Sport.pl

PlusLiga Kobiet. Czy Bydgoszcz była skłócona?

Bydgoszczanki mimo wielu przeciwności losu zdołały wreszcie przełamać złą passę i pokonać Dąbrowę Górniczą. Trener Makowski opowiedział w serwisie Reprezentacja.net o ciężkiej drodze jaką przeszedł jego zespół, by w niedzielny poranek znajdować się na szóstym miejscu w tabeli PLK. 
Poza wynikiem końcowym w Dąbrowie Górniczej największą niespodzianką było pojawienie się w wyjściowym składzie Centrostalu jako libero Dominiki Nowakowskiej. We wszystkich dotychczasowych pojedynkach na tej pozycji występowała Katarzyna Wysocka, a Nowakowska była buforem bezpieczeństwa na przyjęciu. Wczoraj trener Makowski wyjął asa z rękawa i przyniosło to zamierzone efekty, gdyż Dominika zaprezentowała się bardzo dobrze zarówno w przyjęciu jak i w obronie

- Dominika wielokrotnie już miała okazję grać na tej pozycji nawet u nas w zespole. Nie chodzi o to, że Kasia grała źle. Po prostu w ostatnim meczu prezentowała się trochę gorzej. Przy założeniu, że w tym meczu również wypadłaby słabiej byłoby nam ciężko przygotować się do spotkania z Gwardią nie mając sprawdzonych różnych wariantów. W związku z tym podjeiśmy decyzję, żeby wpuścić Dominikę i zobaczyć jak to będzie funkcjonowało - wyjaśnił trener Makowski i dodał: - Wszystkie dwanaście dziewczyn - wraz z Moniką Smak i Kasią Wysocką przez ostatnie dwa tygodnie bardzo ciężko pracowało. W Łodzi jeszcze nie przyniosło to efektów. Wczoraj to wypaliło. Wiem, że Kasia, Monika i wszystkie pozostałe dziewczyny były gotowe na to, żeby grać i prezentować taki poziom jak te sześć, które było na boisku.

W ostatnich kilku spotkaniach największym mankamentem bydgoskiej drużyny były serie traconych z rzędu punktów. Zespół radził sobie całkiem nieźle, po czym następował przestój i drużyna nie mógła się podnieść, składając broń na boisku. Trener Makowski nie jest w stanie jednoznacznie określić z czego to wynikało. Ma jednak nadzieję, że w tych decydujących spotkaniach podobne wypadki nie będą miały miejsca. - Wynikało to z różnych rzeczy. Przeżywaliśmy ciężkie chwile. W tej chwili, po wygranym meczu można się mądrować i wymyślać różne teorie.

- Myślę, że coś było nie tak. W tym tygodniu trochę zluzowaliśmy. W poprzednim, ciężko pracowaliśmy w Bełchatowie. Być może było to efektem lekkiego przemęczenia gdyż zespół na treningach prezentował się bardzo dobrze, a w meczach średnio. W tym tygodniu odpuściliśmy trochę zajęć i przyjechaliśmy z wiarą, że będzie dobrze. Ciężko ocenić to wszystko na gorąco, bo tak naprawdę można teraz wszystko wcisnąć ludziom (śmiech). Było ciężko - zrelacjonował wydarzenia ostatnich kilku dni trener Centrostalu.

Więcej w serwisie Reprezentacja.net - czytaj tutaj »


Więcej o: