Sport.pl

Którego półfinałowego rywala wybierze PGE Skra? Żadnego

Trzy kolejki przed zakończeniem drugiej fazy rozgrywek PlusLigi w grupie walczącej o czołowe miejsca została już praktycznie tylko jedna niewiadoma - kto zajmie czwarte miejsce i w półfinale trafi na mistrza Polski.
PGE Skra już wcześniej zapewniła sobie pierwszą pozycję, dlatego ostatnie mecze może potraktować treningowo. Tak było w sobotę w Rzeszowie, gdzie spotkanie zaczęła mocno zmieniona szóstka. - To nie było lekceważenie przeciwnika. Spodziewałem się długiego meczu, dlatego chciałem, by wszyscy równo pograli. I tak się stało - wyjaśniał Jacek Nawrocki. Po przegraniu pierwszego seta, a później przy prowadzeniu Resovii 2:1 wydawało się, że taka strategia przyniesie negatywne efekty dla bełchatowskiego zespołu. Z pewnością druga wygrana gospodarzy wzmocniłaby ich przed kolejnymi pojedynkami z PGE Skrą. Jednak po wprowadzeniu na boisko Bartosza Kurka i Mariusza Wlazłego wszystko wróciło do normy i lider odrobił straty, a następnie wygrał tie-break. Dzięki temu najgroźniejszy przeciwnik został jeszcze bardziej pognębiony, bo przecież faworyt wystąpił bez dwóch podstawowych graczy - Miguela Falaski i Michała Winiarskiego (ten ostatni wszedł na jedną akcję).

Trzy kolejki przed play-offami Resovia jest już niemal pewna drugiej lokaty, bo wyprzedza Zaksę Kędzierzyn-Koźle o osiem punktów. Teoretycznie brakuje jej więc tylko jednego, by nie przejmować się przeciwnikami. Praktycznie zaś rzeszowianie mogą spać spokojnie, bo wystarczy, że PGE Skra dziś wygra z kędzierzynianami.

Lider PlusLigi zmierzy się w półfinale z czwartą drużyną, czyli Tytanem AZS-em Częstochowa lub Zaksą. Co ciekawe, sam może wybrać sobie rywala, bo w sobotę jedzie do Częstochowy. - Nie będziemy kombinować, bo to się może kiedyś zemścić - zgodnie deklarują trenerzy i zawodnicy z Bełchatowa. Tym bardziej że mają przed sobą prestiżowy cel, jakim jest zakończenie drugiej fazy rozgrywek z jedną porażką i dalsze poprawianie rekordu Polski w liczbie kolejnych zwycięstw. Po pokonaniu Resovii wynosi on 22! Poprzedni - sprzed trzech lat - też należał do PGE Skry.

Z Zaksą bełchatowianie zmierzą się po raz piąty w tym sezonie. Dwa spotkania w rundzie zasadniczej były bardzo zacięte, a o wygranej decydowały tie-breaki (w Kędzierzynie goście przegrywali już 0:2). Później oba zespoły zmierzyły się w finale Pucharu Polski i 3:0 zwyciężyła drużyna prowadzona trenera Nawrockiego. Taki sam wynik padł w trzecim meczu ligowym.

Teraz też trudno spodziewać się niespodzianki, mimo że bełchatowianie znów zagrają bez Falaski. Hiszpan trenuje z drużyną, ale inaczej niż inni, bo nie skacze. Pozostali siatkarze są zdrowi, choć - jak opowiadają - większość nie jest w stanie zagrać bez środków przeciwbólowych.

Początek meczu w środę o godz. 18 (transmisja w Polsacie Sport)

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały