dziesięciu minutach to one prowadziły czterema punktami (12:16). Ale rozpędzone Bielsko po chwilowej zadyszce nie wypuściło już ósmego w historii klubu złota. Sukces przypieczętowały ataki Barańskiej (22 punkty, wybrana MVP meczu) i finezyjne kiwki Katarzyny Skorupy (aż 8 pkt. rozgrywającej!). Ostatyni punkt zdobyła Bamber, zdecydowanie numer jeden całej rywalizacji finałowej (85 pkt. w 5 meczach). Zaraz potem wybuchł spontaniczny taniec radości bielszczanek.

W nagrodę zawodniczki i trenerzy otrzymali medale, efektowny puchar i 300 tysięcy premii. Miały o co grać, bo gdyby zajęły drugie miejsce premia wynosiłaby ..zero złotych. - Ciężka praca, chłodne głowy, determinacja - wyliczał cechy, które doprowadziły jego zawodniczki do złota trener Mariusz Wiktorowicz. To jeden najmłodszych szkoleniowców, którzy zdobywali złoto w polskiej lidze. Ma ledwie 35 lat. Wcale nie jest przesądzone, że pozostanie pierwszym trenerem BKS-u. Prezes klubu dość zagadkowo mówił o jego przyszłości. - W BKS-ie stałe są tylko zmiany - zapowiedział filozoficznie Czesław Świstak, szef BKS-u.

Siatkarki z Muszyny obcierały ukradkiem łzy. Na podium wchodziły ze spuszczonymi głowami. Pocieszał je trener Serwiński. - Graliśmy bez podstawowej atakującej. Kto zna się na siatkówce, ten wie, że dwa wyrwane mecze to w tej sytuacji nasz wielki sukces. Ze srebra też trzeba się cieszyć.

W obu zespołach szykują się duże zmiany. O Muszynie już wcześniej mówiło się, że zamierza ściągnąć Joannę Kaczor, Katarzynę Biel i świetną Holenderkę Debby Stam. BKS też nie chce pozostać w tyle. Kontrakty kończą się m.in. Natalii Bamber i Katarzynie Skorupie, czyli filarom finałowego zwycięstwa. Obie zawodniczki klub chce zatrzymać. Anna Barańska ma na głowie ...przygotowania do ślubu. Po szykowanej na czerwiec ceremonii zawodniczka wybiera się w tygodniową podróż poślubną. - Czuję się spełniona. Czekałam cały sezon, by móc zawiesić to złoto na szyi. Wierzyłem od początku do końca, nawet w momentach, gdy przegrywaliśmy, że moje sny nie pójdą na marne - mówiła Barańska, która chwilę wcześniej wycałowała statuetkę.

BKS Aluprof Bielsko-Biała - Muszynianka Muszyna 3:1 (21:25, 25:12, 25:16, 25:22)

BKS: Skorupa, Barańska, Ciaszkiewicz, Bamber, Okuniewska, Studzienna, Sawicka (libero) oraz Horka, Świeniewicz.

Muszynianka: Bełcik, Mirek, Jagieło, Skowrońska, Pykosz, Bednarek-Kasza, Zenik (libero) oraz Śrutowska, Pycia, Witczak, Solipiwko.

widzów: 2000

Bosek: Będziecie zdziwieni tym co się stanie czytaj tutaj ?