Siatkówka. Mariola Zenik: Można było ugryźć Bergamo

Muszynianka pożegnała się już z rozgrywkami Ligi Mistrzyń. Libero "Mineralnych" nie ukrywa żalu, że nie udało się awansować. - Potoczyło się tak a nie inaczej. Szkoda, że nie gramy dalej. Na pewno poziom siatkówki jest dużo wyższy niż w polskiej lidze - podkreśliła Mariola Zenik.
Reprezentacja.net: Pewnie pokonałyście Gwardię Wrocław. Jedynie trzeci set był bardzo zacięty.

Mariola Zenik: Zawsze nasze mecze z Gwardią były dość zacięte. To spotkanie przebiegało zupełnie inaczej. Dwa pierwsze sety wygrałyśmy zdecydowanie. Mimo iż w pierwszym secie wygrałyśmy do dwudziestu, miałyśmy zdecydowaną przewagę. Chwilowy przestój w końcówce spowodował, że wynik wygląda tak a nie inaczej. W drugiej odsłonie

Gwardzistki nie mogły postawić nam żadnego oporu. W trzecim secie nie tyle my zaczęłyśmy gorzej grać, co dziewczyny z Wrocławia zdecydowanie się poprawiły. Nasze błędy w niektórych sytuacjach spowodowały, że zakończyło się na przewagi. Ostatecznie potrafiłyśmy w końcówce przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

100% przyjęcia pozytywnego i 71% w punkt - to imponujące statystyki przeciwko dobrze zagrywającej drużynie z Wrocławia. Generalnie nie miałyście problemów w tym spotkaniu z zagrywką rywalek.

- Nie miałam zbyt wielu okazji do przyjmowania. Cieszę się bardzo z tego wyniku. Ostatnio dużo uwagi poświęcałyśmy przyjęciu zagrywki. Sporo czasu trenowałyśmy ten element. W tym meczu przyniosło to spodziewany efekt.

Musiała Pani grać imponująco w obronie skoro trafiła do Pani statuetka dla najlepszej zawodniczki?

- W tym meczu nie było zbyt wielu okazji, żeby się pokazać. Wydaje mi się, że zagrałam dość poprawnie, bez żadnych większych błędów. Bardzo się cieszę z nagrody MVP.

Patrząc z perspektywy czasu myśli Pani, że nie było szans na pokonanie w dwumeczu ekipy z Bergamo?

- Zdecydowanie można było ugryźć Bergamo. Szkoda tego pierwszego, wyjazdowego meczu. Gdybyśmy tam wygrały seta, albo dwa, a nawet pokusiły się o zwycięstwo, na pewno drugi mecz wyglądałby inaczej. Wydaje mi się, że i tak przed rewanżem nie byłyśmy do końca na straconej pozycji. Zaważył pierwszy set, a dokładnie dwie decyzje sędziowskie, które zmieniły obraz meczu. Zrobiły się trzy punkty straty zamiast jednego. Do tego doszły nerwy i zamieszanie w naszym zespole. To głównie zadecydowało w pierwszej odsłonie. Dla nas był wtedy ważny każdy set. Później trener włoski wystawił rezerwy, ale my również nie grałyśmy w swoim optymalnym składzie, nastąpiły rotacje.

Bardzo cieszymy się z tego, że mimo wszystko udało nam się wygrać z Bergamo, że nie pogniewałyśmy się i nie usiadłyśmy na ławce, bo przegrałyśmy pierwszego seta. Chciałyśmy sprawić wszystkim kibicom fajne widowisko.

Bardzo ważne dla waszego morale jest to, że jednak wygrałyście ten mecz i możecie powiedzieć, że zanotowałyście zwycięstwo na koniec przygody w LM.

- Ostatnio dość ciężko nam się grało. Myślę, że mecz z Bergamo sprawił, że nasza gra wygląda teraz znacznie lepiej. Widać było to we Wrocławiu. Cieszymy się bardziej z gry, wszystko się układa. Wydaje się, że nasza gra zmierza ku lepszemu w perspektywie Pucharu Polski i końcowego już fragmentu walki o Mistrzostwo Polski. Zwycięstwo nad

Bergamo i mecz z Gwardią bez żadnej niespodzianki napawa mnie optymizmem w kontekście tych starć.

Komu Pani będzie kibicować? Ze względów patriotycznych drużynie Katarzyny Skowrońskiej?

- Wiadomo, że będę trzymała kciuki za zespół, w którym jest Polka i tutaj wychodzi na Kasię Skowrońską. Myślę więc, że to jest dobry pomysł, trzymam kciuki za Pesaro (uśmiech).

Wam pozostała walka na ligowych parkietach. W fazie zasadniczej rozegracie jeszcze mecze z Białymstokiem, Gedanią i Mielcem. Jest szansa, że awansujecie jeszcze na pierwsze miejsce przed play offami?

- Może być ciężko, bo nie podejrzewam, żeby Bielsko przegrało jeszcze jakiś mecz. Powiem szczerze, że z perspektywy ostatnich lat wydaje mi się, że to drugie miejsce jest dla nas lepsze (śmiech). Zawsze byłyśmy drugie i zdobywałyśmy złoto. Mam nadzieję, że historia lubi się powtarzać i będzie tak samo w tym roku.

Cały wywiad z Mariolą Zenik czytaj na Reprezentacja.net ?